EKSPORT GAZU Z ROSJI
Wystąpienie na II PIPELINE FORUM Zamość 27-28. 03.2001
Nikołaj Iwanowicz Zachmatow
Wadim Wieczesłanowicz Kostomarow
Władimir Iwanowicz Kochanowski
Zagadnienie bezpieczeństwa energetycznego nie nowe dla Europy Zachodniej. Po raz pierwszy mówiono o tym w latach 70-tych zeszłego wieku, w czasie kryzysów naftowych. Obecnie Europa znajduje się w znacznie lepszej sytuacji i rozważane zagadnienia zabezpieczenia dostaw energii nie mają tak ostrego znaczenia kryzysowego.
Zwiększoną uwagę do gazu ziemnego w tym kontekście w pełni objaśnimy. Gaz jest najbardziej ekologicznie czystym paliwem kopalnym, co w warunkach określenia norm emisji CO2 do atmosfery nasila jego znaczenie jako źródła energii. Zwiększenie udziału gazu ziemnego w bilansie energetycznym Europy przyczynia się do dywersyfikacji źródeł energii i zmniejszeniu zależności od innych paliw.
W związku z tym jest dążenie ku realnym przesłankom dalszego wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny w pierwszej kolejności na kontynencie europejskim, gdzie udział gazu ziemnego w ogólnym bilansie energetycznym wynosi około 20%, co jest istotnie mniej niż w Ameryce Północnej (26%) i Wielkiej Brytanii (38%).
Odnośnie gazu problem bezpieczeństwa energetycznego ma dwa aspekty, które wg nas należy koniecznie szczególnie dokładnie rozgraniczyć.
Z jednej strony bezpieczeństwo energetyczne oznacza bezpieczeństwo dostaw, to jest zabezpieczenie nieprzerwanych i stabilnych dostaw w dłuższej perspektywie.
A z drugiej strony jako bezpieczeństwo energetyczne rozumie się cenowe bezpieczeństwo, w którym obiektywnie istnieje konflikt interesów producentów i odbiorców gazu.
Co dotyczy pierwszego aspektu, to zatroskanie UE, oczywiście, wyjaśniają następujące przesłanki. Po pierwsze, zależność UE od importu gazu ziemnego wynosi obecnie 40% i, wg ocen ekspertów europejskich, ona może zwiększyć się do roku 2020 do 67%. Ponad to, jeśli spojrzeć na rozłożenie źródeł, to łatwo odkryć, że UE posiada jedynie 6,6% zasobów gazu ziemnego, dostępnych obecnie dla dostaw do państw UE, w tym czasie gdy 93,4% tych zasobów znajduje się daleko na wschód i południe od tych państw. W pierwszej kolejności to Rosja, Algeria, państwa WNP, Iran i inne państwa Bliskiego Wschodu.
Jednak, jak nam się wydaje, mówienie o "zależności" UE od importu gazu jest nie całkiem prawdziwe.
Sprawa w tym, że każdy ze znaczących projektów gazowych związany jest z kolosalnymi inwestycjami sięgającymi dziesiątków miliardów USD. Te inwestycje powinny się zwrócić i chyba nie można mówić o zależności, kiedy realna na dzień dzisiejszy droga zwrotu tych inwestycji - to wykorzystanie stworzonych mocy wydobywczych i transportowych gazu dla dostarczenia gazu odbiorcom w Europie.
Dostawy rosyjskiego gazu do odbiorców w Europie ma ponad 30-letnią historię, i jeszcze nie było przypadku, abyśmy nie wypełnili swoich obowiązków. Analogiczną niezawodność mają dostawy z innych źródeł - Norwegii, Algierii. A nieprzerwanie dostaw gazu do Europy jest dostatecznie zabezpieczone zrównoważonym systemem dostaw z podstawowych źródeł, a także możliwościami podziemnego magazynowania gazu, które mogą w krótkim czasie kompensować możliwe problemy z dostawą. Jednak stabilność dostaw - to także układy cenowe, jak skład chemiczny gazu, koszty wydobycia, czy koszty transportu.
