www.rurociagi.com


5 / 2001 - strona startowa

"BIESZCZAD" W ŚMIERTELNEJ PĘTLI

Witold St. Michałowski

Bieszczady, współczesna odmiana urianchajskiej tajgi i ukraińskich Dzikich Pól. Kraina zarośniętych burzanem pogorzelisk wsi i podmokłych zarośli, gdzie kluczyłeś po ścieżkach dzikiego zwierza. Kraina głuchych ostępów leśnych i rozsypujących się w proch martwych z mrozu buków. Szukałeś w niej samotności, przygody, możliwości obcowania z naturą i sprawdzenia samego siebie. Nie góry, nie step i nie tajga a bieszczady. Z małej litery. To było to, co należało i należy nadal naprawdę chronić, ocalić dla przyszłych pokoleń. Stawały się atrakcją turystyczną na skalę kontynentu. Wśród turystów z Japonii, Australii czy Ameryki Południowej dużo ciekawszą niż zatłoczone i coraz bardziej hałaśliwe Mazury czy kieszonkowe tatrzańskie alpinarium. bieszczad był największą cennością i skarbem Bieszczadów. Takim też pozostanie. Niestety, już chyba tylko w legendzie. Może tak się stać za sprawą garstki cynicznych biurokratów, odpowiedzialnych za negocjacje dotyczące przebiegu odnogi gazociągu JAMAŁ - EUROPA.

Zarówno sam kontrolowany przez zagraniczny koncern gazociąg, jak i tym bardziej jego "pieremyczka" nie są i nie były naszemu krajowi potrzebne. Inwestycję otacza od samego początku zła sława, Odpowiedzialnych za jej realizację charakteryzuje, zdaniem środków masowego przekazu, głębokie uwikłanie w różnego rodzaju afery. Niepełną listę skorumpowanych w ten czy w inny sposób wysokich urzędników państwowych opublikowała swego czasu "Gazeta Wyborcza" z 20-21.01 2001 w artykule "Stajnie Gudzowatego" .Zupełnie niedawno WPROST potwierdził parę lat wcześniejsze informacje RUROCIAGÓW, że dymisjonowany zarząd PGNiG w osobach panów Findzińskiego, Bracha i Tokarzewskiego zrobił bardzo wiele aby zachować gazowy rynek w Polsce dla GAZPROMU. Należy wierzyć, że bezinteresownie wyłącznie z sympatii dla drogich ex-radzieckich towarzyszy. .Straty, jakie ponieśliśmy na skutek zawartych ze szkodą dla narodowego interesu porozumień gazowych z Rosją eksperci PGNiG szacują na co najmniej 20 miliardów dolarów. Faktycznie są one prawdopodobnie dużo większe.

Tranzytowe magistrale przesyłowe gazu i ropy naftowej buduje się na całym świecie. Tysiącami kilometrów oplatają kulę ziemską. Te o największych średnicach stara się jednak prowadzić przez obszary pustynne, bezludne. Powód? W zasadzie jeden i ten sam. Stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla środowiska naturalnego, ale i dla ludzi mieszkających w sąsiedztwie. Wystarczy chociażby rzucić okiem na wydaną przez GAZ DE FRANCE mapę sieci gazociągów Europy, Azji Zachodniej i Północnej Afryki. Dlatego też gaz ziemny coraz częściej na duże odległości transportowany jest w postaci skroplonej jako tzw. LNG drogą morską.. W światowym obrocie gazem pod koniec obecnej dekady przekroczy w skali światowej prawdopodobnie 50%.

Awarie tranzytowych rurociągów, są kataklizmami porównywalnymi tylko do skutków wybuchów bomb atomowych dużej mocy. W sierpniu 1994 roku pęknięcie rurociągu naftowego Kariaga Usińsk na terenie republiki Komi 1400 km na północny -wschód od Moskwy zostało uznane za trzecią największą katastrofę ekologiczną w dziejach ludzkości. Do tundry wyciekło ...200 tys.ton ropy Spowodowało to skażenie ziemi na powierzchni równej blisko 1/3 Polski, zagroziło życiu biologicznemu w dorzeczu Peczory i w przybrzeżnej strefie Morza Barentsa.

Rosjanie do katastrofy przyznali się dopiero wtedy gdy amerykańskie sputniki zaalarmowały Departament Stanu o rozszerzającej się ciemnej plamie na obszarze wiecznej zmarzliny

Wkrótce po tej katastrofie w smudze gazu wydostające się z pękniętego gazociągu we wschodniej Syberii spłonął pociąg relacji Moskwa-Władywostok wraz z pasażerami.

