www.rurociagi.com


3-4 / 2002 - strona startowa

EKONOMIKA DOSTAW SUROWCA GAZOWEGO
DLA Z.A. "PUŁAWY" S.A.

Krystyna Murat

 

1. WPROWADZENIE.

Poczynając od roku 1990, kiedy to znaczna część polskiej gospodarki, w tym Zakłady Azotowe "Puławy", została poddana gwałtownej transformacji prorynkowej, wytwórnie nawozów azotowych notorycznie (z krótkimi przerwami), znajdują się na krawędzi zapaści. Fakt ten był wielokrotnie przedmiotem debat parlamentarnych, analiz Najwyższej Izby Kontroli, analiz licznych firm konsultingowych i audytorskich. Wszystkie kończyły się konkluzją, że za trudną sytuację przemysłu nawozów azotowych odpowiada nie tylko zła kondycja polskiego rolnictwa lecz przede wszystkim niekorzystne warunki na jakich fabryki nawozowe są zmuszone kupować podstawowy surowiec do produkcji gaz ziemny.

Zamiarem moim jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, dlaczego gałąź gospodarki zatrudniająca bezpośrednio i pośrednio ponad 20 tys. pracowników i jako jedyna spośród gałęzi przemysłu chemicznego będąca eksporterem netto musi od 12 lat funkcjonować "między młotem centralną administracją i dostawca gazu a kowadłem czyli rynkiem zbytu nawozów w kraju i za granicą.

2. PODSTAWOWE DEFINICJE  krok do wyjaśnienia "wielkiego nieporozumienia".

2.1. Słowo "ekonomika" dla celów tego opracowania definiujemy jako racjonalne działanie w określonej dziedzinie; działanie, które może być zwymiarowane, skalkulowane, a celem jego jest osiągnięcie zysku. Część ekonomii zajmująca się badaniem takiego mikroobszaru, w tym wypadku efektywnością dostawą i wykorzystaniem gazu ziemnego w produkcji nawozów azotowych nazywamy dla celów naszego opracowania ekonomiką dostaw i wykorzystania gazu ziemnego.

2.2. Rynek, gospodarka rynkowa.

Od 12 lat w ustawodawstwie, literaturze, mediach tworzony jest stan świadomości, że gospodarka polska jest w całości objęta zasadami gospodarki rynkowej. Nic bardziej błędnego.

Termin "rynek" jest słowem fetyszem, słowem kluczem. Co właściwie oznacza. Jego definicja ekonomiczna to: "wszystkie transakcje kupna-sprzedaży produktów lub usług pomiędzy podmiotami, z których każdy jest wolny, niezależny w podejmowaniu swojej decyzji. Występują tu więc takie elementy jak: produkt lub usługa, cena produktu i wartość użytkowa produktu, podmioty (przynajmniej dwa) oraz ich niezależność. Brak jakiegokolwiek elementu wyklucza istnienie rynku w rozumieniu gospodarki tzw. kapitalistycznej. Z rynkiem zatem nie mamy do czynienia, gdy dobra są reglamentowane, któryś z podmiotów w transakcji jest uzależniony od drugiego lub o transakcji decydują czynniki pozostające poza wpływem podmiotów zawierających transakcje, np.: Rząd lub inne podmioty poprzez regulacje takie jak taryfy cenowe definiuje ustawowe produkty.

Podstawowymi warunkami określającymi istnienie lub nieistnienie rynku jest też swoboda podejmowania decyzji niezależnych podmiotów w procesie wymiany dóbr, usług lub innych walorów.

Przypomnienie tego terminu ma fundamentalne znaczenie dla kwestii funkcjonowania przemysłu nawozowego, a więc firmy Z.A. "Puławy" S.A., albowiem istniejące ustawodawstwo wyklucza równą pozycję podmiotów (Z.A. "Puławy" PGNiG) w trakcie transakcji kupna-sprzedaży gazu ziemnego. Występują również inne ingerencje administracji centralnej, które powodują, że w części zarządzania firmą dotyczącej dostaw gazu nie można mówić o wolnym racjonalnym wyborze niezależnego i posiadającego równoważną pozycję negocjacyjną wobec partnera (PGNiG) podmiotu, uczestnika rynku.

2.3. Przemysł nawozów azotowych.

Największym nieporozumieniem w kwestii dostaw gazu ziemnego dla przemysłu nawozów azotowych jest funkcja użytkowa tegoż gazu.

Otóż lektura wszystkich aktualnych aktów prawnych regulujących wydobycie, przerób i obrót gazem ziemnym w RP, tj.:

używają niezmiennie terminu "paliwa gazowe", np. Art. 3 Ustawy Prawo Energetyczne z dnia 10 kwietnia 1997 r. brzmi:

"... Użyte w ustawie określenia oznaczają:

  1. energia energię przetworzoną w dowolnej postaci,

  2. ciepło energię cieplną w wodzie gorącej, parze lub innych nośnikach,

  3. paliwa stałe, ciekłe i gazowe będące nośnikami energii chemicznej ..."

