www.rurociagi.com


3-4 / 2002 - strona startowa

RESTRUKTURYZACJA Z.A. "PUŁAWY" S.A.
ANALIZA OPŁACALNOŚCI

 

"Nafta Polska" zaproponowała Rządowi RP koncepcję strategii przemysłu chemicznego w Polsce do 2010 roku.

Cel opracowania.

1. Celem opracowania jest odpowiedź na pytanie ile zyska lub straci Skarb Państwa na podziale firmy Z.A. "Puławy" S.A. na pojedyncze produkty (instalacje) i pospiesznie je sprywatyzuje lub pozostawi nie sprywatyzowane jednoproduktowe (monokulturowe) na czas dłuższy bez prywatyzacji - z powodu braku solidnego inwestora strategicznego.

2. Deklarowane cele tzw. konsolidacji produktowej zakładającej podział ZAP na kawałki jednoproduktowe i tzw. firmę infrastrukturalną są znane:

  1. zlikwidować zbędną konkurencję na rynku,

  2. dokapitalizować,

  3. pobudować tzw. łańcuch produktowy - stworzyć inwestycję na bazie produktów ZAP przetwarzające je,

  4. zlikwidować ujemny bilans handlowy w obrotach międzynarodowych,

  5. w wyniku prywatyzacji dostarczyć kapitału Skarbowi Państwa i zainteresowanym firmom,

  6. wdrożyć postęp techniczny i nowoczesne technologie.

Z 6 w/w celów tylko jeden odpowiada, być może, szczerym zamiarom autorów: ostatni. Większość osób lobbujących za tzw. konsolidacją produktową z Prezesem Nafty Polskiej Panem dr Maciejem Gierejem na czele, jest żywo zainteresowana prowadzeniem mniej lub bardziej udanych eksperymentów na instalacjach chemicznych ZAP (na koszt ZAP) i wyciąganiem z tego realnych korzyści. Gdyby zatem nie znalazł się szybko amator na najlepsze instalacje kilka osób, które zarządzały i nadal zarządzają ZAP lub z nią współpracują.

Charakterystyka ZAP

a) Zakłady Azotowe "Puławy" S.A. powstały w latach 1961-66 (część nawozowa) i w latach 1973-78 (melamina I + kaprolaktam) jako kolejny tzw. kombinat chemiczny będący kompleksem wzajemnie się zabezpieczających i uzupełniających instalacji chemicznych, wytwarzających w 50% jednoskładnikowe nawozy azotowe (saletra 1,1 mln t/rok, mocznik 0,8 mln t/rok, od roku 90 na ich bazie tzw. roztwór saletrzano-mocznikowy - do 1,0 mln t/rok) oraz półfabrykaty chemiczne do dalszego przetwórstwa: kaprolaktam, melaminę później nadtlenek wodoru. Dla ich wytworzenia pobudowano jedne z największych w Europie instalacje półfabrykatów: instalacje amoniaku (1,0 mln t/rok), kwas azotowy (0,8 mln t/r), kwas siarkowy i jedną z większych w Polsce elektrociepłownię. Ponadto firma posiada bocznicę kolejową długości 57 km, oczyszczalnię biologiczną ścieków.

Łączne nakłady na pobudowanie największej wówczas w Europie wytwórni nawozów wyniosły ok. 560 mln. USD natomiast pozostała część chemiczna: melamina + kaprolaktam: ok. 200 mln. USD. Infrastruktura wraz z elektrociepłownią kosztowała ok. 150 mln USD. W latach 90-tych prowadzono dobrze programy inwestycyjne:

Ponadto prowadzono prace modernizacyjne i remontowe, w latach ciężkiego kryzysu w branży, na kwotę niebagatelną: ok. 270 mln USD. Zatem do roku 2000 wydatkowano na pobudowanie i utrzymanie w dobrym stanie technicznym ZAP ok. 1,4 mld USD.

b) Charakterystykę produkcji, sprzedaży i zyskowności pokazuje zestawienie w tabeli nr 1. W latach 1991 - 2000 ZAP osiągnęły przychody ze sprzedaży łącznie: 7,9 mld PLN, tj. 2,88 mld USD, wypracowując zysk brutto na poziomie 206 mln USD i przekazując Skarbowi Państwa w formie podatków i innych świadczeń bezpośrednich kwotę 234,2 mln USD (zał. 2), ponadto pośrednio 44,4 mln USD pracownicy ZAP jako podatek dochodowy od osób fizycznych, co daje łącznie - niemal 280 mln USD. Ponadto na rynek lokalny przekazały 200 mln USD jako fundusz płac ZAP.

