www.rurociagi.com


1 / 2003 - strona startowa

"BEKSIŃSKI DZIAŁA NA MOJĄ WYOBRAŹNIĘ"

Z Prezesem NAFTY POLSKIEJ S.A.
dr Maciejem Gierejem
rozmawia Witold St.Michałowski

 

P. Starowiejski, Beksiński, Abakanowicz, Kogo Pan ceni szczególnie? Czy ma Pan ich dzieła w domu ?

O. Beksiński od 30 lat działa na moją wyobraźnię. Tak, że włosy stają dęba na głowie. Nowosielski zaś mnie uspokaja.

P. Jak widzi Pan swoją misję?

O. Misją jest zakończenie budowy silnej logistyki, zapewniającej bezpieczeństwo energetyczne kraju, prywatyzacja sektora naftowego, restrukturyzacja i zapewnienie dostaw tanich surowców dla przedsiębiorstw WSCh.

P. Zdefiniowanie pojęcia bezpieczeństwa energetycznego funkcjonującego w geopolityce od dawna nie jest zbyt trudne. Bezpieczeństwo rurociągowe, jest jednak nadal nader instrumentalnie traktowane przez obecne elity polityczne i biznesowe III RP Czy podziela Pan Prezes tą opinię?

O. Pojęcie bezpieczeństwa energetycznego kraju ma wiele aspektów. Jednym z nich może być bezpieczeństwo ruro-ciągowe, które ja rozumiem jako możliwość zapewnienia naszemu krajowi odpowiednich ilości surowców energetycznych w odpowiednim czasie. Dążenie do dywersyfikacji dostaw gazu czy fakt istnienia dwóch niezależnych sposobów zaopatrzenia naszego kraju w ropę ( rurociąg "Przyjaźń" i Naftoport połączony z Rafinerią Gdańska i PKN Orlen) chyba przeczą tezie, iż mamy do czynienia z instrumentalnym traktowaniem tego przejawu bezpieczeństwa energetycznego. Nie oznacza to jednak, iż nie powinniśmy zawsze zabiegać o jak najdoskonalsze rozwiązania logistyczne mając przy tym na uwadze rachunek ekonomiczny.

P. Polskie Stowarzyszenie Budowy Rurociągów usiłowało zorganizować konferencję pt. MAGISTRALA ENERGETYCZNA MORZE KASPIJSKIE - BAŁTYK w 1998 Honorowym jej przewodniczącym miał być prof. Zbigniew Brzeziński? Niestety spółka GOLDEN GATE która zajmuje się z wiadomymi rezultatami tą inwestycją nie wyraziła wówczas zbytniego zainteresowania. A może NAFTA POLSKA przejęła by inicjatywę?

O. Idei zbudowania magistrali rurociągowej do transportu kaspijskiej ropy Nafta Polska monitoruje od dawna. Przy całym szacunku dla prof. Zbigniewa Brzezińskiego i wielu innych polityków i ludzi biznesu, którzy zaangażowali się w ten projekt przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie o źródła finansowania tego przedsięwzięcia

P. Prezydenci Polski i Ukrainy wielokrotnie deklarowali poparcie dla tego projektu. Co Pana zdaniem jest zasadniczą przyczyną, że ukraińska rura utkwiła w dziurze w płocie na polskiej granicy?

O. Rura nie utkwiła w płocie tylko w Brodach i ma połączenie z Rurociągiem Przyjaźń. I co? Ile ropy naftowej zostało tym połączeniem przetransportowane? W jaki sposób finansuje się ten projekt? Polityczne poparcie dla idei budowy tego rurociągu nie może przysłonić ekonomicznej rzeczywistości. Sądzę, iż gdyby budowa tego rurociągu była racjonalna z ekonomicznego punktu widzenia już dziś płynęłaby nim ropa. Dlatego warto zastanowić się, dlaczego tak się nie stało. Idea jest nadal interesująca.

P. Spotyka się opinie, że na południu Polski istnieje luka popytowa na produkty przetworzenia ropy naftowej której wartość może wynosić nawet do 8 mld PLN. A może warto wrócić do pomysłu zaprezentowanego już parę lat temu na sympozjum w Sandomierzu organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Morskie i Gospodarcze i.E.Kwiatkowskiego aby zbudować w rejonie Tarnobrzegu rafinerię "on green grass" i o zdolności przerobowej ca 7MTA dla której surowcem byłaby "słodka" kaspijska ropa?

O. Tego, że taka inwestycja mogłaby być celowa nikt w zasadzie nie kwestionuje. Wrócę jednak z uporem do kwestii finansowych. W kraju o gospodarce rynkowej jest to podstawowy sposób myślenia, niezależnie od tego, czy to się nam podoba, czy nie. Idea wybudowania tzw. rafinerii południowej ma już swoje lata, dorobiła się wielu opracowań i analiz. Nigdy z nich nie wynikł przekonujący sposób sfinansowania tej inwestycji. Myślę, iż nie inaczej jest i dziś. Do tego trzeba jeszcze dodać nadwyżkę rafineryjnych mocy przerobowych w naszej części Europy i cały ten problem staje się jeszcze trudniejszy.