Tymczasem produktem przemysłu nawozowego są składniki odżywcze dla gleby, poprawiające wzrost i rozwój roślin takie jak: fosfor (P2O5, potas (K) i azot (N2). Ten ostatni wytwarzany jest pod postacią nawozów takich jak mocznik (46,2% N2), saletra amonowa (34% N2), saletrzak (27,5 28% N2) i roztwór saletry amonowej i mocznika (wodny) RSM 32% N2.

Technologia niezbędna do jego wytworzenia wykorzystywana przez przemysł nawozów azotowych polega na pobieraniu azotu z powietrza oraz wodoru z gazu ziemnego, który jest jednym z węglowodorów.

Przemysł nawozowy nie potrzebuje gazu ziemnego jako źródła ciepła. Gaz potrzebny jest tu jako surowiec chemiczny, mieszanina gazowa, z której w procesie technologicznym produkcji amoniaku zostaje wykorzystany wodór jako składnik mieszaniny. Wartość kaloryczna gazu ziemnego dla tego zastosowania nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma natomiast np. zawartość siarki.

Dlaczego poruszam kwestię tak oczywistą? Albowiem dziwnym trafem kolejne ekipy ustawodawców (pod czułą opieką ekspertów z PGNiG oraz jakichś innych, nieznanych nam ośrodków) nie dostrzegają drobnego faktu, że aż 20% gazu ziemnego konsumowanego w Polsce, traktowanego jako surowiec strategiczny, posiada zgoła inne technologiczne zastosowanie niż to, które dotyczy gospodarki komunalnej i innych przemysłów (hutniczy, petrochemiczny), gdzie używany jest jako paliwo, a jego najważniejszą cechą wyróżniającą jest wartość kaloryczna.

3. REALIA PRAWA POLSKIEGO W ZAKRESIE DOSTAW GAZU ZIEMNEGO DLA Z.A. "PUŁAWY" S.A.

3.1. Zakłady Azotowe "Puławy" S.A. konsumują połowę owych 20%, tj. 10% konsumpcji krajowej gazu ziemnego (ok. 0,7 1,0 mln m3 rocznie). Są pod tym względem ewenementem w skali europejskiej i światowej. Nie znaczy to jednak, że jako solidny płatnik od 12 lat oraz firma strategiczna podtrzymująca bezpieczeństwo sieci przesyłu gazu w kraju, cieszy się szczególnymi względami swego niby-partnera handlowego PGNiG. Skądże.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Gospodarki z dnia 24 sierpnia 2000 r. w sprawie szczegółowych warunków przyłączania podmiotów do sieci gazowych, itp. z (Dz.U. z dnia 20.09.2000 r.) rozdz. 2 § 4 "... Podmioty albo odbiorcy przyłączeń do sieci gazowej dzielą się na następujące grupy przyłączeniowe, zwane dalej grupami przyłączeniowymi:

  1. grupa I podmioty albo odbiorcy pobierający paliwo gazowe w ilości do 10m3/h w przeliczeniu na gaz ziemny wysokometanowy (...)"

  2. grupa II podmioty albo odbiorcy paliwo gazowe w ilości powyżej 10m3/h w przeliczeniu na gaz ziemny wysokometanowy ..."

Ponieważ Z.A. "Puławy" S.A. pobierać mogą od 40 tys. m3/h do 110 tys. m3/h, znaczy to, że mając pobór od 5 000 do 10 000 razy większy od dolnej granicy grupy zostały zakwalifikowane do tej samej grupy klientów co miejscowa piekarnia.

Jak widać, na tym etapie ustawodawca przyjął niesłychanie wysoki stopień ogólności w kwalifikowaniu podmiotów do grup poboru pod względem ilości gazu ziemnego.

W innych kwestiach ma niesłychanie precyzyjny pogląd na to jak należy rozumieć wolny obrót surowcami i równoprawną pozycję podmiotów.

Otóż w kwestii swobody wyboru źródła zakupu gazu ziemnego w przeciwieństwie do np. ropy naftowej dla przemysłu petrochemicznego, teoretycznie istnieje możliwość dostępu tzw. stron trzecich do sieci rurociągów PGNiG ze "swoim gazem". Pod jednym ważnym warunkiem. Zgodnie z Ustawą Prawo Energetyczne Art. 4 § 2 i 3 (nowela), wprowadzono zasady dostępu do sieci stron trzecich z miejsca wydobycia na terytorium UE. Obecnie zaś dla przedsiębiorstwa energetyczne tj. (PGNiG) teoretycznie mają prawo świadczenia usług przesyłu paliw i energii jednakże na podstawie art. 7 cyt. Ustawy: "Potencjalny usługobiorca musi przyjąć do wiadomości następujące warunki, aby jego wniosek był rozpatrywany:

  1. paliwa lub energia przez niego zakupiona ma pochodzić z kraju,

  2. istnieją warunki techniczne (np. istnienie mocy przesyłowych) o czym decyduje monopol PGNiG,

  3. istnieją warunki ekonomiczne świadczenia usługi przesyłowej (konia z rzędem temu jak zwymiarować obiektywnie to kryterium),

  4. świadczenie w/w usługi nie wchodzi w kolizję z przesyłem paliw lub energii określonych innymi przepisami,

  5. świadczenie usługi nie powoduje "niekorzystnej zmiany cen" oraz zakresu dostarczania paliw i energii do innych podmiotów przyłączonych do sieci.