Tabela nr 1. Struktura przychodów i zysku z produktów ZAP w latach 1991 - 2000 w tys. USD.

Jak widać w zestawieniu (tabela nr 1.) zaledwie 5 produktów dostarcza prawie 90% przychodów ze sprzedaży z czego same nawozy azotowe aż 59%. Tymczasem struktura zysku pokazuje, że 2 produkty: kaprolaktam i melamina, dające zaledwie 30,5% przychodów ze sprzedaży, przynoszą firmie aż 80% zysku.

Tak działo się do roku 2000. Potwierdza się przy tym teza o cykliczności popytu, podaży i cen w światowej chemii, albowiem w okresie ostatniej dekady każdy z 5 produktów przechodził 2-krotnie załamanie cenowe i dwukrotne wzrosty ponad średni poziom.

W drugiej połowie roku 2001 rozpoczął się przewidywany zresztą, całkowity kryzys we wszystkich produktach z powodów powszechnie znanych:

ZAP na tle Wielkiej Syntezy Chemicznej.

Zakłady Azotowe "Puławy" S.A. są jedną z 5 dużych firm produkujących w Polsce nawozy, z tego 1 z 4 w 100% pozostających własnością Skarbu Państwa. Zestawienie w tabeli nr.2 pokazuje ZAP na tle branży.

Tabela nr 2. pokazuje, że ZA "Puławy" S.A. kierowane w ostatniej dekadzie przez jeden profesjonalny i apolityczny zarząd, doświadczoną kadrę i zdrowy system zarządzania uzyskały, działając w podobnych kryzysowych warunkach: najwyższą zyskowność. Ponadto firma stanowiąc zaledwie 26,9% udziału w przychodach ze sprzedaży w branży - wypracowała aż 44,1% jej zysku brutto. Nie korzystała przy tym z oddłużania, jak ZCh Police (621 mln PLN) i ZA Anwil (120 mln PLN) lub postępowania układowego na niebagatelne kwoty sięgające każdo-razowo 100 mln USD (Kędzierzyn, Tarnów).

Tabela nr 2. Przychody i zyski firm nawozowych w latach 1993 - 2001 w tys. USD.

Należy przy tym zwrócić uwagę, że łączne zobowiązania branży na koniec roku 2001 wyniosły niemal 450 mln USD, co niemal z pewnością przekracza wartość majątku tej branży. Z tego tylko ZA Puławy posiadają tzw. zdrowy kredyt, spłacany przez powstałą w jego wyniku inwestycję tj. Melaminę II (na kwotę ok. 60 mln USD). Pozostałe firmy przeznaczone do konsolidacji, tj. ZCh Police, ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn - w ostatnich 5 latach wykazują wszelkie oznaki nie tylko marazmu ale wręcz ciężkiego kryzysu na krawędzi upadłości. Tabela nr 3. pokazuje wyniki tych firm w latach 1997 - 2001.

Tabela nr 3. Wyniki firm branży w latach 1997 - 2001 (w tys. USD)

Jakie korzyści Skarb Państwa odniesie z przyłączenia ZA "Puławy" S.A. do tych firm lub z połączenia tych firm ze sobą. Trzy minusy nie dadzą plusa.

Rozumiemy, że ani załogi tych firm, zdziesiątkowane przez zwolnienia grupowe, ani zarządy - powołane jesienią ub. roku specjalnie do realizacji celu "konsolidacji przez podział" - bez zadawania pytań - nie wysyłają sygnałów do organów reprezentujących Skarb Państwa - bo nie mają na to siły lub chęci.

Przedstawiciele ZA "Puławy" S.A. poczuwają się do odpowiedzialności za ten fragment wspólnego majątku narodowego, wypracowanego przez 3 pokolenia i dającego godziwe życie nie tylko pracownikom ale i całemu mikroregionowi.

Zapowiedzi MSP, iż faktycznym celem, tzw. konsolidacji produktowej jest podział ZA "Puławy" S.A. na poszczególne instalacje produktowe i prywatyzacja poszczególnych elementów kompleksu rodzi pytanie, czy Skarb Państwa może oczekiwać przychodów z tytułu prywatyzacji a następnie podatków i opłat od tak sprywatyzowanych podmiotów - wyższych niż zacytowane wyżej przychody z ostatnich 10 lat.

Najbardziej prawdopodobne scenariusze prywatyzacyjne całkowicie zaprzeczają tym obietnicom, tym bardziej, że nie są one absolutnie poparte żadnym rachunkiem.