P. Urząd Regulacji Energetyki w 2001 roku przyznał Zakładom Azotowym Puławy koncesje na obrót gazem ziemnym za granicą która ma obwiązywać 10 lat tj. do 10 lipca 2011. Ewentualny zakup przez ZAP do 1 miliarda m3 gazu rocznie na Ukrainie lub w Turkmenistanie będzie więc zgodny z prawem. Czy Pan go aprobuje?

O. Trudno aprobować, lub nie, fakty. To, że Zakłady Azotowe Puławy mają koncesję na obrót gazem za granicą nie jest wystarczającym warunkiem, aby ten gaz do Puław trafił. Podobnie jak w przypadku rynku naftowego, tak i w przypadku gazu decydującą kwestią są możliwości dostarczenia tego surowca.

P. Powstał pomysł ułożenia około 200 kilometrów gazociągu o średnicy 400 mm z Zachodniej Ukrainy do ZAP Puławy. Najlepszej krajowej firmie wykonawczej jaką jest GAZOBUDOWA z Zabrza zajmie to około 10 miesięcy .Nieco więcej czasu pochłoną prace projektowe i przygotowanie inwestycji. Praktycznie jednak już za dwa lata ZAP Puławy mogłyby dysponować surowcem gazowym dużo, dużo tańszym niż gaz z Syberii, ponieważ transportowanym z przeszło dwudziestokrotnie mniejszej odległości. Co Pan Prezes sądzi o tym pomyśle?

O. Sądzę, iż warto te koncepcję analizować, ale przecież Gazobudowa z Zabrza nie sfinansuje tego przedsięwzięcia a jedynie może być, wierzę w to, sprawnym wykonawcą. Znów, brutalnie , potykamy się o możliwości finansowe. Trzeba przeanalizować, czy ilości zużywanego przez Puławy gazu uzasadniają ekonomiczne tę inwestycję, jaka była by stopa zwrotu z zaangażowanego w to przedsięwzięcie kapitału. Ważne jest także, kto byłby dostawcą gazu ukraińskiego. Gdyby wyniki tych analiz były dla projektu korzystne to zostałby on szybko zrealizowany

P. Uczestnicy Konferencji GAZ DLA WIELKIEJ SYNTEZY która odbyła się w Puławach 10 grudnia ub. roku w Memorandum skierowanym do władz RP wystąpili z określonymi postulatami. Czy podpisał by się Pan Prezes pod nimi?

O. Zrozumienie, iż gaz jest dla zakładów nawozowych surowcem produkcyjnym a nie nośnikiem energii ma fundamentalne znaczenie dla ich rachunku ekonomicznego. Nafta Polska S.A. wielokrotnie zwracała na ten problem uwagę i nadal oczekuje on na rozwiązanie. Niższe ceny gazu dla zakładów nawozowych oznaczają poprawę ich efektywności a dla dostawcy, jakim jest PGNiG, możliwość sprzedaży większych ilości surowca jakim jest gaz ziemny. Tu zasada wzajemnych zależności między tańszym gazem a zwiększoną produkcją, cieszącą się popytem na rynku, jest oczywista. Trudno jednak uważać, iż ten sektor gospodarki powinien kierować się jakimiś specjalnymi zasadami, które uderzą w ideę wolnego rynku. Nie postulujemy "ręcznego sterowania" obrotem gazem, gdyż jest to po prostu, zwłaszcza wobec procesów globalizacji, niemożliwe. Z tego też powodu nie wyobrażam sobie systemowego rozwiązania, które będzie obligowało właścicieli krajowych złóż do kierowania swego wydobycia do zakładów nawozowych. Wyobrażam sobie natomiast, iż rozwiązanie np. subsydiowania skrośnego mogłoby być krokiem we właściwym kierunku. Reasumując: gaz ziemny jest dla zakładów nawozowych zbyt drogi, ale rozwiązania tego problemu trzeba szukać na rynku.

P. Czy Pana zdaniem jest to kolejna odsłona dramatu "Lament chłopski na pany" podyktowana obawą o utracenie miejsc pracy czy też przyczyny społecznego niezadowolenia mają znacznie poważniejszy charakter wynikający z konsekwencji źle zawartych dziesięć lat temu porozumień gazowych z Rosją co powoduje, ze zakłady otrzymują gaz po jednej z najdroższych na światowym rynku cen?