A więc interes ekonomiczny Z.A. "Puławy" S.A. i swoboda tej firmy w dostępie do tańszego surowca jest na podstawie w/w przepisu faktycznie fikcyjne. Nie ma bowiem nawet w przyszłości miejsca na gaz ziemny np. z Azji Centralnej (np. Uzbekistanu) lub Ukrainę lub choćby Rosję.

Analizując szczegółowo ostatnio wydane przepisy w zakresie obrotu gazem dochodzi się do oczywistego wniosku, że mamy do czynienia z działalnością pozorną, mającą w sposób bardziej finezyjnie poprzednio ukryć fakt, iż absolutny monopol PGNiG jest nienaruszalny. Fakt, iż to zainteresowana firma tworzy projekt taryfy cenowej, który później bezkrytycznie jest zatwierdzany przez Ministerstwo Finansów a możliwość zakupu tańszego gazu ze źródeł trzecich (Ukraina, byłe republiki ZSRR w Azji Centralnej) są faktycznie fikcją prawną, albowiem PGNiG nie zadaje sobie trudu skalkulowania rzeczywistych kosztów przesyłu gazu na terenie Polski, przypomina podobne "betonowe" zachowania PKP, aż do jej tragicznego końca.

Staram się Państwu zaprezentować fakty ogólnie znane z punktu widzenia firmy, która od 12 lat uczestniczy w globalnej konkurencji. Ceny naszych produktów muszą konfrontować się z siłą nabywczą konsumentów (dochody rolników w roku 2001 były niższe o 62% ! od dochodów w roku 1992) oraz z cenami konkurencji z Europy Wschodniej, Zachodniej czy USA.

Monopolista i jego mocodawcy (upoważnione do nadzoru Ministerstwo Gospodarki) do niedawna żyjąc w wieży z kości słoniowej, pozostawało głuche na wszelkie perswazje przemysłu nawozowego.

O intencje tego stanu rzeczy nie pytamy, bo są powszechnie znane: wspólne upodobania muzyczne osób zajmujących się gazem inaczej: wspólne poglądy klubu melomanów.

Jednakże ostatnia dramatyczna podwyżka cen gazu w marcu 2001 roku do poziomu powyżej 135 USD/1000 m3 spowodować może reakcję, która przywraca pamięć o terminach "rachunek ekonomiczny" i "konkurencja czy opłacalność". Oto poszczególne firmy nawozowe (w tym Z.A. "Puławy" S.A.), zaczęły rezygnować z zakupu części gazu ziemnego (początkowo niewielkich) na korzyść przetworzonego półfabrykatu amoniaku (NH3). Możliwe do zakupu i przewiezienia ilości amoniaku, zwłaszcza dla Polic i Włocławka, ale również dla Z.A. "Puławy" S.A., mogą docelowo spowodować rezygnację przemysłu nawozowego z zakupu aż ponad 1,0 mld Nm3 rocznie czyli 10% spożycia krajowego. Zatem udział ten jest wyższy.

Powstaje wolnorynkowe pytanie: czy monopolista zrozumie, że zniszczył i właściwie traci najlepszego klienta, czy też użyte będą środki administracyjne dla dalszej subtelnej obrony pozycji PGNiG. W chwili obecnej bowiem teoretycznie nadal prawo dostępu stron trzecich do sieci jest osłabione we wszystkich regulacjach dotyczących dostaw gazu przez fakt, iż usługobiorca (inaczej kupujący) ma prawo ale nie ma roszczenia wobec PGNiG ani wobec żadnego urzędu administracji centralnej. Również wobec urzędu antymonopolowego aby wyegzekwować swoje prawo do zakupu gazu na korzystniejszych zasadach.

Ciekawe w tym zakresie są zapisy w Rozdz. 8 Ustawy Prawo energetyczne z dnia 1997 r. Art. 58: Ustawie Kodeks Postępowania Cywilnego z 17.04.1964 r. z późniejszymi zmianami znajduje się zapis:

  1. "... w art. 179 w § 2 w pkt. 3 po wyrazie "monopolistycznym" dodaje się wyrazy "oraz prawa energetycznego (...)";

  2. tytuł rozdziału 2 w dziale IVa tytułu VII księgi pierwszej otrzymuje brzmienie: "Rozdział 2. Postępowanie w sprawach z zakresu przeciwdziałania praktykom monopolistycznym oraz w sprawach z zakresu regulacji energetyki".

