www.rurociagi.com


2-3 / 2003 - strona startowa

Ropa z Wilajetu Midhat Paszy

Witold St. Michałowski

Mieszkańcom starożytnej Mezopotamii znane były źródła ropy naftowej. Wspominał o nich ojciec historii Herodot. Ogień grecki stosowany przez bizantyjczyków w walkach z ARABAMI miał być wynaleziony przez niejakiego Kallinikosa, emigranta z Syrii. Jego skład stanowił tajemnicę państwową. Była to rzekomo mieszanina wydobywanej u podnóża Kaukazu ropy naftowej z siarką i wapnem. Czeczenii uważający się za potomków starożytnych ludów Urartu twierdzą, że ich przodkowie go wymyślili. Możliwe. To wyjątkowo inteligentny naród. W ostatniej wojnie z Rosją rury kanalizacyjne udatnie przerabiali na szejtan truby- ręczne wyrzutnie rakiet.

Hulagu, Wnuk Czyngis chana zdobywając w 1258 roku Bagdad używał machin oblężniczych miotających płomienie Morderczą skuteczność nowej na owe czasy broni i jej paraliżujące chęć oporu psychiczne oddziaływanie mieszkańcy tego miasta porównują z amerykańskimi bombardowaniami Anno Domini 2003

W drugiej połowie XIX wieku Midhat Pasza zarządca bagdadzkiego wilajetu założył w Mandali pierwsze rafinerie ropy naftowej. Około 1891 roku Francuz Jacques de Morgan odkrył złoża nafty w Persji u podnóża pobliskich gór Puszt-I-Kuh. Ich eksploatację rozpoczął dziesięć lat później australijskie inżynier Knox D`Arcy.

Powstałe w 1909 roku Aglo-Persjan Oil Company buduje przeszło 240 km. rurociąg łączący Maidan-I-Naftun z portem Hammadan nad Szatt-el-Arab. Na owe czasy było to wybitne osiąg-nięcie techniczne. Konieczność jego obrony przed Turkami była główną przyczyną wylądowania w Zatoce Perskiej brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego. W tym czasie okręty Royal Navy już zrezygnowały z kotłów parowych na rzecz znacznie sprawniejszych napędzanych ropą silników spalinowych. Zapewnienie dla nich paliwa była sprawą zasadniczą dla imperium Brytyjskiego.

W marcu 1916 roku Sir Mark Sykes i Georges Picot, zawierają układ określający zakres wpływów Anglii i Francji na Bliskim Wschodzie. Dwa lata później Anglicy mimo klęsk w walkach z armią turecką pod Ktezyfonem i Kut wkraczają do Mosulu.

W 1920 roku Francja zrzeka się swych "praw" w zamian za zgodę Anglii na okupację Zagłębia Ruhry oraz 25% udziałów w zyskach z eksploatacji złóż naftowych, ale nadal w Kurdystanie oficerowie tureccy szkolą partyzantów w posługiwaniu się nowoczesną bronią.

Jesienią 1922 roku przybyłe z Syrii arabskie wojska króla Faysala zajmują Mosul. Powstaje niezależne królestwo Iraku. Państwo uznaje Liga Narodów. Działalność towarzystwa naftowego Iraq Petroleum Company zyskuje poparcie ówczesnych potęg.

W 1935 roku zakończono budowę rurociągu naftowego, którego dwa rozchodzące się w Hadita nad Eufratem ramiona połączyły okolice Kirkuku z Tripoli i Haifą, śródziemnomorskich portach królestwa Syrii. Obecnie znajdują się w Libanie i Izraelu.

Ogólna produkcja ropy naftowej w Iraku na krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej wynosiła 4,300.000 ton rocznie informował autor artykułu opublikowanego w lutym 1943 roku na łamach KURIERA POLSKIEGO. Gazeta wychodziła w Bagdadzie.

