¦wiat³owody
Tadeusz Krasowski
Urz±dzenie techniczne zwane ¶wiat³owodem jest kana³em do przesy³ania promieniowania elektromagnetycznego, o rozmiarach liniowych znacznie wiêkszych ni¿ d³ugo¶æ fali przesy³anego promieniowania. Aktualnie, na ogó³ maj± postaæ przezroczystych prêtów i nici wykonanych z dielektryka. Stosuje siê je g³ównie w widzialnym i podczerwonym obszarze widma fal elektromagnetycznych.
W¶ród tego typu urz±dzeñ mo¿na wyró¿niæ ¶wiat³owody sto¿kowe, stosowane g³ównie w spektrometrach pracuj±cych w podczerwieni - do kierowania ¶wiat³a z wyj¶ciowej szczeliny monochromatora do odbiornika - i tymi urz±dzeniami nie bêdziemy siê zajmowaæ.
Inne typy ¶wiat³owodów - którym po¶wiêcimy nieco uwagi w niniejszych dywagacjach - wykonane s± w postaci szklanych prêtów lub lub nici. Wi±¿e siê z nimi rozwój optyki stosowanej - tzw. optyki w³ókien.
Wi±zka cienkich w³ókien w okre¶lony sposób u³o¿onych i ze sob± z³±czonych tworzy prowadnice ¶wiat³a
Je¶li na jeden koniec prowadnicy ¶wiat³a rzutuje siê obraz jakiego¶ przedmiotu, to wówczas zostaje on przekazany na jej drugi koniec. Giêtkie plecionki jako prowadnice ¶wiat³a mo¿na stosowaæ w ró¿nego rodzaju uk³adach optycznych do przekazywania obrazu po drodze krzywoliniowej, jak np. w giêtkich peryskopach, gastroskopach, cystoskopach. Wykonano równie¿ lasery, w których rezonator ma postaæ w³óknistego ¶wiat³owodu w postaci nici szklanej z domieszk± trójwarto¶ciowego neodymu. (Mo¿na je stosowaæ np. do prawie punktowego na¶wietlania komórek nowotworowych).
Prze³om lat 60 i 70 dwudziestego wieku, to pocz±tek cyfryzacji systemów teletransmisyjnych i opanowanie techniki modulacji impulsowo-kodowej (w skrócie PCM - Pulse Code Modulation). Prace te prowadzono w Instytucie £±czno¶ci w Miedzyszynie we wspó³pracy z Politechnik± Warszawsk±. (Profesor Feliks B³ocki i ówczesny doktorant Jerzy Mi³ek). Zastosowanie techniki PCM pozwala³o na znaczne eliminowanie zak³óceñ w stosunku do technik analogowych. Inny problem, to stale wzrastaj±ca ilo¶æ informacji które nale¿a³o przesy³aæ miêdzy ich nadawcami i odbiorcami, przy czym zarówno nadawcami jak i odbiorcami informacji zaczê³y stawaæ siê równie¿ komputery.
Dla rozwi±zywania tych problemów, symetryczne pary przewodów miedzianych o krotno¶ciach max. 120 kana³ów zast±piono parami wspó³osiowymi (tzw. kable koncentryczne), co pozwala³o na krotno¶æ nawet do 2700 kana³ów. Jednocze¶nie stosowano radiolinie o krotno¶ciach 960 i 1800 kana³ów. Dawa³o to przep³ywno¶æ rzêdu 5 Mbit/s.
Zwiêkszenie przep³ywno¶æ do rzêdu 500 Mbit/s i wiêcej osi±gniêto przez zastosowanie ¶wiat³owodów.
W tym czasie cyfrowe systemy teletransmisyjne, zw³aszcza oparte na ¶wiat³owodach, (i nie tylko, np. modemy do ³±czy analogowych, nawet o najni¿szej przep³ywno¶ci przep³ywno¶ci 200 Bd), objête by³y embargiem COCOM. (Instytucja rz±dowa w USA z siedzib± w Nowym Yorku, czuwaj±ca nad eksportem nowoczesnych technologii, a zw³aszcza cyfrowych systemów teletransmisji, do krajów komunistycznych).
Do samodzielnego rozwi±zywania problemów techniki elektronicznych systemów transmisyjnych - jak wspomniano wy¿ej - przyst±piono w Instytucie £±czno¶ci wspólnie z Politechnik± Warszawsk±.
Pozosta³ trudny problem technologii produkcji w³ókien ¶wiat³owodowych i technologii zwijania kabli.
Zadania tego podj±³ siê zespó³ pasjonatów i entuzjastów z Uniwersytetu Marii-Curie Sk³odowskiej w Lublinie pod kierownictwem profesora Andrzeja Waksmundzkiego. Zespó³ ten utworzy³ przy ówczesnej Dyrekcji Okrêgowej Poczt i Telefonów w Lublinie najpierw laboratorium, a potem O¶rodek Techniki Optoelektronicznej (OTO).