3.2. Jako pierwsza firma tej wielkości uzyskaliśmy koncesję na zakup gazu od osób trzecich. Powstała kwestia wynegocjowania z właścicielem sieci (PGNiG) warunków korzystania z usługi przesyłu. Na nasze pismo z 22.10.2001 r. i załączonym projektem umowy przesyłu odpowiedź uzyskaliśmy w marcu 2002 roku (co na to KPA?), że PGNiG przyjmuje do wiadomości nasze chęci i projekt kiedyś wykorzysta, ale zawiadamia nas, że gaz ziemny musi być z Polski, itd. Czyli "piszcie Państwo na Berdyczów". Rozporządzenie Ministra Gospodarki w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz zasad rozliczeń w obrocie paliwami gazowymi zostało wydane w Dz.U. 15 stycznia 2001 r. (z dnia 20 grudnia 2000 r.) w art. 20, 21, 22, 27 oraz art. 34, który zawiera nawet formułę liczenia opłaty przesyłowej. Nie zauważyliśmy najmniejszej nawet dyrektywy dla PGNiG do choćby teoretycznego skalkulowania opłat za potencjalne trasy przesyłu, lecz wiadomość, że jeżeli kupujący nie spełni owych warunków a - e, to "... przedsiębiorstwo energetyczne może odmówić świadczenia usług przesyłowych ...".

Po co zatem zmarnowano kilogramy papieru na druk art. 34 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 20 grudnia 2000 r., które przedstawia się jak następuje:

"... 1) dla stawek dystansowych opłatę przesyłową oblicza się wg wzoru:

Od = Szd x Q + Ssd x Mp x L x T

gdzie poszczególne symbole oznaczają:
Od - opłatę za usługę przesyłową wyrażoną w złotych
Szd - stawkę opłaty zmiennej dystansowej, wyrażoną w złotych za metr sześcienny przesłanego paliwa gazowego
Q - ilość przesłanego paliwa gazowego wyrażoną w metrach sześciennych
Ssd - stawkę opłaty stałej dystansowej odniesioną do okresu rozliczeniowego wyrażoną w złotych za jednostkę mocy umownej i jednostkę długości drogi przesyłania paliwa gazowego
Mp - moc umowną wyrażoną w metrach sześciennych na dobę lub w metrach sześciennych na godzinę
L - obliczeniową długość drogi przesyłania paliwa gazowego obliczoną jako najmniejszą możliwą do świadczenia takiej usługi odległość między miejscem pozyskania i miejscem odbioru tego paliwa, liczoną według gazociągów przesyłowych określonych na schemacie sieci przesyłowych przedsiębiorstwa energetycznego wyrażoną w metrach
T - ilość godzin lub dób w okresie rozliczeniowym odpowiednio do ustalonej jednostki mocy umownej (...)".

Jest rzeczą zastanawiającą, że powyższe warunki mogłyby być wynegocjowane w normalnym trybie określonym przez Kodeks Handlowy, Kodeks Cywilny, przepisy stosowane w obrocie dóbr i usług, przepisy transportowe. Tymczasem banalne warunki banalnej umowy transportowej mają nadaną rangę Rozporządzenia Ministra Gospodarki.

Ten drobny przykład jak i poprzednie przytoczone zapisy pokazują, że energetyka żyje inną rzeczywistością prawną niż pozostała część gospodarki od roku 1990. Losy wszystkich dziedzin otoczonych szczególną protekcją centralnych organów administracji gospodarczej RP w ostatnich latach, takich jak: kopalnie węgla, huty, PKP i nie konfrontowanych z konkurencją z zewnątrz oraz oczekiwaniami klientów są dowodem, że koniec takich protegowanych jest zazwyczaj dramatyczny i pociąga za sobą negatywne skutki dla całej gospodarki. Szkoda, że szkody te są nieodwracalne.

Cyniczne wmawianie opinii publicznej i parlamentarzystom, że gaz ziemny jest jakimś wielce szczególnym produktem (a nie jest patrz: USA, Wlk. Brytania, nawet Rosja), skończy się jedynie przesuwaniem w czasie momentu konfrontacji z rzeczywistością, czyli uświadomieniem faktu, że:

Efektem jest koniec mrzonek o prognozie zapotrzebowania w Polsce na lata 2015-2020 na poziomie 30 mld m3 rocznie. Zapotrzebowanie na gaz nie przekracza 10 mld m3 i będzie się znacznie zmniejszało.

4. SKUTKI MONOPOLU W ZAKRESIE DOSTAW GAZU ZIEMNEGO.

4.1. Skutki monopolu dla konkurencyjności produkcji nawozów azotowych.

Z.A. "Puławy" S.A. posiada 50% krajowych mocy produkcyjnych w zakresie nawozów azotowych.