Uwagę czytelników absorbowały głównie informacje o przystąpieniu Iraku do wojny przeciwko państwom "osi", ogłoszona w Niemczech 3 dniowa żałoba po klęsce pod Stalingradem, zagrożenie plagą szarańczy oraz długa rubryka POSZUKIWANIA.

Warto przytoczyć chociażby tylko jedno z zamieszczonych w niej ogłoszeń: BIEREGAJEWO-TAJGA-KITA znajomych z tych posiołków prosi o nawiązanie kontaktu S.J.Polish Force. Paiforce Nr.61 Lodowo-krwawy holokaust milionów rodaków zsyłanych do syberyjskich łagrów na ostateczne wyniszczenie tylko nielicznym dał szansę godnej śmierci na polu walki. Wojenna odyssea większości żołnierzy korpusu generała Andersa zawierała bliskowschodni epizod. Wycieńczeni pobytem na Nieludzkiej Ziemi umierali masowo. Zdolnych do noszenia broni kierowano do ochrony rurociągów i instalacji naftowych, przed kurdyjskimi sabotażystami, którym Hitler obiecał utworzenie własnego państwa.

Jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych inżynierom z INSTALEXPORTU prowadzącym roboty w Keredżu, Diwanija czy Shah-in Shah wskazywano cmentarze na których leżeli ci Lechistanu. Pod koniec PRLu eksport usług budowlanych, cukrowni i....czołgów do Iraku, Iranu i Syrii osiągnął całkiem niezły poziom.

Byliśmy tam dobrze widzianymi partnerami.

Od początku obecnego konfliktu wyrażano liczne wątpliwości czy aby rzeczywiście Saddam Husajn dysponował bronią masowego rażenia. Niepokój doradców prezydenta Busha musiało budzić co innego. Dostawa blisko 6000 rosyjskich ciężarówek z ładunkami szczelnie opatulonych plandekami. Obecność arabskich lekarzy, chemików i biologów w laboratoriach broni bakteriologicznej na wyspach Morza Aralskiego i w miejscowościach znanych tylko z krótkich szyfrowych oznaczeń rozrzuconych wśród bezmiarów syberyjskiej kolonii Rosji też jest faktem. Ostatnia grupa smagłolicych, ciemnowłosych kursantów opuściła ośrodki szkolenia spec służb pod Moskwą zaledwie parę dni przed lądowaniem marines w Basrze.

Moskiewskie elity polityczne konsekwentnie realizują swoje cele. Coraz więcej wskazuje na to, że zamierzają odbudować siłę i imperialną potęgę Matuszki Rassji.

Władcy Związku Radzieckiego intensywnie przez parę dekad pracowali nad tym aby miliard wyznawców Mahometa na całej kuli ziemskiej za Kraj Szatana, za śmiertelnego wroga uznali Stany Zjednoczone. Duchowni zwierzchnicy blisko 25 milionów muzułmanów zamieszku-jących dzisiejszą Rosję ogłosili niedawno prezydenta Putina obrońcą islamu. Rosjanie to naród szachistów. Zawsze byli mistrzami we wszelkiego rodzaju prowokacjach Carska ochrana i bolszewiccy przywódcy potrafili je rozgrywać bezbłędnie. Poczynając od Krwawej Niedzieli w Petersburgu w 1905 roku. Coraz więcej jest poszlak, że faktyczni inspiratorzy assasinów siedzących za sterami boenigów które uderzyły w wieże Word Trade Center porozumiewali się pomiędzy sobą w języku Puszkina.

Udział służb prezydenta Putina w wysadzeniu domów w Moskwie i Wołgodońsku oraz w masakrze na Dubrowce też prawie u nikogo w Rosji nie budzi już wątpliwości, tak jak nie budził u generała Aleksandra Lebiedzia, gubernatora Kraju Krasnojarskiego. Generała już nie ma w śród żywych.

