www.rurociagi.com

Reklama    Ogłoszenia    Wolna trybuna 

Redakcja    Listy    Fundacja ODYSSEUM 


2-3 / 2004 - strona startowa

 

Dekada LNG

Maciej Janiec

W ciągu następnych dziesięciu lat spodziewany jest dynamiczny rozwój globalnego handlu gazem w postaci skroplonej (LNG). Rozwój ten jest możliwy z jednej strony dzięki wzrostowi zainteresowania tą formą gazu i, co za tym idzie - jego cen, a z drugiej - spadkowi kosztów produkcji i transportu LNG. Łącznie podnosi to opłacalność handlu LNG do poziomu akceptowanego przez producentów i wciąż atrakcyjnego dla importerów. Dzięki prowadzonym obecnie projektom, jak na przykład budowy wartej 10 mld USD instalacji do skraplania gazu na rosyjskim Sachalinie, w okresie 2003-2007 światowe zdolności produkcji LNG zwiększą się z ok. 187 do 266 mld m3 rocznie. Do 2010 roku, największym importerem LNG, sprowadzającym z zagranicy ponad 62 mld m3 gazu rocznie, mają zostać Stany Zjednoczone. USA zależy na stabilizacji cen surowców energetycznych, poprzez dywersyfikację źródeł energii oraz uelastycznianie rynków. Tymczasem złoża gazu są silnie, choć mniej niż ropy, skoncentrowane. Największe z nich znajdują się w Rosji - ponad 30% światowych rezerw, i w rejonie Zatoki Perskiej - 36%. Rosyjski koncern gazowy, Gazprom, samodzielnie dysponuje złożami kilkakrotnie przekraczającymi łączne zasoby ropy i gazu, znajdującymi się w posiadaniu największych publicznych koncernów paliwowych świata takich jak ExxonMobile, RDS/Shell, ChevronTexaco czy BP. Zabiegi o kształt światowego rynku LNG będą równie znaczące jak obecne zmagania o kontrolę nad rezerwami ropy.

Światowe zasoby gazu ziemnego są oceniane na 155,8 bilionów m3, co odpowiada 1003 mld BOE - ekwiwalentów baryłki ropy naftowej. Są to zatem złoża porównywalne ze światowymi rezerwami ropy, szacowanymi na 1047 mld baryłek. Złoża gazu koncentrują się na terenie Rosji, która dysponuje 47,6 bln m3 gazu (30,5% światowych rezerw) oraz Bliskiego Wschodu - 56,06 bln m3 (36%). Ponadto, w rejonie Azji-Pacyfiku (tzw. "Basen Pacyfiku") znajduje się 12,61 bln m3 (8,1%), a w Afryce (tzw. "Basen Atlantyku") - 11,84 bln m3 (7,6%) tego surowca. Geograficzny rozkład rezerw gazu jest mniej skoncentrowany niż rezerw ropy, których aż 65,4% znajduje się na Bliskim Wschodzie. Stwarza to możliwość uzyskania większej dywersyfikacji dostaw i budowy bardziej elastycznego rynku.

Trzeba przy tym pamiętać, iż rosyjski gigant gazowy Gazprom samodzielnie kontroluje złoża szacowane na 28,8 bln m3, co stanowi 18,5% światowych rezerw i odpowiada ok. 52,5 mld BOE. Według przedstawicieli firmy, do 2031 roku, znajdujące się w jej posiadaniu zasoby gazu, pomimo intensywnej eksploatacji dotychczasowych złóż, mogą się zwiększyć do niemal 30 bln m3. Sprawia to, że kontrolowany przez rosyjskie państwo Gazprom posiada rezerwy węglowodorów kilkakrotnie większe niż te kontrolowane przez największe na świecie publiczne koncerny paliwowe: ExxonMobile - rezerwy: 22 mld BOE, wartość rynkowa: 277 mld USD, BP - rezerwy: 18 mld BOE, wartość rynkowa: 173 mld USD, RDS/Shell - rezerwy: 14,5 mld BOE, wartość rynkowa: 163 mld USD, czy ChevronTexaco - rezerwy: 11,5 mld BOE, wartość rynkowa: 92 mld USD.