Główny surowiec do produkcji pozyskiwany jest z obszarów syberyjskich (w największej części), a więc z odległości kilku tysięcy kilometrów z obszarów wielkiej zmarzliny. Nie jest nam znana cena zakupu na granicy polskiej. Negocjacje prowadzone na temat usługi przesyłu wskazują na oczekiwanie stawek przesyłowych 4-5-krotnie wyższych niż w UE. Wg danych koszt wydobycia gazu w cenach roku 1993 w takich centrach wydobycia jak: Rosja, Norwegia, Turkmenistan i Holandia przedstawiają się następująco:: za 1 mln Btu:

Holandia 0,1 - 1,0 USD,

Norwegia 1,0 - 2,2 USD,

Rosja 0,5 - 1,5 USD,

Turkmenistan 0,5 USD

Koszt transportu, zależnie od średnicy rury, ciśnienia i odległości, warunków terenowych, klimatycznych mieści się wg wydawnictwa Oil, Gas and Coal przedstawia się następująco:

Do tego trzeba dodać koszty opłaty tranzytowej, które zwyczajowo negocjowane są na poziomie 5% wartości gazu lub 0,94 USD/tys.m3/100 km. Oznacza to koszty tranzytu z odległości 5000 km na poziomie ok. 45-50 USD/1000 Nm3. Nieznane są faktyczne koszty wydobycia za Uralem bowiem w Rosji ma miejsce subsydiowanie przesyłu nawozowego i innych dziedzin.

Oferty, jakie otrzymywał polski przemysł nawozowy od dostawcy polskiego wskazywały, iż oczekiwanie co do kosztów przesyłu na odległość 100-200 km 4-5-krotnie przekraczają koszty przesyłu w Unii Europejskiej.

Na podstawie danych przekazywanych przez dyrektora IFA (International Fertilizer Association) w latach 1998 do chwili obecnej poziom ceny gazu ziemnego oferowanego przez GASPROM dla rosyjskiego przemysłu nawozowego wzrósł z poziomu 10,0 USD/1000 Nm3 do zaledwie 18 USD/1000 Nm3 na bazie dostarczone do fabryki. W tym samym czasie cena gazu dla przedsiębiorstw polskich wzrosła kolejno z 360 zł/1000 Nm3 przez 460 zł/1000 Nm3 do 580 zł/1000 Nm3 czyli przekroczyła znacznie 130 USD/1000 Nm3.

W roku 1998 uznanym za rok stosunkowo korzystny jakkolwiek związany z zagrożeniem importu ze Wschodu. Szacunkowe porównanie struktury kosztów produkcji, opakowania i dostawy w workach a 50 kg do rolnika w porównaniu do ceny importu rosyjskiego przedstawiał się następująco (dla saletry amonowej):

Wg najłagodniejszych szacunków rosyjscy producenci nawozów mieli (i mają) na granicy polskiej prawie dwukrotną cenową przewagę nad producentami polskimi.

Konsekwentne utrzymywanie twardej złotówki wzmacnia pozycję importerów. Również tych, którzy kupują nieco drożej gaz: litewscy, białoruscy i ukraińscy.

Niekonkurencyjność polskiego przemysłu nawozów azotowych, skazanego w ostatniej dekadzie na eksport nadwyżek, ponad zapotrzebowanie krajowe, pogłębia się dramatycznie od roku 1998.

Niekonkurencyjność ta wystąpiła dramatycznie na rynkach międzynarodowych wobec faktu, że producenci Unii Europejskiej przeżywający podobne problemy z nadwyżką produkcyjną ponad popyt lokalny i zalewana setkami tysiącami ton nawozów azotowych z Rosji, Białorusi i Litwy (zwłaszcza firmy Norsk Hydro i Kemira), zaczęli masowo używać procedur antydumpingowych przeciwko importowi najsłabszemu politycznie i kosztowo przeciwnikowi Polsce.

W przypadku procedur antydumpingowych UE w sprawach importu jakichkolwiek tanich produktów z zewnątrz tej grupy państw trzeba wiedzieć, że:

W pierwszym przypadku nawet fakt, że nasza konkurencja miała na rynku Unii o wiele niższe ceny (np. na Białoruś i Rosja), nie stanowi narzędzia obrony, albowiem ich koszty ze względu na dziesięciokrotnie niższą cenę surowca podstawowego gazu ziemnego, były odpowiednio niższe, dzięki czemu ich eksport przyniósł zyski. W przypadku niższej ceny miejscowego producenta procedura antydumpingowa UE nie obowiązuje (np. tani UAN z Holandii do Francji). Producenci z byłego WNP zostali natomiast oskarżeni z innego paragrafu tej procedury: o powodowanie szkody przez gwałtowne zwiększenie ilości eksportowanego taniego produktu, o szybkie zwiększenie udziału w rynku Unii. Nawet jeżeli cena była wyższa niż na rynku krajowym (przypadek rosyjski, ukraiński i białoruski) nie ochroniła skarżonych przed karami antydumpingowymi (cło, cena minimalna lub tzw. kwota czyli ilość dozwolona).