Ilan Berman, członek Zespołu Studiów Strategicznych USA już w połowie 2001 r ostrzegał na łamach THE WASHINGTON TIMES, że Moskwa w sposób prawie niezauważalny podejmuje wysiłki zmierzające do odzyskania dominującej pozycji na forum międzynarodowym, próbując uzyskać pakiety kontrolne udziałów w firmach eksploatujących surowce energetyczne w basenie Morza Kaspijskiego i Zatoki Perskiej.

Aby te cele osiągnąć zastosowała cały wachlarz mniej lub bardziej wyrafinowanych nacisków, szantaży i presji na państwa kaspijskie.

Azerbejdżanowi zarzucono aktywne popieranie islamskich terrorystów na Północnym Kaukazie. Korzystając z tego pretekstu wprowadzono dla jego obywateli obowiązkowe wizy. Takie posunięcie musiało być paraliżujące dla niezwykle kruchej jeszcze gospodarki tego kraju ponieważ znaczna część Azerów utrzymuje się z pracy na terenie Federacji Rosyjskiej. Zmusiło to prezydenta Haidar Alijewa do zgody na rosyjska hegemonię w wszelkich sprawach dotyczących eksploatacji zasobów Morza Kaspijskiego.

Dwa lata temu podczas jednej z najostrzejszych zim w tym rejonie zagrożono Gruzji odcięciem dostaw energii elektrycznej rzekomo z powodu zalegania z płatnościami. Sygnał w Tbilisi odebrano jednoznacznie. Na głowy entuzjastów ściślejszych związków z Europą i USA oraz zwolenników stworzenia strefy regionalnego bezpieczeństwa wylano kubeł zimnej wody. Związana z GAZPROMEM i post-radzieckimi spec-służbami ITERA już obecnie kontroluje większą część infrastruktury energetycznej Zakaukazia

Rurociąg Baku-Supsa prowadzi prawie dokładnie po tej samej trasie po której dokładnie sto lat temu ułożył pierwszy rurociąg na Zakaukaziu inżynier Rozwadowski, bliski współpracownik Witolda Zglenickiego. Tego samego który pierwszy na świecie rozpoczął wydobycie płynnego złota off shore spod morskiego dna.

Kaspijska ropa naftowa miała docierać nad brzeg Morza Śródziemnego magistralą rurociągową Baku-Supsa po przedłużeniu jej wzdłuż południowych wybrzeży Morza Czarnego do Samsung a następnie w poprzek Anatolii do Ceyhan. Koszt tej inwestycji szacowano na około 2,5 miliarda dolarów. Byłaby z cała pewnością opłacalna pod warunkiem, że byłoby nią co tłoczyć. I tu narastają coraz poważniejsze wątpliwości.

Kazachstan to jedno z największych na kuli ziemskiej państw. Mimo znaczącej rosyjsko-języcznej mniejszości a może właśnie dlatego trwałość jego granic gwarantuje południowy sąsiad Chiny. Na zachodzie,

w rejonie Tengiz znajdują się pola naftowe porównywalne z zasobami jakimi dysponuje Arabia Saudyjska Wiele wskazuje na to, że będzie to najzasobniejsza stacja benzynowa globalnej cywilizacji już w pierwszej połowie naszego wieku. Z tego rejonu miano poprowadzić w poprzek Morza Kaspijskiego rurociąg do Baku. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że plany przedłużenia magistrali rurociągowej z Baku-Supsa przez Turcję do Ceyhan portu nad Morzem Śródziemnym zostaną odłożone Ad calendas Graecas Z bardzo prostego powodu. Braku wystarczającej ilości medium do transportowania. Z kazachskich złóż ropa naftowa na europejskie rynki będzie płynęła przez Rosję na Samarę i dalej systemem rurociągów DRUŻBA. Doktryna Czarnomyrdina triumfuje. Zyski nie tylko polityczne z opłat za tranzyt są poważne.