Przyjmując jako punkt wyjścia - próbę prywatyzacji poprzez giełdę w roku 2000 - ówczesne MSP szacowało wartość ZA "Puławy" S.A. (wraz z podniesionym o 20% kapitałem na finansowanie projektu inwestycyjnego Melamina III), na kwotę 175 mln USD jako równowartość 34% w nowym podniesionym kapitale. Jedyna propozycja jaka pojawiła się wówczas w odpowiedzi na ofertę MSP - szacowała wartość ZA "Puławy" S.A. jedynie na 100 mln USD a więc zaledwie tyle, ile Skarb Państwa otrzymał w latach 1991 - 2000 od naszej firmy w formie podatków i innych obciążeń z zysku - 99,6 mln USD.

Czy oczekuje się, że nowi właściciele płacąc podatki zrównoważą te niedogodności? Otóż nie - nie zrównoważą.

Istota wielkiej syntezy chemicznej polega na tym, że grupa przedsiębiorstw produkuje jedynie półfabrykaty do dalszej produkcji chemicznej, bliższej rynkowi np.: żywice melaminowe i meble - na bazie melaminy czy poliamidy i włókna poliamidowe - na bazie kaprolaktamu. Oznacza to, że każdy z "podkompleksów" wyrwany z kompleksu ZA "Puławy" S.A. stanie się centrum kosztów, jako dostawca surowca do dalszej produkcji chemicznej. Wszelkie dotychczasowe deklaracje Nafty Polskiej mówią o poszukiwaniu tzw. inwestorów strategicznych, a tacy są tylko w branży przetwórstwa naszych produktów (wyjąwszy nawozy, które najprawdopodobniej przeznaczone są dla Gazpromu, lub kogoś reprezentującego ten koncern).

Co to oznacza konkretnie dla poszczególnych produktów ZA "Puławy" S.A.:

a) Kaprolaktam: jak pokazuje tabela nr 1, zysk operacyjny ze sprzedaży za lata 1991 - 2000 wyniósł dla tego produktu 109 582 tys. USD, tj. 184,17 USD/t.

Biorąc pod uwagę fakt, iż w latach 1991 - 2000 zdolność tej instalacji została podwyższona o 63% z 38 tys. t/rok do 62 tys. t/rok, a w planie jest kolejna intensyfikacja do 65 tys. t/rok i ewentualnie, przy pewnych nakładach - do 75 tys. t/rok, prognoza na lata 2003 - 2012 pozwala szacować zysk operacyjny na niemal 120 mln USD, tj. o 10% więcej.

Tymczasem połączenie tej instalacji ze starą instalacją w Tarnowie, gdzie niemal połowa produkcji oparta jest nie na benzenie lecz na fenolu (zagrożenie dla środowiska) - dałoby łączną zdolność na poziomie 145 tys. t/rok. Aktualny koszt budowy instalacji kaprolaktamu o zdolności 120 tys. t/rok wynosi ok. 500 mln. USD i nie ma na świecie zainteresowanych budową, chyba że z pomocą subsydiów rządowych. Tymczasem oczekiwana cena za obie instalacje nie może wynieść więcej niż 50 mln USD, tj. mniej niż 10-letni podatek dochodowy od zysku ze sprzedaży kaprolaktamu i siarczanu amonu z obu instalacji (145 tys. t x 10 lat x 180 USD/t x 22% podatku dochodowego = 57,4 mln USD). Inwestor strategiczny uczyni z tych jednostek fragment podporządkowany większej całości - i niezależnie od ograniczeń w zatrudnieniu (polskie instalacje zatrudniają zwykle 3-4 razy więcej pracowników), nie będzie wykazywać z niego zysku a zatem nie będzie płacić podatku.

b) Podobnie rzecz się ma z melaminą. Produkt ten wytwarzany na bazie mocznika, który jako nawóz wyraźnie wkracza w Europie w fazę schyłkową, na co wskazują statystyki sprzedaży, jest od lat w ZAP lokomotywą zysku. W latach 1991 - 2000 melamina przyniosła niespełna 10% przychodów ze sprzedaży (282 mln USD), natomiast 46,9% zysku brutto z tego okresu (99,6 mln USD) przynosząc 342 USD/t zysku operacyjnego.