Nieprawdą jest zatem stwierdzenie Pana Ministra Kaczmarka w piśmie z dnia 27 września 2002 r. znak MSP/0701-50/2002 skierowanym do Pana Marszałka Sejmu RP Marka Borowskiego z związku z interpelacją Pani Poseł dr Gabrieli Masłowskiej z dnia 25 lipca 2002 r.

W piśmie tym znalazło się stwierdzenie, że

"... Ponadto pragnę zaznaczyć, że Z.A. "Puławy" S.A. otrzymują od PGNiG gaz i tak po preferencyjnej cenie w porównaniu do innych odbiorców i zmniejszenie obecnej ceny spowodowałoby stratę na działalności PGNiG. Jednocześnie uprzejmie informuję, że Z.A. "Puławy" S.A. eksportują swoje produkty na rynki niemiecki i francuski po cenach niższych niż obowiązują na danym rynku co przedstawiają wyniki finansowe i przez to naraziły się na postępowanie anty-dumpingowe ...".

Dwa zdania a kilka, łagodnie mówiąc, nieścisłości (raczej kłamstw). Z.A. "Puławy" S.A. sprzedawały (sprzedają) na rynek francuski i niemiecki następujące produkty: melaminę, kaprolaktam, wodę utlenioną, roztwór saletrzano-mocznikowy, mocznik. Podobnie na rynek angielski i kilka innych rynków europejskich. Na rynek niemiecki nie sprzedawaliśmy (i nie sprzedajemy) saletry amonowej bo jest ona tam zakazana. Jest to o tyle istotne, że spośród produktów eksportowych, przedmiotem oskarżenia dumpingowego były (od roku 1994) wyłącznie produkty nawozowe w tym: UAN, saletra i mocznik.

Przyczyną uruchomienia spraw dumpingowych za eksport saletry do Francji i Wielkiej Brytanii a RSM do Francji i Niemiec były nie "ceny niższe od obowiązujących na tamtejszych rynkach", albowiem w trakcie postępowania przed Komisją udowodniliśmy, że ceny naszych konkurentów ze wschodu były znacznie niższe od naszych, również ceny producentów miejscowych (na podstawie danych statystycznych Eurostatu) okazały się niejednokrotnie niższe od cen Z.A. "Puławy" S.A. przypuszczalnie te w obrocie wewnętrznym pomiędzy krajami Unii pojęcie dumpingu nie występuje.

Nam natomiast udowodniono, że ceny eksportowe Z.A. "Puławy" były nieco niższe od kosztów ZAP, ze względu na relatywnie wysoką cenę gazu. W przypadku RSM dzięki działaniom służb handlowych Z.A. "Puławy" S.A. cło dumpingowe zostało zmienione przez Unię w lipcu 2002 roku (ogłoszone w Journal Officiel) na podstawie udowodnionych wysokich cen w eksporcie RSM w roku 2000/2001.

Sprawą najistotniejszą jest uświadomienie sobie, że sprzedawanie nadwyżek produkcji nawozowych (ok. 15% produkcji saletry i ponad 70% produkcji RSM) ponad zapotrzebowanie krajowe nawet z niewielką stratą, jest jedynym sposobem na osiągnięcie tzw. efektu skali tj. pełniejszego wykorzystania instalacji nawozowych, dającego w efekcie relatywne zmniejszenie jednostkowych kosztów stałych na jednostkę nawozu poprawiające zatem ogólny wynik finansowy firmy. Dlatego nawet w sytuacji występowania cła dumpingowego na RSM i saletrę realizowany był eksport nawozów w roku 2000 i I kwartale roku 2001. Dopiero po drastycznej podwyżce cen gazu w marcu 2001 roku o 30% z miesiąca na miesiąc, przy słabym kursie Euro i dolara do PLN nie mogąc ceną pokryć nawet kosztów zmiennych (surowcowe + koszty sprzedaży), drastycznie zmniejszono eksport nawozów, w tym: całkowicie do Unii Europejskiej. Nie realizujemy również eksportu nawozów do USA, gdzie posiadaliśmy do niedawna dobrą pozycję, albowiem konkurencja miejscowa, rosyjska, litewska i białoruska są nie do pokonania.

Na marginesie można dodać, że w roku 2000/2001 zlikwidowano zarówno w Unii Europejskiej jak i w USA kilka znaczących instalacji nawozów azotowych, które nie wytrzymały konkurencji z importem rosyjskim ze względu na drastyczną różnicę w cenie gazu. W efekcie od marca 2001 roku, mimo wzrostu sprzedaży saletry na rynek krajowy, polski przemysł nawozowy i Z.A. "Puławy" S.A. nie mogły wykorzystać w pełni zdolności produkcyjnych instalacji nawozowych, pogarszając relatywnie wyniki całych firm.

4.2. Monopol w zakresie dostaw gazu a stopień wykorzystania mocy produkcyjnych przemysłu nawozowego i Z.A "Puławy" S.A..

Poniżej przedstawiamy informację na temat wykorzystania zainstalowanych mocy produkcyjnych trzech podstawowych nawozów azotowych w Polsce w roku 1997.