To nie nafta rządzi światem. Znacznie większy wpływ na rządzenie mają ci w których rękach znajdują się pulpity sterownicze stacji pomp i parków zbiornikowych.

Rosja podpisując ostatnio z Turkmenistanem gazowy kontrakt wszechczasów o wartości przekraczającej niewyobrażalną kwotę 600 miliardów dolarów skutecznie zablokowała amerykańskie inicjatywy w tamtym regionie. Był to prawdziwy knock-out.

Nie musiała nawet wywierać specjalnej presji aby pod jej dyktando została przyjęta przez wszystkie wschodnio kaspijskie kraje wspólna polityka tranzytowa i zunifikowany bilans energetyczny. Gaz kupowany w Azji za 25-30 USD za 1000 m3 Rosjanie będą sprzedawali w Europie średnio sto dolarów drożej. Za usługę przetransportowania go czy jak kto woli opłatę tranzytową zamierzają pobierać około 3,3 USD za 1000 m3 gazu na 100 km.

Dokładnie trzy razy więcej niż będą nam płacili.

Nie chowając głowy w piasek obywatele jednoczącej się Europy muszą przyjąć do wiadomości, że złoża gazu jako surowca energetycznego którego znaczenie w gospodarce światowej będzie coraz bardziej wzrastać, zaczynają się wyczerpywać Dotyczy to szczególnie tych znajdujących się w rejonie Morza Północnego i Zatoki Perskiej.

Możliwości transportu morskiego metanowcami gazu skroplonego w postaci LNG z Nigerii, Trynidadu i Tobago, czy Australii mają technicznie ograniczenia.

Rosja tymczasem coraz intensywniej inwestuje w zagospodarowanie i poszukiwanie nowych złóż węglowodorów na Morzu Barentsa, oraz na północy w rejonie półwyspu Jamał i Obskiej Guby. Tam właśnie znajduję się większość światowych rezerw gazu ziemnego. Rosyjskie firmy prowadzą też intensywne poszukiwania w irańskim Khuzestanie. Jednocześnie sprzedając temu krajowi którego udział w światowym wydobyciu ropy naftowej wynosi powyżej 5%, sprzęt i know-how niezbędne do wykorzystania energii jądrowej wartości około 7 miliardów dolarów. Protesty Amerykanów i międzynarodowe embargo zignorowano.

W Iraku, drugim w skali światowej producencie ropy naftowej, posiadającym największe w tym rejonie złoża gazu ziemnego Moskwa prawie zmonopolizowała jego wydobycie. Zagospodarowała przy tym rezerwy narosłe przez okres sankcji nałożonych po inwazji na Kuwejt. Już w 1998 roku jej firmy podpisały kontrakty na poszukiwanie nowych złóż. Ich wartość oscylowała około 3,5 mld. USD Obecnie jest dużo, dużo większa.

Rosja była największym odbiorcą irackiej ropy jeszcze w początkach br.

Turcja jest już dziś po zbudowaniu BLUE STREM gazociągu z północnego brzegu Morza Czarnego zależna w i to blisko w 90% od dostaw gazu z Rosji.

Zdaniem Ilana Bermana kontrolując co najmniej 1/3 szacowanych na 650 miliardów baryłek zasoby ropy naftowej tego regionu oraz co najmniej połowę szacowa-nych na 1800 trylionów m3 gazu, zasoby krajów basenu Morza Kaspijskiego i posiadając możliwość kontrolowania zasobów pozostałych krajów Zatoki Perskiej, oraz dysponując własnymi przebogatymi złożami gazu i niemałymi ropy naftowej Rosja staje się głównym graczem na światowym rynku surowców energetycznych.

Związek Radziecki nawet u szczytu swojej potęgi nigdy nie był w stanie zając podobnie uprzywilejowanej i mocnej pozycji. Jego prawny następca wykorzysta ją bez najmniejszej wątpliwości. Wkrótce się o tym przekonamy. Już zaczynamy się przekonywać.