Kilka słów o podstawowych danych przemysłu gazowego w Rosji w 2000 r. Zapasy gazu Rosji wynoszą 46,9 trylionów m3 (w tej liczbie RAO "GAZPROM" - 30,4 trylionów m3 , inni drobni użytkownicy - 6,4 tryl. m3). Całkowite wydobycie wyniosło 583,4 mld m3. (RAO "GAZPROM" 523,1 mld m3). Dostawy gazu do odbiorców w Rosji wyniosły 347,6 mld m3 , dla energetyków w Rosji 136,4 mld m3. Eksport gazu do państw Europy Zachodniej i Wschodniej oraz Nadbałtyckich wyniósł 133,7 mld m3. Dostawy gazu dla państw przygranicznych były na poziomie 83,4 mld m3.
Ministerstwo Energetyki Federacji Rosyjskiej na zlecenie Rządu opracowało projekt strategii energetycznej Rosji na okres do 2020 roku, w którym przyjęto następujące współczynniki rozwoju wydobycia gazu w Rosji: do 600 mld m3 w roku 2005, do 655 mld m3 w roku 2010 i do 700 mld m3 w roku 2020.
Dla zabezpieczenia rozwoju przemysłu gazowego Rosja potrzebuje bardzo znacznych inwestycji. Jako przykład można podać, że dla zapewnienia rozwoju ESG i niezawodności eksploatacji potrzeba, wg danych RAO "GAZPROM" zainwestowania w obiekty wydobywcze do 8 mld USD rocznie.
Ważnym udziałem w zwiększeniu niezawodności dostaw rosyjskiego gazu do Europy będzie opracowywany obecnie projekt budowy międzynarodowego rurociągu gazowego przez terytoria Polski i Słowacji. W ramach tego projektu 18 października 2000 r. w Moskwie członkowie międzynarodowego konsorcjum do realizacji tego projektu - RAO "GAZPROM", "Gaz de France", "Rurgaz AG", "Snam S.i.A." i "Wintershal AG" - podpisali memorandum o wzajemnym zrozumieniu, które obejmuje współpracę w opracowaniu, budowie i eksploatacji systemu transportu gazu, którego przepustowość wyniesie do 60 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie. Możliwości techniczne tego systemu pozwolą uzyskać bezproblemowy transport gazu odpowiednio do istniejących kontraktów RAO "GAZPROM" z każdą z zachodnioeuropejskich kompanii.
W grudniu 2000 r. międzynarodowe konsorcjum przygotowało i przedstawiło stronie polskiej projekt memorandum o wzajemnym zrozumieniu między konsorcjum i polskim przedsiębiorstwem "PGNiG". Obecnie najbardziej aktualnym problemem jest trasa przeprowadzenia gazociągu, o czym w tym momencie rozmawiają przedstawiciele konsorcjum i strony polskiej.
Co się tyczy drugiego aspektu bezpieczeństwa energetycznego - cenowego, to tu istnieje szereg momentów, które wywołują nasze zatroskanie i nad którymi należy zatrzymać się szczegółowo.
Przede wszystkim nam wydaje się błędna teza o obowiązujących obecnie nadmiernie wysokich cenach eksportu gazu ziemnego. Rachunek pokazuje, że aktualna cena rosyjskiego gazu w 2000 r. w realnym przeliczeniu była niższa od ceny z 1980 r. o 46%. Istniejąca w latach 90-tych ujemna dynamika cen gazu ziemnego nie daje możliwości realizacji z zysku jakichkolwiek inwestycji wymagających większych nakładów kapitałowych na projekty infrastruktury dla wydobycia i transportu gazu.
Podobne zjawisko wystąpiło, wg nas szybciej z powodu istniejącego w wielu państwach zachodnio-europejskich systemu podatkowego, który nie stymuluje zapotrzebowania gazu. Podatki na gaz nie uwzględniają jego ekologicznych własności i technologicznych zalet, ich udział w taryfach dochodzi w różnych państwach zachodnioeuropejskich do 40%. Dynamika podatków w ostatnich 10 latach również okazuje się niepomyślna. Na przykład w Niemczech, przy ogólnym spadku cen gazu w przemyśle o 1,2% podatek na gaz wzrósł 1,6 razy. Myślimy, że konieczność harmonizacji obciążenia podatkowego sektora energetycznego staje się obiektywną koniecznością.
