GALICYJSKA NAFTA
Witold St.Michałowski
Wchodząc
do nowej grupy towarzyskiej, zawodowego kręgu czy organizacji każdy stara
się zwykle zwrócić na siebie uwagę i przedstawić w możliwie
najkorzystniejszym świetle. W centrach światowych metropolii sztaby
ekspertów z różnych dziedzin, w wyspecjalizowanych agencjach zajmują się
marketingiem i promocją. Zlecić im można wprowadzenie na rynek, nowego
samochodu, podpaski ze skrzydełkami czy nawet polityka.
Promocja to sprawa niezwykle poważna. Szczególnie jeśli dotyczy przemysłu wydobycia i przerobu surowca napędzającego mechanizmy naszej cywilizacji.
Jest nim ciągle jeszcze ropa naftowa. Wstępując do Unii Europejskiej w której będziemy zajmowali przez najbliższe dekady raczej bardzo poślednie miejsce warto zaprezentować tą dziedzinę w której spadkobiercy najlepszych tradycji technicznych Rzeczypospolitej Wielu Narodów mieli wymierne i trwałe dokonania. W dziele RZECZY KOPALNYCH OSOBLIWIE ZDATNIEJSZYCH SZUKANIE, POZNANIE I ZAŻYCIE autorstwa księdza Krzysztofa Kluka, kanonika kruświckiego, dziekana drohickiego i proboszcza ciechanowickiego które ukazało się w Warszawie w 1781 roku jeden z rozdziałów nosił tytuł O tłustościach ziemnych zdatnych Warto zacytować jego fragment: Naphta, jest Oley ziemny tak wielkiey cienkości i subtelności, że nie tylko na każdej płynnej rzeczy, ale i na samych Spirytusach pływa. Taką ma sposobność do zapalania się, że się i w pewnej odległości od ognia zaymie. Koloru jest wielorakiego, jedna biała, druga czerwona albo żółtawa, trzecia zielona albo ciemna... Nayduje się nayobficiej pod Baku w bliskości Persyi, skąd też podobno w inne strony bywa wywożona: wielkiey przecież potrzeba ostrożności, aby w całości była przewieziona, ile że nie można mieć tak dobrze opatrzonego naczynia, z którego na powietrze nie ulatywała Na naszym kontynencie pierwszymi nafciarzami z prawdziwego zdarzenia byli mieszkańcy c.k. Galicji: Polacy, Ukraińcy, Austriacy i Żydzi . Pochodzili z Borysławia, Drohobycza, Krosna i Gorlic z ubogich łemkowskich wsi Beskidu Niskiego. W dniu 31 lipca 1853 roku lampy naftowe konstrukcji blacharza Adama Bratkowskiego zapłonęły w lwowskim szpitalu Pijarów. Proces otrzymywania nafty nazywanej wówczas nową kamfiną przez destylację i rafinację ropy stężonym kwasem siarkowym i roztworem sody w temperaturze 250 stopni C opatentowali wspólnie dwaj aptekarze Ignacy Łukasiewicz i Jan Zeh w Technicznym Urzędzie Patentowym w Wiedniu 2 grudnia tego samego roku Odkryciem zainteresował się John Davidson Rockefeller przyszły twórca Standard Oil Company Pierwszą na świecie spółkę handlującą ropą wydobywaną z cembrowanych drewnem studni założył Tytus Trzecieski z Ignacym Łukasiewiczem W leśnym uroczysku Wrzanka nieopodal Bóbrki powstała kopalnia "oleyu skalnego" który przerabiano w pierwszej na świecie rafinerii w Uliaszowicach koło Jasła. Dopiero pięć lat później podobną rafinerię-destylarnię uruchomiono pod Cleveland w Stanach Zjednoczonych. Aleksander (Mike) Trzecieski prawnuk Tytusa, obecnie obywatel Kanady i współwłaściciel firmy NAFTECH PETROLEUM LTD.był jednym z pierwszych członków Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Rurociągów. Na cembrowane drewnem "kopanki" z których wydobywano ropę naftową bieszczadzcy przewodnicy prowadzący studenckie obozy do legendarnego "worka" za Kińczykiem natrafiali jeszcze w latach 70. Miały rzekomo maskować wejścia do ziemianek striłciw z UPA. To rozpalało wyobraźnie. Dla wielu -Bieszczady z tamtych lat pozostały do dziś krainą Wielkiej Przygody. Tej najprawdziwszej, pierwszej, jedynej.
Przeglądając monografię NAFTA - Ludzie i fakty autorstwa Ryszarda Natera i Józefa Sozańskiego, której pomysłodawcą był Stanisław Nater a redaktorem i wydawcą Zygmunt Nater prowadzący zakład fotograficzny w Lesku trudno się oprzeć wrażeniu, że członków tej zasłużonej dla kultury wielkopolskiej rodziny ona właśnie przywiodła w te strony.