Prezydent Bush stanowczo zbyt długo zwlekał z podjęciem właściwej decyzji.

Dla Ramzana Ampukajewa przedstawiciela prezydenta Czeczenii w Polsce jest oczywiste komu tak naprawdę Sadam Hussain zawdzięczał możliwość terroryzowania własnego narodu przez wiele lat. Wejście amerykańskich dywizji do Iraku odebrał jako czytelny dla całego świata sygnał nadziei, że ludobójstwo na jego narodzie może też nareszcie zostanie powstrzymane. Trudno jest szkicować dalsze scenariusze wydarzeń. Kremlowscy szachiści są w grze. Partia trwa nadal. Chodzą słuchy, że arabska młodzież będzie już wkrótce mogła liczyć na stypendia w islamskich akademiach Tatarstanu i Dagestanu. Aktywizują się afgańscy talibowie. Ktoś przecież ich uzbraja, żywi i finansuje.

Warto rzucić okiem na mapę aby nie mieć zbyt wielu złudzeń, dlaczego Amerykanie nie będą w stanie szybko wrócić do domu i że między bajki należy włożyć rozważania o rychłym powstaniu w Iraku. demokratycznego, laickiego rządu.

Może więc warto zastanowić jak realnie wykorzystać szansę jaką nam dała historia i uruchomić energiczne lobby na rzecz polsko-ukraińsko-turecko-amerykańsko-irackiego konsorcjum które zbuduje rurociąg naftowy nad brzeg Morza Czarnego ....z południa.

To tylko nieco więcej niż 750 km. Jeśli by rozpoczynał się w Al. Mausil (Mosulu) jego trasa powinna prowadzić wzdłuż szosy nr. 430 do Sirnak już w Turcji .Dalej przez Siirt, Bitlis i wzdłuż północnych stoków gór Toroslar do Mus, Varto i Erzurum - prastarego bizantyjskiego Teodozjopolis, a dalej równolegle do szosy nr. 950 doliną rzeki przez Artvin do niedużego czarnomorskiego portu w Hopa dwadzieścia parę kilometrów od granic Gruzji i kilkadziesiąt kilometrów od od Supsy.

Górskie tereny wschodniej Turcji zamieszkują Kurdowie. Był to jeszcze do niedawna zasadniczy powód dla którego rurociąg Baku Ceyhan planowano prowadzić wzdłuż morskiego wybrzeża danego cesarstwa Trebizondy do Samsun przedłużając go o dobre kilkaset kilometrów na zachód. Biorąc pod uwagę zmianę sytuacji politycznej spowodowanej przez obecność wojsk koalicji będzie można znacznie zminimalizować współczynnik określany mianem zagrożenie atakami terrorystycznymi. Kurdowie to dziś jeden z bardzo niewielu islamskich narodów darzących boys zza oceanu sympatią.

Rura o średnicy załóżmy, ze 1000 mm. łącząca irackie złoża naftowe z brzegiem Morza Czarnego powinna umożliwić przetłaczanie nią 24 MTA (milionów ton ropy rocznie). Jest koszt można z grubsza szacować że będzie zbliżony do naszych wierzytelności w tym kraju czyli na około 800 milionów dolarów.

Magistrala rurociągowa Odessa-Brody planowana była na przetłaczanie docelowo 25 MTA Miała stać się stosem pacierzowym ukraińskiej suwerenności, nie tylko energetycznej. Jest jednak coraz bardziej wątpliwe czy wszyscy byliby z tego zadowoleni. Rosjanie już zapowiadają, że bardzo chętnie będą mogli ją wykorzystywać ale... do tłoczenia ropy naftowej z rurociągu DRUŻBA. W odwrotnym niż pierwotnie zamierzano kierunku. Oświadczył to niedawno ambasador w Kijowie - Czarnomyrdin.