Na początku tego roku wybuch gazociągu w rejonie Briańska na Białorusi spowodował blisko 10-kilometrowej wysokości słup ognia i rozżarzonych gazów, który zmusił rejsowe samoloty LOT-u do zmiany trasy. Ilości ofiar agencja TASS nie podała do wiadomości. Niektórzy twierdzą, że było to dzieło terrorystów. Biorąc pod uwagę stan i kulturę technicznej eksploatacji ogromnej większości rurociągów i różnego rodzaju instalacji na terenach byłego ZSRR należy w to wątpić.

Jesteśmy krajem tranzytowym. Uwzględniając jednak warunki fizjograficzne w odniesieniu do transportu ładunków masowych takich jak ropa naftowa i gaz ziemny może być mowa jedynie o tranzycie ze wschodu na zachód.

Południową naturalną granicę Polski stanowi przecież od prawieków łańcuch Karpat. Poprowadzić przez którąś z znajdujących się w nim przełęczy mamuci gazociąg oczywiście można.

Tylko należy sobie zdawać sprawę ze skali dewastacji przyrody i nieodwracalnych szkód w naturalnym środowisku jakie to spowoduje. To, że nowa inwestycja rurociągowa będzie musiała być zrealizowana zgodnie z wszelkimi możliwymi zabezpieczeniami i wytycznymi obowiązującymi w UE niczego nie zmienia.Hutę Warszawa też budowano zgodnie z wszelkimi ówczesnymi przepisami a stopień zachorowalności na choroby nowotworowe i urodzin kalekich dzieci na Bielanach i Piaskach był wkrótce po jej uruchomieniu parokrotnie wyższy niż w pozostałych dzielnicach Warszawy.

Gazociąg JAMAŁ - EUROPA ma średnicę blisko półtora metra. Aby ułożyć go w ziemi należało wykopać gigantyczną transzeję o głębokości do 4 metrów, odwodnić ją, Na szerokim na kilkadziesiąt a w wielu miejscach dużo większym pasie terenu wykonać drogi dojazdowe dla ciężkiego sprzętu i transportu rur. Wykarczować drzewa zniszczyć wszelką roślinność i odhumusować powierzchnię gleby. W rejonach leśnych spłoszone dzikie zwierzęta same uciekły. Gazociąg bezpowrotnie zmienił stosunki wodne na znacznej części nizinnych płaskich obszarów Mazowsza, Kujaw i Wielkopolski przez które go poprowadzono. Prawidłowa odbudowa systemów drenarskich w wielu przypadkach okazała się fikcją z uwagi chociażby na brak odpowiedniej dokumentacji zniszczonej jeszcze w czasie I wojny światowej. Sprawy związane z rekultywacją uprawnych pól i remontami dróg lokalnych wytoczone przez poszkodowanych rolników inwestorowi tocząc się w wielu sądach.

Przeprowadzenie gazpromowskiej PIEREMYCZKI przez Karpaty i to z uwagi na fliszową budowę geologiczną tych starych gór głównie na napowietrznych estakadach będzie barbarzyństwem. Porównywalnym tylko do sowieckich "strojek kommunizma", zmiany koryt syberyjskich rzek, lub podziemnych wybuchów jądrowych w celu zwiększenia ciśnienia złożowego pól naftowych.

Jeśli ktoś ma wątpliwości powinien wybrać się na Zakarpacką Ukrainę, aby zobaczyć, jak wygląda post-sowieckie know-how w budowie gazociągów dużych średnic przez góry. Trasa gazociągu może w wielu miejscach stać się też swego rodzaju "rynną", którą przy okazji choćby najmniejszych opadów będą waliły w dół, na wioski i osiedla, masy niczym nie powstrzymywanych wód. Ofiary powodzi liczone są w setkach.

Bezpowrotnie okaleczona ziemia pozostanie dla naszych potomków dowodem najzwyklejszej głupoty, braku wyobraźni, prymitywizmu myślenia, a także braku patriotyzmu. obecnego pokolenia.

Dowodem na niezbyt czyste intencje pomysłodawców PIEREMYCZKI jest rozpowszechnianie bzdur o tym, że biedne Bieszczady mogą na tej inwestycji zarobić i że stanie się ona miejscem pracy dla tamtejszej ludności. Tak może by i było, gdyby gazociąg wysokiego ciśnienia dało się zbudować wyłącznie przy udziale konnych wozaków, cieśli i wioskowych kowali.