O. Wszelkie zmiany w sektorze Wielkiej Syntezy Chemicznej wymagają odwagi w myśleniu, ale zapewniam Pana nie polega ona na lekceważeniu spraw pracowniczych. Wprost przeciwnie, jednym z priorytetów naszego projektu programu dla WSCh który przesłaliśmy do resortów skarbu i gospodarki - jest zaproponowanie takich rozwiązań, które w jak najmniejszym stopniu wpłyną na kondycję zatrudnionych tam osób. Czy to niezadowolenie wynika z cen gazu ? Już o tym mówiliśmy. Mamy zbyt drogi gaz i trzeba uczynić wszystko, by wypracować takie mechanizmy rynkowe, które te kwestie uregulują .

P. Były dyrektor naczelny ZAP Mirosław Malinowski twierdzi, że gaz ziemny jest jedną z niewielu rzeczy która w Polsce jest droższa niż w Unii Europejskiej co powoduje, że zużycie nawozów sztucznych dla których gaz jak wiemy jest podstawowym surowcem cenotwórczym, spadło w naszym kraju na przestrzeni ostatniej dekady przeszło trzykrotnie i ze w ten sposób wysoka cena gazu uderza w najbiedniejszą i w dodatku zupełnie bezbronną część społeczeństwa czyli rolników. Jak można by zmienić ten stan rzeczy?

O. Mówiliśmy już o tym. Można i trzeba. Drogi gaz to drogie nawozy, których sprzedaje się coraz mniej, bo są za drogie. W ten sposób koło się zamyka. Szukamy rozwiązań, które pozwoliłyby zakładom nawozowym zwiększyć produkcję w oparciu o tańszy surowiec.Ale rozwiązań opartych o zasady rynkowe.

P. Co jest wadliwego w istniejących ekspertyzach dotyczących prywatyzacji ZA Puławy, że istnieje konieczność zlecenia nowych i czy prawdą jest że na ten cel przewidziano kwotę aż 65 mln.PLN?

O. Nafta Polska S.A., która została zobowiązana przez rząd do przedstawienia projektu programu restrukturyzacji i prywatyzacji sektora WSCh w swojej pracy korzystała m. in z wielu danych dostarczonych przez podmioty będące uczestnikami programu. Także przez Zakłady Azotowe Puławy S.A. Jak już powiedziałem projekt został przekazany do resortów skarbu i gospodarki. Kwota, która pan wymienił jest potrzebna do sfinansowania pierwszego etapu restrukturyzacji podmiotów WSCh a nie do opracowania programów naprawczych. Ich wartość mierzymy w tysiącach a nie dziesiątkach milionów.

P. Trwają przygotowania do konferencji GAZ DLA POMORZA ZACHODNIEGO .Patronat nad nią obejmie prawdopodobnie prezydent Szczecina Marian Jurczyk. Dostawy gazu ziemnego skroplonego ( LNG ) w ten rejon np. z Nigerii czy Kataru, którego cena już po re gazyfikacji może być co najmniej o 30% niższa niż gazu z gazociągu jamalskiego odbieranego w rejonie Włocławka, mogą być niezwykle atrakcyjne nie tylko dla Zakładów Chemicznych w Policach, ale również dla wielomilionowej aglomeracji berlińskiej zasilanej np. gazo-ciągiem Bernau-Szczecin jak i dla całego Zachodniego Pomorza Czy pozwoliłby Pan Prezes zaprosić się do grona honorowych gości tej konferencji i wziął w niej udział?

O. Idea dostarczania gazu skroplonego dla Pomorza Zachodniego jest interesująca choć można mieć wątpliwości, czy cena gazu, który najpierw trzeba skroplić, potem transportować tysiące kilometrów wyspecjalizowanymi jednostkami, następnie re gazyfikować rzeczywiście może być o 30 proc. niższa niż gazu z gazociągu jamajskiego. Może się mylę, ale gdyby cena tego gazu byłaby rzeczywiście niższa, to Berlin z pewnością już dziś korzystałby z jego dobrodziejstw. Tym niemniej warto te kwestie przedyskutować.


dr inż. Maciej Kazimierz Gierej - prezes Nafty Polskiej S.A. W 1990 roku uzyskał tytuł doktora nauk technicznych w Instytucie Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej. W Nafcie Polskiej S.A. od 1997 r. Był przewodniczącym rad nadzorczych: Rafinerii Czechowice S.A., Zakładów Azotowych Puławy S.A., Rafinerii Nafty Glimar S.A. Tarchomińskich Zakładów Farmaceutycznych Polfa S.A. a także członkiem rady nadzorczej Naftobaz Sp. z o. o.. Jest współautorem m. in. projektu ustawy o zapasach obowiązkowych paliw. Autor wielu opracowań, patentów, wzorów użytkowych, opinii technicznych a także technologii - w tym wytwarzania melaminy. Laureat nagród NOT oraz Ministra Edukacji Narodowej.