(DOPiT w Lublinie chêtnie przysta³a na wspó³pracê, mia³a bowiem ju¿ bardzo dobre do¶wiadczenia ze wspó³pracy z UMSC po skonstruowaniu przez ¶wiatowej s³awy uczonego prof. Bogdana Adamczyka ECHO-KOREKTORA mowy).
Efektem prac tego zespo³u by³o:
wyprodukowanie pierwszych odcinków ¶wiat³owodowego wielomodowego w³ókna gradientowego,
wyprodukowanie pierwszych odcinków kabla ¶wiat³owodowego z zastosowaniem tego w³ókna,
zwijanie wyprodukowanego kabla na maszynach w³asnej konstrukcji.
Aktualnie, oprócz OTO, wysokiej klasy kable ¶wiat³owodowe produkuje Fabryka Kabli w O¿arowie.
A wiêc niezale¿nie od zastosowañ wspomnianych wy¿ej, kable ¶wiat³owodowe znalaz³y bardzo szerokie zastosowanie w ³±czno¶ci publicznej - lokalnej, krajowej i miêdzynarodowej. Oprócz ³±czno¶ci publicznej, kable te wykorzystuje kolej (wzd³u¿ linii trakcyjnych) i energetycy (wzd³u¿ linii przesy³owych). W obu przypadkach kable ¶wiatlowodowe maj± na ogó³ nadmiar mo¿liwo¶ci transmisyjnych, a wiêc jej czê¶æ nie zagospodarowan± dla w³asnych celów oddawano na ogó³ na rzecz ³±czno¶ci publicznej.
Sk±d wiêc nag³a wrzawa wokó³ ¶wiat³owodów?
Na jesieni 2000 roku sprawê ¶wiat³owodów bardzo nag³o¶ni³y polskojêzyczne mass-media. Dlaczego?
Otó¿ niezale¿nie od tego, ¿e gazoci±g Jama³-Europa Zachodnia po³o¿ono nielegalnie, (vide reporta¿ Marcina Ko³odziejczyka pt. "Bój siê rury Mazurkiewicz" zamieszczony w tygodniku "Polityka" nr 35 z dnia 31 sierpnia 2002 roku, gdzie autor reporta¿u informuje o nielegalno¶ci gazoci±gu), to wzd³u¿ "rury" - równie¿ nielegalnie i w tajemnicy - po³o¿ono ¶wiat³owód.
W dniu 28 marca 2002 roku Naczelny S±d Administracyjny wyda³ kolejn± niezaskar¿aln± decyzjê o niewa¿no¶ci pozwolenia na budowê Gazoci±gu Jamalskiego wraz ze ¶wiat³owodem (sygn. akt IV SA1563/00) na polach kilku rolników.
"Rzeczpospolita" z 28. II.1996 roku nazwa³a budowê tego¿ ruroci±gu "Najwiêksz± samowol± budowlan± i jednym ci±giem naruszeñ Praw Budowlanych i Prawa Administracyjnego".
Po informacjach "Rzeczypospolitej" by³o cicho. Dlaczego wiêc sprawê nag³o¶niono w 2000 roku?
Ano dlatego, ¿e to w³a¶ni wtedy dokonano "odkrycia", ¿e wzd³u¿ "rury" po³o¿ono w tajemnicy ¶wiat³owód o bardzo wysokiej przep³ywno¶ci. Nasuwa siê pytanie: po co potrzebna jest ³±czno¶æ wzd³u¿ ruroci±gu i jak te problemy rozwi±zywano dotychczas?
System ³±czno¶ci dla ruroci±gu powinien zapewniæ ¶rodki ³±czno¶ci dla:
s³u¿b dyspozytorskich,
telemetrii i teletestowania,
s³u¿b utrzymania obiektów, w tym dla nadzoru liniowego,
s³u¿b awaryjnych.
Rozwi±zania dotychczasowe:
1. w ropoci±gu PRZYJA¬Ñ:
wybudowanym w latach 1974-76, jako system ³±czno¶ci wykorzystywana jest dwukablowa linia z kabli symetrycznych, uwielokrotniona systemem 120-krotnym, u³o¿ona wzd³u¿ ruroci±gu, w g³ównej mierze dla ³±czno¶ci publicznej. Od g³ównej trasy linii wybudowano linie ³±cznikowe do wêz³ów telekomunikacyjnych sieci publicznej: Siedlce, Struga, P³ock, Konin, Poznañ, Gorzów.