Zasoby surowców energetycznych Gazpromu są porównywalne wyłącznie z tymi znajdującymi się w dyspozycji Saudi Aramco, narodowego koncernu naftowego Arabii Saudyjskiej. Tymczasem obecna wartość rynkowa Gazpromu wynosi zaledwie 36 mld USD, co zdaje się nie odzwierciedlać rzeczywistego potencjału firmy. Gdyby w przypadku Gazpromu zastosować podobny jak do zachodnich koncernów paliwowych współczynnik kapitalizacji do rezerw, wartość firmy mogłaby przekroczyć 500 mld USD, co stawiałoby ją na pierwszym miejscu rankingu największych korporacji świata! Gwałtowny wzrost wartości firmy może nastąpić w wyniku rozwoju światowego rynku handlu gazem ziemnym, który pozwoliłby urealnić wycenę kontrolowanych przez nią rezerw węglowodorów, co jest spodziewane w ciągu najbliższej dekady.

Pomimo iż obecna wartość rynku obrotu gazem przekracza pół biliona dolarów rocznie, handel tym surowcem ograniczał się dotychczas do skali regionalnej. Wynika to z konieczności budowy systemu rurociągów, którymi transportowany jest gaz. Wysokie koszty budowy i utrzymania takich gazociągów powodowały, iż sprzedawca żądał od kupującego długoletnich zobowiązań na odbiór określonej ilości surowca, na określonych warunkach. Takie długoletnie kontrakty, jak na przykład zawarta w 1996 roku i renegocjowana w 2003 roku umowa między polskim PGNiG i Gazpromem na odbiór rosyjskiego gazu do 2022 roku, powodują usztywnienie rynku i mogą prowadzić do międzynarodowych napięć.

Ostatnie lata przyniosły istotne zmiany technologiczne i rynkowe, które powinny zainicjować dynamiczny rozwój bardziej elastycznego handlu gazem ziemnym w postaci skroplonej (LNG). Jeszcze w 2002 r., tylko 8% światowego handlu LNG odbywało się na zasadach kontraktów krótkoterminowych. Stopniowy wzrost udziału transakcji spotowych i w oparciu o kontrakty krótkoterminowe powinien nastąpić wraz ze wzrostem rynku i ilości podmiotów w nim uczestniczących. Sygnałami potwierdzającymi rosnące zainteresowanie LNG przez potencjalnie największego importera tego surowca - Stany Zjednoczone, znajdujemy w licznych ostatnio publikacjach na ten temat.

W listopadowo/grudniowym (2003) wydaniu prestiżowego magazynu Foreign Affair ukazał się artykuł Daniela Yergina i Michaela Stopgarda na temat przyczyn i perspektyw rozwoju światowego rynku LNG oraz kroków, jakie powinny podjąć Stany Zjednoczone, by się do tego przygotować. Daniel Yergin jest autorem książki "Nafta, władza i pieniądze", mówiącej o zmaganiach o kontrolę nad światowymi zasobami ropy, oraz przewodniczącym renomowanej firmy konsultingowej zajmującej się rynkiem paliwowo-energetycznym Cambridge Energy Research Associates (CERA). W grudniu 2003 r., Energy Information Agency (EIA) opublikowało raport o stanie obecnym i przewidywaniach dotyczących rynku LNG. W końcu, pod koniec kwietnia br., Alan Greenspan, prezes Fed, w wystąpieniu na temat energetyki przed Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych potwierdził rosnącą rolę handlu LNG dla gospodarki Stanów Zjednocznych. Koncentracja amerykańskich publikacji na temat LNG w ostatnich miesiącach może świadczyć o trwających w Stanach Zjednoczonych intensywnych pracach studialnych dotyczących rynku płynnego gazu.

Czynniki napędzające rozwój rynku LNG znajdują się zarówno po stronie podażowej jak i popytowej. Gigantyczne koszty związane z budową stacji skraplających, tankowców pozwalających na transport zmrożonego gazu oraz terminali regazyfikacyjnych dotychczas ograniczały rozmiar handlu. Głównym odbiorcą była Japonia (48% w 2002 r.), która z przyczyn technicznych importowała w formie LNG niemal 100% zużywanego gazu, bez względu na koszty. Kolejnymi znaczącymi importerami LNG w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX w. stały się inne państwa azjatyckie, takie jak Korea Południowa i Tajwan. Spowodowało to produkcję i eksport LNG w pobliskich krajach tzw. Basenu Pacyfiku (Indonezja, Malezja, Australia). Postępy technologiczne ostatnich lat zmniejszyły koszty handlu LNG o 30%, co pozwala na rozwój prawdziwie międzynarodowego rynku skroplonego gazu.