Tak więc widać nawet w relatywnie dobrym roku nawozowym, rynek krajowy był w stanie zaabsorbować zaledwie niespełna 42% mocy zainstalowanych przemysłu krajowego. Jego egzystencja uzależniona jest więc od zdolności konkurowania na rynkach światowych nawozów azotowych, gdzie przedmiotem obrotu jest kilkanaście milionów ton nawozów (w czystym składniku).

Jakie skutki dla wyników ekonomicznych firmy nawozowej ma stopień wykorzystania mocy pokazać można na przykładzie firmy Z.A. "Puławy" S.A. (szacunkowo). Przyjmując za punkt wyjścia stan pełnego wykorzystania mocy, a więc sprzedaż na poziomie ok. 350 mln. USD i średnią rentowność ok. 7% (charakterystyczne dla branży nawozowej), uzyskujemy poziom kosztów na poziomie 325,5 mln. USD. Udział kosztów stałych w okresie pełnego wykorzystania instalacji przy średnim poziomie ceny gazu wynosi ok. 30% co daje 97,65 mln. USD.

Zainstalowana moc wszystkich produktów liczona w tonach wynosi 2185 tys. t, - i ten poziom traktujemy jako punkt odniesienia (nawozy 2080 tys. t). Daje to 44,69 USD/t kosztów stałych (w układzie ciągnionym) na jedną tonę produktu.

Poniżej przedstawiamy skutki dla jednostkowych kosztów stałych z tytułu obniżania stopnia wykorzystania zdolności produkcyjnej przy innych danych nie zmienianych (koszty zmienne cena gazu, cena sprzedaży).

Niemożność wykorzystania pełnej zdolności produkcyjnej z powodu zbyt wysokiej ceny gazu ziemnego a zatem niemożności konkurowania na rynkach światowych przynosi zatem dodatkowy negatywny skutek, który w skrajnym przypadku w okresie tzw. off-seasonn, tj. w m-cu lipcu wrześniu, kiedy na rynek polski można oferować nawozy tylko pod warunkiem bardzo drastycznych bonifikat cen (inaczej sprzedawać ze stratą). Wykorzystanie zdolności w roku 2001 i 2002 było najniższe w historii firmy i przyniosło dodatkowy negatywny skutek w wysokości ok. 40 mln. relatywnej szacunkowej podwyżki kosztów stałych.

Gdyby nie ucieczka od produkcji nawozowej w stronę produkcji chemicznej (projekt Melamina II), relatywne koszty byłyby jeszcze wyższe.

Na tym stanie rzeczy traci również monopolista PGNiG, albowiem w okresie ograniczeń w produkcji nawozów, również koszty stałe eksploatacji sieci dystrybucyjnej gazu tej firmy rosną relatywnie na każdy 1000 Nm3 przepompowywanego gazu. W układzie średnioważonym w skali roku nie są one tak porażające jak straty przemysłu nawozowego, ale w okresie letnim, kiedy również gospodarka komunalna i inne gałęzie przemysłu ograniczają znacznie wykorzystanie sieci gazowej efekt ekonomiczny i techniczny dla PGNiG jest również dotkliwy. Potwierdza to sam zainteresowany monitując organa nadzorujące spółki nawozowe o zmuszenie (!) tych ostatnich do biernej, uległej postawy. Tracą zatem obie strony tzw. kontraktu gazowego, ale jedna strona monopolista, nadal nie jest zdolna do wyciągnięcia wniosków, jakie wyciągnęłaby każda firma działająca w naturalnych warunkach rynkowych. Tym wnioskiem jest zrozumienie, że długofalowy interes dostawcy leży w zadowoleniu klienta czyli umożliwienie mu generowania wyników dodatnich w długim okresie czasu i konkurowanie na jego rynku.

5. PODSUMOWANIE I WNIOSKI.

1. Tytuł raportu brzmi: "Ekonomika dostaw gazu" do

Z.A. "Puławy" S.A.. "Celem opracowania było wykazanie, że zasadnicze kryteria określające możliwość dokonywania racjonalnego rachunku ekonomicznego a zatem racjonalnego wyboru w przypadku transakcji zakupu (inaczej dostaw) gazu nie mają tu zastosowania albowiem żadna ze stron transakcji nie kieruje się wyborami racjonalnymi: jedna bo ma pozycję monopolisty, druga: bo nie ma wyboru.

U źródeł tej permanentnej kontestacji zasad gospodarki rynkowej leży polityka państwa, która traktuje sektor energetyczny a gaz ziemny w szczególności, jako obszar "wyjęty spod prawa". Wiąże się to z przenikaniem się układu zarządzania firmą z układem urzędniczym czyli biurokrację rządową. Oznacza to w praktyce, że PGNiG samo układa projekty taryf cenowych i dopuszczalnych upustów, które urzędnicy Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Finansów automatycznie akceptują, nadając im rangę obowiązującego prawa.