2. w ropoci±gu P£OCK-GDAÑSK:
wybudowanym w latach 1975-77, zastosowano system ³±czno¶ci na zasadach podobnych, jak dla ruroci±gu PRZYJA¬Ñ. Zastosowano kable wspó³osiowe uwielokrotnione systemem 960-krotnym.
3. w ropoci±gu P£OCK-W£OC£AWEK-NOWA WIE¦:
wybudowanym w latach 1978-80, zastosowano system ³±czno¶ci taki sam jak w ropoci±gu P£OCK-GDAÑSK z krotno¶ci± 300.
Polskie odcinki ruroci±gów, których systemy ³±czno¶ci nie s± dostêpne dla sieci publicznej.
1. w odcinku gazoci±gu orenburskiego SOCHRANOWKA-KRZEMINCZUK na Ukrainie:
wybudowanym w latach 1977-80, zastosowano ³±czno¶æ radiokablow± umo¿liwiaj±c± po³±czenie z ruchomymi radiotelefonami i ³±czno¶æ wewnêtrzn±.
2. w ropoci±gu P£OCK-MO¯EJKI:
zastosowano system ³±czno¶ci wykorzystuj±c jednokablow± liniê telekomunikacyjn± uwielokrotnion± system 12-krotnym.
3. w ropoci±gu P£OCK-ANDREAPOL:
zastosowano dalekosiê¿n± ¶æ radiow± i liniê kablow± o krotno¶ci 300, prace wykonano w latach 1980-84.
4. w gazoc±gu KOBRYN-WARSZAWA:
wybudowanym w latach 1984-86 zastosowano system ³±czno¶ci lini±jednokablow± o krotno¶ci 12.
I co z tego wynika?:
systemy ³±czno¶ci o du¿ych przep³ywno¶ciach znajduj± siê pod kontrol± pañstwa,
systemy ³±czno¶ci nie bêd±ce pod kontrol± pañstwa dysponuj± ma³± przep³ywno¶ci, a i to wystarcza do w³a¶ciwej eksploatacji ruroci±gów.
A co na to specjali¶ci?
Otó¿ in¿. Witold St. Micha³owski, autor m. in. pierwszej ocenzurowanej w III RP przez S±d Wojewódzki w Warszawie ksi±¿ki pt. "Skok na rurê", w artykule zamieszczonym w "Tygodniku Polskim" z dn. 06.02.2002 r. wychodz±cym w Australii, / artyku³ przedrukowa³ tygodnik "Tylko Polska" nr 19/87 z dn. 09.05-15.05.2002r./, u¿y³ nastêpuj±cych sformu³owañ:
"Ju¿ sze¶æ lat temu próbowa³em dotrzeæ do ówczesnych decydentów politycznych z informacj±, ¿e kabel ¶wiat³owodowy projektowany wzd³u¿ gazoci±gu mo¿e staæ siê infostrad± ³±cz±cych obu naszych s±siadów poza kontrol± i ze szkod± dla pañstwa polskiego. Niestety, poza by³ym premierem J. Olszewskim, paru niezale¿nymi pos³ami oraz szefami SAMOOBRONY i SIERPNIA 80 nikogo to nie interesowa³o". ...
"Nie wolno pozwoliæ ba³amuciæ rzekomo nisk± cen± gazu rosyjskiego, poniewa¿ do jego ceny nale¿y dodaæ powa¿ne straty, jakie s± powodowane drastycznym ograniczeniem op³at za tranzyt gazu przez Polskê. W pe³ni podzielam opiniê legendarnego Kuriera z Warszawy Jana Jeziorañskiego RZECZPOSPOLITA z 20.01.2002, ¿e TRANZYT GAZU ZIEMNEGO I TELEKOMUNIKACJI MÓG£BY STAÆ SIÊ JEDNYM Z NAJWA¯NIEJSZYCH ¬RÓDE£ POLSKIEGO DOCHODU SPO£ECZNEGO".
"Poniewa¿ mam 34-letnie do¶wiadczenie w dziedzinie budowy
ruroci±gów, by³o dla mnie oczywiste ju¿ w pocz±tku pocz±tkach lat
osiemdziesi±tych ubieg³ego wieku, ¿e nie tyle sprzeda¿ gazu ziemnego przez
GAZPROM do krajów UE bêdzie przynosi³a krociowe zyski, co u¿ywanie kabla
¶wiat³owodowego. Obawia³em siê te¿, mo¿e to siê odbyæ z naruszeniem polskiej
racji stanu. Rzeczywisto¶æ przeros³a najgorsze obawy.
Niestety, jest bardzo niewielu przedstawicieli naszych elit politycznych,
którzy to rozumiej±".
A co o tym s±dz± czytelnicy?
Tadeusz Krasowski
Pu³awy, listopad 2002 r.