Biorąc pod uwagę fakt, iż w roku 2001 ZAP uruchomiła drugą instalację o zdolności 30 tys. t/rok można oczekiwać, że nawet przy pesymistycznych rokowaniach na następną dekadę, zysk operacyjny ze sprzedaży melaminy będzie w latach 2003 - 2012 nie niższy niż (58 tys. t x 10 lat x 250 USD/t) = 145 mln USD, co da przynajmniej 32 mln USD podatku w ciągu dziesięciolecia. Należy zwrócić uwagę, że oczekiwania ze strony Skarbu Państwa na wymierne korzyści z prywatyzacji wyłączonego kompleksu melaminowego są w najwyższym stopniu złudne, gdyż:

Koncepcja budowy Melaminy II i Melaminy III pozwala mieć nadzieję na optymalizację wyniku poprzez fakt, iż spadający popyt na mocznik na rynku oraz wysokie straty przezeń generowane byłyby zneutralizowane przez fakt wykorzystania dla każdej z instalacji melaminy odpowiednio po ok. 100 tys. ton mocznika rocznie - po koszcie technicznym, a więc bez straty.

Statystyka lat 1991-2000 pokazuje, że sprzedaż mocznika przyniosła średnio straty w wysokości ok. 56,0 USD/t. Przeznaczenie tego mocznika do przerobu na melaminę dałoby (szacując najprościej) dodatkowy efekt relatywny w wysokości 5,6 mln USD dla każdej instalacji melaminy nowo wybudowanej.

Tymczasem wydzielenie melaminy z ZA "Puławy" S.A. może spowodować zastąpienie mocznika z instalacji puławskiej - zakupem taniego mocznika z importu z Rosji lub Białorusi, co nie da korzyści Skarbowi Państwa (bo melamina dalej będzie centrum kosztów), ale pogorszy sytuację w kompleksie nawozowym, gdyż każde 100 tys. t mocznika mniej produkcji oznacza odciążenie instalacji amoniaku o 60 tys. t (czyli dla dwóch instalacji - 120 tys.t.). Spowoduje to podniesienie jednostkowych kosztów stałych na amoniaku i odpowiednio podwyższy koszty saletry, mocznika i RSM - odpowiednio pomniejszając zysk na saletrze i pogłębiając straty z mocznika i RSM.

c) Nawozy - jakkolwiek wydawać się może, że tutaj nie da się zrobić centrum kosztów, to doświadczenia ukraińskie i białoruskie pokazują, że celem Gazpromu jest przekształcenie instalacji nawozowych w instalacje przerobowe. Oznacza to, że niezależnie jak niska byłaby cena dostarczanego gazu ziemnego do naszych instalacji nawozowych, produkty będą kierowane po cenie równej kosztom do jednej ze Spółek-córek Gazpromu (np. zarejestrowanej na Cyprze, w Kaliningradzie, Wiedniu lub Nowym Jorku) i dopiero tam będzie miała miejsce faktyczna transakcja sprzedaży i tam generowane będą zyski. Nie musi być celem takiego inwestora dostarczanie nawozów na rynek polski (z każdym rokiem trudniejszy), skoro przy odpowiednio niskiej cenie gazu nawet cło antydopingowe nie stanowią przeszkody w sprzedaży. Dodatkową zachętą dla inwestora będzie fakt, że Polska ma znaleźć się w Unii Europejskiej, dokąd ZA "Puławy" S.A. od lat sprzedawały (do czasu podwyższenia ceny gazu przez PGNiG w marcu 2001 r.), znaczne ilości saletry (100-200 tys. t/rok) i RSM (200-500 tys. t/rok). Biorąc pod uwagą fakt, iż w najgorszej historycznie dekadzie dla nawozów ZA "Puławy" S.A. wygenerowały w latach 1991-2000 zysk łączny w wysokości 45 mln USD ze sprzedaży saletry (+ 71 mln USD), mocznika (- 27,0 mln USD) i RSM (+ 2,0 mln USD) i w ramach wypracowanej strategii miały szansę na relatywną poprawę wyniku na moczniku poprzez przerobienie dodatkowych 200 tys. ton na melaminę (+11,2 mln USD). Jest rzeczą absurdalną oczekiwanie, że można uznać za logiczną kwotę, w której za całą firmę łącznie uzyska się nie więcej niż 150 mln USD, gdy tymczasem właśnie zakończona inwestycja (i spłacona) nowego mocznika wyniosła w tej dekadzie 110 mln USD.

d) osobnym problemem jest elektrociepłownia - olbrzymia instalacja, która dla spełnienia wymagań z zakresu ochrony środowiska pochłonęła tylko w tej dekadzie 47,0 mln USD na remonty i modernizację, a jest wykorzystywana jedynie w 60-70%. Ok. 15% jej produkcji (woda gorąca) sprzedawana jest miastu Puławy. Jak wyglądać będzie jej przyszłość, jeśli po sprzedaży melaminy i kaprolaktamu jednak nie znajdzie się inwestor dla kompleksu nawozowego? Oznaczać to będzie, iż kompleks nawozowy, o ile nie otrzyma niższej ceny gazu (a jeżeli ma ją otrzymać to dlaczego dopiero po podziale firmy na kawałki) - upadnie najpóźniej po 2 latach. Spowoduje to dodatkowe zmniejszenie zapotrzebowania na ciepło i energię elektryczną, stawiając pod znakiem zapytania sens jej istnienia.