Najistotniejszą cechą odróżniająca biurokratę (urzędnika) od menadżera w firmie rynkowej jest to, że biurokrata nie jest weryfikowany przez wyniki obszaru swego działania i za nie nie odpowiada. Nie istnieją kryteria obiektywnej oceny biurokraty w obszarze jego działań w przypadku zakupu gazu ziemnego. Przynajmniej dla opinii publicznej.

Zasada, która na początku lat 90-tych legła u podstaw polityki gazowej państwa, a która brzmi: 1. "Urzędnik zawsze ma rację". 2. "Jeśli nie ma racji to patrz pkt. 1" jest najbardziej konsekwentnie bronioną zasadą w dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym państwa i o przyczy-nach złej kondycji przemysłu nawozowego.

Dlatego nie są przypadkiem doniesienia prasy, że prokuratura gdańska doliczyła się 17 urzędników państwowych najwyższego szczebla, związanych z decyzjami Państwa w zakresie polityki gazowej, którzy po zakończeniu kariery w urzędach państwowych, a nawet w trakcie jej trwania, byli związani z pewną rodzinną firmą, małą ale niebywale efektywną, grupującą przede wszystkim melomanów.

Odstraszające hasła "bezpieczeństwo Państwa", "interes państwowy" pozwalały skutecznie trzymać z dala od procesu decyzyjnego największego konsumenta gazu w Polsce Z.A. "Puławy" S.A. (10%), ale nie przeszkadzały one używać prywatnej osoby (prywatnych osób) do zakupu rzekomo strategicznego dla egzystencji państwa surowca.

Ponieważ proceder ten nie ulega zmianie a przepisy państwowe albo odsyłają decyzję o zmianach do momentu wejścia Polski do Unii, albo nie są uzupełniane o niezbędne przepisy wykonawcze mówienie o tzw. implementacji Dyrektywy Gazowej UE w Polsce kojarzy się przede wszystkim z historycznym przypadkiem tzw. "wsi patiomkinowskiej" czyli zasłaniania brzydkiej rzeczywistości ładnymi przepisami. A Unia udaje, że w nie wierzy, bo sprawy, które nie godzą w jej interesy czyli interesy Unii, dziwne nie są przedmiotem jej żądań, nacisków i roszczeń.

2. Zmiany w prawie energetycznym zmieniające status gazu ziemnego dla potrzeb przemysłu nawozowego są potrzebne od zaraz.

3. Szybsze wprowadzenie zasad rynkowych w obrocie gazem jako zwykłym przedmiotem kupna-sprzedaży, z możliwością wyboru innego dostawcy niż wskazany przez Państwo jest warunkiem dalszego istnienia przemysłu nawozowego w Polsce.

4. Rozważenie zmiany ceny gazu zużywanego przez przemysł (w tym nawozowy) i przez gospodarstwa domowe winno być przedmiotem poważnej i uczciwej debaty, albowiem dzisiaj profitentami obecnego prawa są średnio i wysoko zamożni właściciele domów jednorodzinnych niemal wyłącznie mieszkańcy miast.

5. Paradoksem w obecnej polityce cenowej Państwa jest to, że znacznie biedniejsza część społeczeństwa rolnicy subsydiują poprzez cenę gazu w cenie nawozu mieszkańców miast i ich kuchenki i piecyki gazowe. Zatem przemysł nawozowy jedynie przenosi (transferuje) niekorzystne relacje z jednej grupy społecznej do drugiej.

Mgr ekonomii Krystyna Murat

 

BIBLIOGRAFIA

  1. Ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 Prawo energetyczne.

  2. Ustawa z dnia 24 lipca 2002 r. O zmianie Ustawy Prawo energetyczne.

  3. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 24 sierpnia 2000 r.

  4. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 20 grudnia 2000 r.

  5. Biuletyny The IEA Natural Gas, Oil and Gas Information.

  6. Wydawnictwa IFA International Fertilizer Association.

  7. Opracowania własne.

mgr Krystyna Murat - absolwentka Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie Wydziału Obrotu Towarowego i Usług. W 1992 r. ukończyła DePaul University - College of Commerce. W latach 1976-77 pracowała na stanowisku stażysty w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Handlu Wewnętrznego.
W ZA "Puławy" pracuje od 1977r. W 1991 jest Z-cą Dyrektora ds. Handlowych, potem jako Dyrektor Handlowy, a od chwili utworzenia jednoosobowej spółki Skarbu Państwa, tj. od września 1992 do 30 czerwca 1998 r., pełniła funkcję Dyrektora Handlowego - Członka Zarządu. Od 1 lipca 1998 do lipca 2002r. r. pełniła funkcję Członka Zarządu ZA "Puławy" S.A. Na tym stanowisku była odpowiedzialna za strategiczne aspekty sprzedaży i zaopatrzenia, spedycji i transportu, planowania, zarządzania finansami oraz księgowości. W październiku 2002r. wybrana do Rady Powiatu Puławskiego.
Przedstawicielka Europy Centralnej i Wschodnie w Production and International Trade Committee IFA w latach 1998-2002.