Obecnie jednak przy tego rodzaju inwestycjach stosowane są najnowocześniejsze technologie, niezwykle drogi specjalistyczny sprzęt i fachowcy najwyższych kwalifikacji, których nb. w przypadku wytrzymałościowych prób stressowych "importujemy" z USA, Holandii i Niemiec. Nawet do transportu i przeładunku rur i układania gotowych odcinków rurociągu w wykopie konieczne są specjalne i dźwigi boczne, których w skali kraju jest zaledwie kilkanaście sztuk. Nawet firmy ochroniarskie dobierane są pod kątem ich dotychczasowej skuteczności działań w obronie inwestycji GAZPROM-u w Polsce Na pewno nie będą wśród nich zarejestrowane w Sanoku, Lesku czy Ustrzykach. Dolnych. To samo będzie dotyczyło umów na prowadzenie kantyn z wyżywieniem dla pracowników i personelu. Z wyjątkiem... . No, ale w tym przypadku konkurencja ze strony Białorusinek, Ukrainek i Bułgarek będzie wyjątkowo silna.

Optymalnym rozwiązaniem dla PIEREMYCZKI powinna być trasa proponowana przez kierownictwo PGNiG -prowadząca przez centralną część kraju do rejonu Bramy Morawskiej i dalej do Czadcy, już po drugiej stronie granicy. W ten sposób gaz dotrze do najpoważniejszych odbiorców w południowo-zachodniej Polsce oraz w okolice planowanych, ze względu na unikalną budowę geologiczną rejonu przyszłych podziemnych magazynów gazu, przeznaczonych dla całej Europy.

Nie wolno pozwolić na kładzenie nowego gazociągu w odległości paru zaledwie kilometrów od wschodniej granicy, przez Zielone Płuca Europy. Wielka Rura na tym obszarze stanie się wiecznie jątrzącą, śmiertelną szramą, a szkody jakie jej budowa przyniesie na przestrzeni najbliższego półwiecza dla naturalnego środowiska wielokrotnie przekroczą rzekome oszczędności wynikające ze skrócenia trasy w stosunku tej na Czadiec.

Doświadczeni kosztorysanci z Biura Projektowego GAZOCPROJEKT z Wrocławia wyposażeni w najnowsze generacje komputerów swego czasu koszty obu planowanych nitek Gazociągu Jamalskiego wyliczyli na około 2,5 mld.USD. Taka właśnie cyfra znalazła się w Protokóle z 18.02.95 Niestety zaszło coś zupełnie nieprzewidzianego. Na razie jak wszyscy wiedzą ułożono tylko jedną nitkę. Budżet jednak całej inwestycji został rzekomo już wyczerpany. Prawie cały. Komputery niestety nie przewidziały niekompetencji ludzi zarządzających tą inwestycją poczynając od samego najważniejszego prezesa i jego postsowieckich doradców mających głos decydujący. Właśnie w systemie zarządzania budową i rezygnacji z usług różnego rodzaju nader podejrzanych pośredników w przypadku dostaw rur i innych materiałów należy w przyszłości szukać znaczących oszczędności, a nie w skracaniu trasy gazpromowskiej PIEREMYCZKI w taki sposób, że towarzyszyła jej będzie masakra przyrody Polski.

Odurzonym naszym członkostwem w NATO należy niestety też uświadomić, że imperialne idee w umysłach bardzo, bardzo wielu obywateli b.ZSRR nie zupełnie umarły. Władcy Kremla mogą się zmieniać ale podstawy geopolityki jakimi się posługują nadal obowiązują. Stąd nader podejrzane dla polskiego interesu narodowego zabiegi o zbudowanie korytarza transportowego do kalingradzkiej enklawy i... plany prowadzenia PIEREMYCZKI "przytulonej" do granicy wschodniej.. Jak Rosjanie traktują zbudowane przez nich różnego rodzaju inwestycje liniowe w krajach ościennych znakomitym przykładem są dzieje ich ekspansji na Kaukazie, w dawnym Turkiestanie i na Dalekim Wschodzie. Sto lat temu takimi inwestycjami były linie kolejowe. Dziś są nimi...rurociagi. Co do tego amerykańscy analitycy z waszyngtońskiego centrum studiów strategicznych nie mają cienia wątpliwości.