My rozumiemy, życzenie Unii Europejskiej, aby maksymalnie obniżyć, drogą liberalizacji rynku i rozwoju konkurencji, ceny na gaz na niezbędne potrzeby. Jednak ta logika bazuje na tym, że ma się tani naturalny gaz i w ilości przewyższającej zapotrzebowanie. Realia zamykają się w tym, że wydobycie gazu trzeba określać z wyprzedzeniem do zapotrzebowania i na ekstremalnie ciężkie warunki. Sądząc z ostatnich dokumentów Komisji Europejskiej, Europa stopniowo przechodzi do wniosku, o konieczności życia z cenami na ropę naftową powyżej 20 USD za baryłkę. Myśli się, że i w odniesieniu do gazu z rachunkiem należy trzymać się analogicznych wskaźników cenowych: taniego gazu w perspektywie nie przewiduje się.
Rosja posiada czwartą część światowych zapasów gazu, ale to fizycznie wydobywane zapasy gazu. Jeśli chodzi o fizycznie wydobywane zapasy gazu, to znacznie bardziej złożony problem. Specyfika rosyjskich obszarów wydobycia wynika z tego, że potrzeba tu kolosalnych inwestycji na ich przygotowanie i wprowadzenie do eksploatacji. Wystarczy powiedzieć, że koszt projektu Jamał-Europa, razem z przygotowaniem terenu wydobycia na Półwyspie Jamał wynosi ponad 30 mld USD. Koszt przygotowania innych perspektywicznych miejsc wydobycia, np. Sztokmanowskiego, i budowa infrastrutury dla wydobycia gazu na rynek również wynosi dziesiątki miliardów USD.
W związku z tym, jednym z kluczowych problemów określających przyszłą perspektywę dostaw gazu, tak rosyjskiego, jak i z innych źródeł na rynki europejskie, staje się możliwość finansowania takich globalnych projektów.
Przy tym chciało by się jeszcze raz podkreślić, że podstawowe zasoby gazu znajdują się w państwach z ekonomią okresu przejściowego nie posiadających możliwości kredytowych i, w związku z tym, nie mają dostępu do światowych rynków finansowych. W określonej mierze wyjątkiem jest "GAZPROM", który zarządza większymi światowymi znanymi zasobami gazu i znaczącym portfelem długoterminowych kontraktów.
Właśnie długoterminowe kontrakty na warunkach "bierz albo płać" stają się jedynym przyjmowanym przez banki zabezpieczeniem pozwalającym uzyskiwać kredyty na finansowanie projektów na wydobycie i transport gazu.
Nowi potencjalni dostawcy, posiadający znaczące zasoby gazu, znajdują się w położeniu znacznie gorszym od "GAZPROMu". Oni nie mają kontraktów długoterminowych na warunkach "bierz albo płać" z kupującymi mającymi wysoką zdolność kredytową i oni są pozbawieni możliwości otrzymania kredytów.
Przy tym niezbędnie trzeba podkreślić jeszcze jeden ważny detal. Cena kredytów dla "GAPROMu" i innych dostawców istotnie wyższa, niż dla przedsiębiorstw zachodnioeuropejskich i amerykańskich. No i w związku z większą ceną kredytów koszty wydobycia gazu przez "GAZPROM" przy równej stopie zysku będą wyższe niż na Zachodzie. Dla nowych dostawców sytuacja będzie jeszcze trudniejsza.
Obecnie Europa posiada zrównoważony system dostaw z kilku podstawowych źródeł i jest obiektywnie zainteresowana jego zachowaniem. Wyłączenie dowol-nego z tych źródeł doprowadzi do nadzwyczaj trudnych następstw. Każde ze źródeł na tyle znaczące, że nie ma możliwości szybkiej zmiany zarówno z punktu widzenia zapasów jak i ilości wolnych mocy transportowych.
Dążąc do zapewnienia sobie idealnych warunków zabezpieczenia zapasów energetycznych z zewnątrz, UE ryzykuje zniszczenie obecnie istniejącego przestarzałego systemu, którego niezawodność sprawdzi czas.
Jak będzie organizowane finansowanie w warunkach liberalizowanego rynku bazującego na kontraktach krótkoterminowych - to pytanie, od odpowiedzi na które zależy niezawodność i bezpieczeństwo zaopatrzenia Europy w gaz.