Razem chodziliśmy nocą na Halicz oglądać światła Lwowa i Budapesztu, przedzieraliśmy się przez zarośla pokrzyw i łopianów do "grobu hrabiny" u źródeł Sanu czy łowiliśmy pstrągi w Hulskim Tego rodzaju doznań się nie zapomina. Tak jak pierwszej dziewczyny i pierwszego wroga na muszce. Pomysł Naterów był znakomity. Wykonanie również. Skoro jednak prowincjonalny pigularz mógł stać się pionierem światowego przemysłu naftowego. Może i fotograf z Leska być wydawcą albumu dokumentującego jego początki. Album powinien stać się wizytówką niebagatelnego wkładu cywilizacyjnego pokolenia ojców i dziadów dzisiejszych mieszkańców zarówno III Rzeczypospolitej jak i można mieć nadzieję w niedalekiej przyszłości Ukrainy przy wstępowaniu do Unii Europejskiej.
Wiele unikalnych czarno-białych zdjęć reprodukowanych ze szklanych klisz trudno zapomnieć. Ich dobór wskazuje na intencje pomysłodawców. Zamierzali utrwalić historię. Przez duże H. Historia w której obiektywy lustrzanek i aparatów Leica zarejestrowały panoramy kopalni na Podkarpaciu, drewniane wieże do wierceń udarowych, pożary szybów, "łebaków" zbierających przy pomocy końskich ogonów ropę z powierzchni strumieni, ekipy z aparaturą do badań geofizycznych, strajkujących robotników oraz wnętrze fabryki w Olszanicy k.Leska w której wyrabiano na dobę do 1000 sztuk beczek używanych wówczas do transportu produktów naftowych.
Są tam również fotokopie pracowniczej Książki Robotniczej kowala Jędrzeja Łąckiego z Bóbrki z adnotacjami w języku niemieckim polskim i ukraińskim z 1912 roku, 500 markowe akcje spółki POLSKA NAFTA z 1920 roku, oraz świadectwo c. k. komisji egzaminu państwowego Szkoły Politechnicznej we Lwowie z podpisem m.in. prof. Ignacego Mościckiego wystawione inżynierowi M. Sierosławskiemu z roku 1917 i Legitymacji Urzędniczej Nr.31 tegoż samego wydanej przez Towarzystwo Naftowe GALICJA S.A. w Borysławiu dnia 4 września 1939 roku.
Autorzy albumu musieli się uporać z niezwykle trudną materią historyczną. Jeszcze dziś u wielu budzi ona emocje. Mimo to zamieszczając portret generała Stanisława Szeptyckiego prezesa Związku Polskich Przemysłowców Naftowych w latach 1934-1939 i współwłaściciela kopalni ropy w miejscowości Mokre koło Sanoka, kawalera orderu Virtuti Militari i szefa Sztabu Generalnego z okresu wojny polsko-bolszewickiej można chyba było wspomnieć, że był to wnuk Aleksandra Fredry i rodzony brat greko-katolickiego metropolity lwowskiego Andreja. Warto też chyba było wspomnieć, że technicy i inżynierowie którzy zawodowe ostrogi zdobywali w Galicji jeszcze w XIX wieku posiadaną wiedzę fachową wykorzystywali z powodzeniem na całej kuli ziemskiej, wysp dzisiejszej Indonezji i ówczesnej Persji nie wyłączając. Nad Morzem Kaspijskim pracowało ich dziesiątki już na długo przed wybuchem I Wojny Światowej. Witold Zglenicki jako pierwszy na świecie podjął wiercenia poszukiwawcze ropy naftowej spod morskiego dna typu off shore. Należy też pamiętać, że Jan Tarczyński kładł podwaliny pod rozwój przemysłu naftowego na Północnym Kaukazie w Czeczenii i Dagestanie a rurociąg naftowy Baku-Supsa zbudował inż. Rozwadowski dokładnie sto lat temu.
Magistrala rurociągowa Baku-Supsa-Odessa-Brody-Płock-Gdańsk do transportu kaspijskiej ropy naftowej może stać się stosem pacierzowym ukraińskiej suwerenności nie tylko energetycznej. Jest też prawdopodobne, że już wkrótce rozpocznie pracę rurociąg zasilający w gaz wydobywany w rejonie Borysławia na Ukrainie, Zakłady Azotowe Puławy. Byłaby to najprostsza i najtańsza dywersyfikacja dostaw tego surowca do naszego kraju. Tak zalecana przez Unię Europejską. Trudno dziś przewidzieć jakie będą w niej nasze losy i jak długo sama Unia przetrwa. Ciążące ku sobie w znaczeniu geopolitycznym od wielu wieków terytoria spod znaku Orła i Tryzuba muszą wykorzystać dar jaki otrzymaliśmy dzięki wspólnocie dziejów obywateli dawnej Rzeczypospolitej. Jest nim dziś niewątpliwie, pięknie udokumentowany przez album Naterów wspólny dorobek w opanowywaniu technologii wydobycia i eksploatacji złóż węglowodorów ciekłych i gazowych oraz licząca już wiele pokoleń tradycja współpracy na tym polu obu narodów. Ich dewizą już dawno powinno stać się łacińska maksyma NON ALIUS REGIT. Najwyżsy też czas, aby Polsce i Ukrainie nikt obcy nie rządził i nie przeszkadzał w wydobywaniu i korzystaniu z bogactw ukrytych w głębi ich ziemi.
ALBUM "NAFTA LUDZIE i FAKTY" można zamawiać 38-600 Lesko ul. Piłsudskiego 2 tel./fax: (0-13) 469 87 99