Na Słowacji opublikowano mapy pokazujące, którędy ten gazociąg będzie poprowadzony. Wynika, z nich że sprawa jest już postanowiona co zakrawa na autentyczny skandal. Wielka rura" ma przebiegać przez Cisną i dalej na zachód przez Żubracze, Szczerbanówkę, Maniów, Wolę Michową Smolnik do Nowego Łupkowa. Granicę przekroczy przez Przełęcz Łupkowską i podąży do słowackiej miejscowości Palota, skąd przez Medzilaborce osiągnie tłocznie gazu na wschód od Velke Kapusany. Do niej właśnie docierają 4 tranzytowe gazociągi dużych średnic ze wschodu.

Dla ekspertów z krajów UE takie rozwiązanie jest nader ryzykowne. Wystarczy przecież jeden właściwie umieszczony ładunek przez komando bojowników wywodzących się z któregoś z eksterminowanych przez Rosję narodów Kaukazu czy Syberii i ... cała prawie Europa Południowa nie ma gazu, Późną jesienią 1999 roku w czasie ostrzału rakietowego Groznego pokazywano mi mapę gazociągów z czasów RWPG z takim właśnie komentarzem.

Protest przeciw przecięciu Bieszczadów gazociągiem podpisało już ponad 40 organizacji z kraju i zagranicy.

W tej sprawie do władz Polski piszą również liczne osoby prywatne. W najbliższym czasie odpowiednie petycje zostaną skierowane do różnych europejskich komisji działających w Brukseli o wstrzymanie realizacji programów pomocowych dla Polski w zakresie ochrony naturalnego środowiska jeśli dojdzie do realizacji tej upiornej wizji.

Czas na osobistą refleksję. Gdy 22 lata temu wspólnie z Januszem Rygielskim dzisiaj prezesem Związku Polaków w Australii napisaliśmy SPOR O BIESZCZADY wydawało się nam, że głównym wrogiem przepysznej przyrody tej nieszczęsnej przesiąkniętej pobratymczą krwią ziemi byli tępi biurokraci znakomicie funkcjonujący w ramach systemu niezbyt elegancko określanego jako ... dyktatura ciemniaków. Losy pierwszego nakładu naszej książki, prawie całego spalonego na polecenie ówczesnego I sekretarza PZPR z Rzeszowa w kotłowni domu wczasowego w Iwoniczu na to wskazywały. Udało się nam jednak wówczas dotrzeć do samego Edwarda Gierka ze skargą na poczynania partyjnego kacyka. W rezultacie... ukazało się drugie wydanie SPORU...

Wydawać się mogło, że sprawa zachowania dla przyszłych pokoleń tej maleńkiej enklawy dzikiej przyrody w sercu Europy została rozstrzygnięta raz na zawsze. W najczarniejszym scenariuszu przyszłych wydarzeń nie spodziewaliśmy się, że do władzy w III RP dojdzie pokolenie cynicznych kolesiów gotowych wszystko podporządkować doraźnemu, nader trywialnie rozumianemu interesowi. Własnemu najczęściej. Ostatnie rankingi najbogatszych obywateli w III RP podają, że co najmniej połowa z nich to. ..c zynni politycy. Plasuje to nasz kraj bardzo wysoko na piramidach korupcji. Gdzieś między Bambuko a bananowymi republikami Ameryki środkowej. Tych ludzi los bieszczadu na pewno obchodzić nie będzie. Niestety.

STAJNIA GudzowatEGO

Przedruk za GAZETA WYBORCZA 20-21.01.2001
Michał Matys, Paweł Smoleński.
Współpraca: Marek Wąs