Miasto Puławy może podjąć wysiłek i zbudować alternatywne źródło ogrzewania a energię pobierać z sieci. Pozostaje pytanie zasadnicze - czemu ma służyć taka destrukcja, skoro dzisiaj koszt energii elektrycznej z elektrociepłowni ZAP jest niższy niż z sieci państwowej.

Podsumowując:

ZA "Puławy" S.A. realizując własny plan strategiczny oparty na zasadzie niepodzielności instalacji i pogłębianiu dywersyfikacji produktowej przez inwestowanie w przyszłości w inne produkty chemiczne poszukiwane na rynku próbuje o własnych siłach przetrwać trudny okres ekonomiczny w światowej branży chemicznej i na polskim rynku rolnym.

Poprzez swoje działanie może oferować Skarbowi Państwa bez większego ryzyka przychody z podatków zarówno bezpośrednio od siebie jak i pośrednio od firm zatrudnionych przy realizacji usług transportowych (PKP, firmy samochodowe), inwestycyjnych itp.

Umożliwienie realizacji inwestycji Melamina III pozwalałoby jeszcze poprawić ten wynik po upływie kolejnych 5-8 lat. Powyższe ilustruje tabela nr 4.

Tabela nr 4. Własne wartości szacunkowe.

Zakładając, że cena gazu ziemnego zostanie zmniejszona w wymiarze dolarowym przez osłabienie złotówki lub przez restrukturyzację PGNiG ze 136 USD/1000 Nm3 na np. 116 USD/1000 Nm3 (-20 USD/1000 Nm3) dałoby dodatkowo 14 mln USD przyrostu zysku rocznie, tj. 140 mln USD w ciągu najbliższych 10 lat, pozwalałoby to skorygować zysk o 140 mln USD i poprawić prognozę podatku dochodowego do 99 mln USD i przychody bezpośrednie dla Skarbu Państwa do kwoty 193 mln USD w dziesięcioleciu 2003-2012. nie licząc podatku od osób fizycznych - Razem 243 mln USD.

Osobnym tematem jest pozostawienie podmiotu gospodarczego generującego przychody innych przedsiębiorstw:

Jeżeli MSP sprzeda ZA Puławy S.A. w częściach za łączną kwotę nawet 175 mln USD, co nie udało się poprzedniej ekipie (przed gwałtownym kryzysem w przemyśle chemicznym), to musi przyjąć do wiadomości, że pojedynczo przetrwać mogą jedynie instalacje kaprolaktamu i melaminy - ale bez zysku i podatku dochodowego. Natomiast jest bardzo mało prawdopodobne, że w obecnym stanie kryzysu globalnego w chemii, w rolnictwie polskim i europejskim, znajdą się solidni inwestorzy.

Dzielenie zatem dobrej firmy na kawałki zanim znajdą się inwestorzy, musi spowodować chaos w zarządzaniu przedsiębiorstwem grożący zapaścią nawet dobrej firmy. Zachodzi pytanie, czy nie jest celem obniżenie wartości firmy na zamówienie potencjalnych inwestorów?

Pozostaje policzyć koszty uboczne: społeczne i ekonomiczne:

Truizmem byłoby powtórzenie po raz setny, że specyfika ciężkiej syntezy chemicznej polega na cykliczności popytu, podaży i cen i co za tym idzie, aby uniknąć niebezpieczeństwa upadłości nie możemy dążyć do monokultury przez zmniejszanie liczby produktów na liście firmy lecz przez ich zwiększanie, czyli dywersyfikację.

Zespół Ekspertów

 

Źródła:

  1. Sądy Rejestrowe - dane bilansowe ze sprawozdań z działalności spółek.

  2. Prospekt Emisyjny Z.A. "Puławy" S.A.

  3. Monitor Polski "B".

  4. Raporty Roczne.

  5. Dane GUS.

  6. Internet

 

Tabela nr 5. Nakłady na budowę kompleksu chemicznego ZA "Puławy" S.A. w latach 1961-2000 oraz nakładów na modernizację i remonty w latach 1993-2000 w mln USD

* częściowo zdemontowany
** zdolność podwyższona w latach 90-tych
*** szt.