Ufamy, że rozwiązaniu tego problemu należy dać priorytetowe znaczenie w czasie rozmów Rosji i UE w płaszczyżnie energetyki, decyzja o ich rozpoczęciu była podjęta na szczycie w Paryżu 30 października 2000 r. Do kompetencji UE należy budowa mechanizmu zapewniającego równy dostęp rosyjskich przedsiębiorstw do zachodnich rynków kapitałowych. Obecnie przyznawane nam kredyty są 2-3 razy droższe niż dla dowolnego zachodniego przedsiębiorstwa, co w końcowym wyniku odbija się na cenach.
Ostatnio coraz częściej słychać pogląd, że Umowa Karta Energetyczna staje się tym samym panaceum, którego przyjęcie rozwiąże wszystkie finansowe problemy Rosji. Niestety, uniwersalne środki nie istnieją. I było by całkiem nieprawidłowo przypominać okoliczności, z którymi Umowę Karta Energetyczna analizuje się w rządzie Federacji Rosyjskiej i Dumie Państwowej, jako niechęć przyjęcia na siebie obowiązków ochrony zagranicznych inwestycji - Rosja dawno zrobiła to, podpisując odpowiednie porozumienie o poszerzeniu i wzajemnych gwarancjach nakładów kapitałowych z 50 państwami, włącznie z państwami Wielkiej Siódemki.
Co się tyczy argumentów i kontrargumentów w odniesieniu do Umowy Karta Energetyczna, to chciało by się zaznaczyć następująco. Początkowo poruszając istniejący pogląd o tym, że pozostawienie obowiązkowego dostępu dla trzecich państw do gazociągów i sieci wyłączono z zakresu obowiązywania Umowy Karta Energetyczna. Rzeczywiście dostęp trzecich państw do gazociągów, wykorzystywanych do tranzytu nośników energii jest wyłączony z zakresu objętego Umową. Tym nie mniej w art. 7(1) prosto ogłoszono zasadę "...wolnego tranzytu bez różnicy w tym, co dotyczy pochodzenia, miejsca przeznaczenia lub właściciela ... materiałów i produktów energetycznych ...". Zgodnie z art. 7(4) państwa Umowy z pewnymi zastrzeżeniami "... nie powinny przeszkadzać budowie nowych zdolności wytwórczych ...". To w określonej sytuacji może być zinterpretowane w taki sposób, że Rosja albo powinna bez przeszkód udostępniać swoje gazociągi do tranzytu, albo zgodnie z art. 7 (5) argumentując wykazać wszystkim pretendentom do tranzytu, że to może "... zagrozić niezawodności i efektywności jej energetycznego systemu, z włączeniem niezawodności zaopatrzenia".
Co dotyczy taryf na tranzyt i ich możliwe podwyższenie wobec taryf na wewnętrzny transport, to w art. 7(3) Umowy Karta Energetyczna prosto potwierdza się, że państwa sygnatariusze Umowy powinny przewidywać dla tranzytu "...nie mniej przychylne warunki..." jak dla własnego eksportu lub importu, a w art. 7(1) podkreśla się, że wolność tranzytu przewiduje niedopuszczalność dyskryminujących taryf.
Chciałoby się podkreślić, że strona rosyjska jest zain-teresowana w przedłużeniu rozmów w sprawie Umowy Karta Energetyczna, a także w sprawie Protokołu do Karty Energetycznej o tranzycie, w celu uwzględnienia interesów Rosji jako jednego z większych dostawców gazu dla Europy. Należy zaznaczyć, że zagadnienie ratyfikacji Umowy był dokładnie rozpatrywany na odbytym w lutym tego roku wysłuchaniu w Dumie Państwowej Federacji Rosyjskiej. Rezultatem wysłuchania było rekomendowanie Dumie Państwowej i rządowi Rosyjskiej Federacji aby zorganizować przeprowadzenie wszechstronnej analizy następstw ratyfikacji Układu Karta Energetyczna dla Rosji, wnieść do Dumy rejestr aktów prawnych, które potrzeba zmienić w przypadku ratyfikacji, a także prowadzić negocjacje w sprawie Protokołu do Karty Energetycznej o tranzycie.
I na zakończenie chciałoby się jeszcze raz zaznaczyć, że wg nas perspektywa długoterminowych dostaw gazu we współczesnych warunkach będzie zależeć od zachowania równowagi interesów dostawców i odbiorców gazu i od znalezienia dla przemysłu gazowego Europy optymalnych stosunków między kontraktami długoterminowymi i krótkoterminowym biznesem.
Tłumaczenie Renata Celmer (ATT)