Przedstawiciele GAZPROMU, ŁUKOILU i innych rosyjskich koncernów paliwowych poczynają sobie coraz bardziej zdecydowanie.

Otwarcie oświadczają, że niezależnie od stanowiska Rządu RP wykupią Rafinerię Gdańską aby po zmonopolizowaniu dostaw gazu ziemnego również prawie w 100% zmonopolizować dostawy ropy naftowej do Polski.

Rozradowane oblicza szefów państw obu naszych sąsiadów demonstrujących braterstwo i wspólnotę interesów na niedawnym spotkaniu w Petersburgu u starszych generacji obywateli III RP spowodowały smutne refleksje

Zachrobotały kości katyńskich ofiar. Pamiętajmy, że Historia magister vitae

Prawdy, że energetyka jest fundamentem gospodarki chyba nie musi się powtarzać, a zmonopolizowanie dostaw obu najważniejszych mediów energetycznych zapewni Moskwie niezwykle silny element nacisku na każdy polski Rząd.

Uruchomienie rurociągu Mosul-Hopa w którego budowie mogłyby i powinny wziąć udział polskie i ukraińskie firmy od NAFTOPROJEKTU poczynając a na UKRTRANSNAFTA i GAZOBUDOWIE kończąc przywróciło by pierwotnym założeniom ekonomicznym funkcjonowania magistrali rurociągowej Odessa-Brody-Gdańsk znaczną atrakcyjność. Uwzględniając nawet załadunek ropy na tankowce w Hopie i rozładunek w Piwdennym pod Odessą byłaby to krótsza o blisko 4000 km i tańsza co najmniej o 15 % od dotychczasowej droga transportu bliskowschodniej ropy naftowej, do Europy Środkowej i basenu Morza Bałtyckiego. Jej koszt wydobycia oscylujący na poziomie 1 USD za baryłkę jest obecnie najniższy na świecie. Czternaście razy tańszy niż średnio ropy rosyjskiej.

Po mojej publikacji Szansa na kaspijską ropę (RZECZYPOSPOLITA Nr.186 z 10.08.1998) zainteresowanie odbiorem do 5 milionów ton rocznie bliskowschodniej ropy z Portu Północnego w Gdańsku zgłosić miała nawet Brazylia.

Warty aby zainteresowani wyliczyli efekty ekonomiczne takiego przedsięwzięcia i czas zwrotu zainwestowanych nakładów. Można z góry założyć, że byłby to znakomity biznes. No i bardzo dobry ruch na globalnej szachownicy.

W dniu 27 maja w Brukseli pod auspicjami INOGATE (Interstate Oil and Gas Transport to Europe) odbyła się konferencja poświecona przedłużeniu liczącej 674 km. magistrali rurociągowej ODESSA-BRODY do PŁOCKA. Jest coraz bardziej wątpliwe czy będzie nią płynąć kazachska ropa naftowa z Tengizu, a tej z południo-wej części Morza Kaspijskiego może być za mało. Dlatego tak ważnym może się okazać szybka decyzja o budowie rurociągu MOSUL-HOPA i transportowanie ukraińsko-polską magistrala irackiej ropy.

Na terenie Polski południowo-wschodniej, najlepiej w rejonie Tarnobrzega rekultywowanym po zakończeniu eksploatacji złóż siarki, powinna powstać on green grass nowa rafineria z najnowocześniejszą linia technologiczną do produkcji paliwa lotniczego z irackiej ropy dla F-16 i paliw do pojazdów pancernej dywizji za oceanicznego sojusznika jakie można mieć nadzieję już wkrótce znajdą gościnę w pobliżu naszej wschodniej granicy. Być może należało by włączyć tego rodzaju inwestycje do programu offsetowego.

Taka roszada zniechęcić powinna raz na zawsze wschodnio-europejskich szachistów od grożenia matem w dostawach surowców energetycznych. Rozważcie to panowie politycy.