  1. Kazimierz Adamczyk, wicemin. przemysłu w rządzie Suchockiej, obecnie prezes EuroPolGazu, w Radach nadzorczych Bartimpeksu, Banku Współpracy Europejskiej (BWE), towarzystwa ubezpieczeniowego Cigna STU.
  2. Roman Czerwiński, wicemin. przemysłu w rządach SLD-PSL, miał pieczę nad gazowym "kontraktem stulecia" z Rosją. Negocjował z dostawcami gazu z innych państw - w 1996 r. informował, że rozmowy w Norwegami nie rokują nadziei. Obecnie prezes spółki PolGaz Telekom 36 proc. ma Bartimpeks, która wydzierżawia kabel wzdłuż rury.
  3. Piotr Czyżewski, wicemin. prywatyzacji (za Wiesława Kaczmarka), potem wicemin. skarbu w rządach SLD-PSL. Absolwent Politechniki Warszawskiej i Akademii Dyplomatycznej w Moskwie. Obecnie obbing. On potrafi jako prezes Krajowej Izby Gospodarczej.
  4. Zbigniew Okoński, wicemin. współpracy gospodarczej w rządzie Bieleckiego. Odszedł w 1992 r. (za Olszewskiego). Został dyr. B&T International (współwłaściciel - Bartimpex). W rządzie Suchockiej wiceminister - specjalista od handlu bronią i stosunków gospodarczych z krajami b. ZSRR i Dalekim Wschodem. W 1995 r. był szefem MON z rekomendacji prezydenta Wałęsy.
  5. Herbert Gabryś, wicemin. przemysłu w rządach SLD-PSL odpowiedzialny za energetykę.
  6. Izabela Dudzin, wicemin. w Urzędzie Rady Ministrów, p.o. sekretarza KERM w rządzie Pawlaka . 1995-96 wicemin. zdrowia, w 1997 r. dyr. gen. Kancelarii premiera Cimoszewicza. Obecnie wiceprezes Cigna STU należącego do Gudzowatych, w radzie nadzorczej Bartimpeksu i BWE.
  7. Jan Bogutyn, wicemin., wcześniej dyr. gen. w Ministerstwie Finansów w rządach SLD-PSL. Absolwent Politechniki Szczecińskiej, doktorant Akademii Dyplomatycznej w Moskwie. Obecnie szef rady nadzorczej Bartimpeksu i prezes Cigna STU.9. Jan Antosik - min. gospodarki materiałowej z PZPR w latach 1981-83, potem wiceprezes NIK do 1992 r. Obecnie dyr. finansowy Bartimpeksu.
  8. Władysław Baka, min. pełnomocnik rządu ds. reformy gospodarczej w latach 80., sekretarz KC PZPR i prezes NBP. W 1994 r. był krótko prezesem banku BWE, który kupił Gudzowaty.
  9. Jacek Merkel, min. stanu w kancelarii prezydenta Wałęsy ds. bezpieczeństwa narodowego w 1991 r., wcześniej w 1990 r. szef jego kampanii wyborczej. W radzie nadzorczej banku BWE w pierwszej kadencji po jego zakupie w 1993 r. przez Gudzowatego.
  10. Andrzej Olechowski, wiceprezes NBP 1989-91, wicemin. współpracy gospodarczej za Bieleckiego, min. finansów za Olszewskiego, spraw zagranicznych za Pawlaka. W 1993 r. szef rady nadzorczej Banku Turystyki, który kupił Gudzowaty i przemianował na bank BWE.
  11. Wiesław Kaczmarek, były min. prywatyzacji, potem gospodarki z SLD, jest w radzie nadzorczej spółki Varplex z Dąbrowy Górniczej. Zajmuje się ona izolacją rur na budowie gazociągu jamalskiego. 42 proc. akcji tej firmy kupił Bartimpex.
  12. Eugeniusz Morawski, wicemin. przemysłu w rządzie Suchockiej, w 1999 r. został prezesem Przedsiębiorstwa Obrotu Energią i Paliwami "Energo-Gaz-Węglokoks", w którym Bartimpex objął jedną trzecią akcji. Morawski (UW) był także min. transportu w rządzie Buzka. W 1999 r. Bartimpex i BWE były głównymi właścicielami Mazowieckiego Konsorcjum Autostradowego, które chciałoby budować autostradę od Strykowa pod Łodzią przez Warszawę do Terespola.
  13. Krzysztof Kilian, min. łączności u Suchockiej (liberał), w 1996 r. pracował na umowę-zlecenie dla Gudzowatego. Przygotowywał opracowanie na temat inwestowania w towarzystwo ubezpieczeniowe. Kilian zapewnia, że o światłowodzie (?) nie miał pojęcia, a obecnie nie współpracuje z Gudzowatym.
  14. Władysław Gwiazda, wicepremier, min. współpracy gospodarczej z zagranicą, stały przedstawiciel PRL w Moskwie przy RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej skupiająca dawne kraje komunistyczne), miał firmę, która na początku lat 90. Dostarczała Gudzowatemu ziemniaki lub pszenicę na eksport do Rosji.

Czy pominęliśmy kogoś jeszcze?

Witold St. Michałowski