Według ocen ekspertów, transport gazu w formie skroplonej na tankowcach zaczyna się opłacać przy dystansie większym niż 2000?km drogą morską i 3800?km lądem. Jest on zatem opłacalny szczególnie na trasach transoceanicznych, choć i transport gazu z odległych obszarów Rosji do Europy Zachodniej mógłby się odbywać w postaci LNG. Transport LNG może na przykład uzupełnić przesył gazu z Półwyspu Jamał do Niemiec, który obecnie odbywa się liczącym ponad 4000?km gazociągiem przechodzącym przez Polskę. LNG mógłby także być alternatywą w stosunku do planowanego niezwykle kosztownego (6 mld USD) Rurociągu Północnoeuropejskiego, które po dnie Bałtyku miałby połączyć Rosję z Niemcami, krajami Skandynawskimi i Wielką Brytanią.

Według informacji zebranych przez EIA, w szybkim tempie przybywa państwa zainteresowanych udziałem w handlu LNG. Jeszcze w 1997 r., tylko 9 państw eksportowało skroplony gaz. W 2002 r., liczba eksporterów wzrosła do 12. Stacje skraplające powstają również w Rosji, Egipcie i Norwegii, które to państwa wkrótce dołączą do eksporterów płynnego gazu. Angola, Boliwia, Gwinea Równikowa, Iran, Peru, Wenezuela i Jemen planują rozpoczęcie prac nad stacjami skraplającymi. Wielkość eksportu LNG wzrosła w okresie 1997-2002 o 35% do ok. 153 mld m3 rocznie.

Najwięksi producenci LNG, dostarczający 49% światowego eksportu tego surowca, znajdują się w "Basenie Pacyfiku". Przoduje wśród nich Indonezja, która sama zapewnia 21% eksportu. Drugi ośrodek produkcji LNG, z 23% udziałem w światowym eksporcie, jest zlokalizowany w rejonie Zatoki Perskiej. Największym eksporterem tego regionu jest Katar. Trzeci i ostatni ośrodek, to "Basen Atlantyku", z Algierią na czele. Dostarcza on 29% eksportu. Sytuacja na rynku może ulec istotnym zmianom, po uruchomieniu w 2007 r. wartej 10 mld USD pierwszej rosyjskiej stacji skraplającej na wyspie Sachalin, o mocy przerobowej ok. 12,6 mld m3 rocznie. Odpowiada to ok. 8,6% światowego eksportu LNG z 2002 r. Dysponująca największymi na świecie zasobami gazu ziemnego Rosja ma szansę na zostanie największym eksporterem LNG.

Głównymi odbiorcami LNG są obecnie państwa Dalekiego Wschodu, z Japonią na czele. Nowe terminale regazyfikacyjne są budowane m.in. w Chinach, Indiach i Wielkiej Brytanii. Plany budowy terminali mają także Bahamy, Jamajka, Indonezja, Meksyk, Holandia, Nowa Zelandia i Filipiny. Największe znaczenie dla rozwoju rynku ma wzrastający popyt na gaz ziemny w Stanach Zjednoczonych.

W 2002 r., Stany Zjednoczone sprowadziły 6,5 mld m3 LNG, co odpowiada ok. 4% światowego eksportu. Jednak według Energy Information Administration, amerykański import ma w 2010 r. zwiększyć się do 62,3 mld m3, co będzie stanowić 8% zużywanego w Stanach Zjednoczonych gazu. Czynnikiem napędzającym zapotrzebowanie na LNG w USA jest rosnący popyt na "czystą" elektryczność, która może być efektywnie i w sposób mało szkodliwy dla środowiska produkowana z wykorzystaniem gazowej technologii CCGT (Combined Cycle Gas Turbine). Już 90% nowych elektrowni budowanych w Stanach Zjednoczonych korzysta z tego rozwiązania. Przyszłe zapotrzebowanie na gaz Stanów Zjednoczonych przekracza ich własne zasoby oraz możliwy import z Kanady. Jedynym rozwiązaniem staje się w takiej sytuacji import LNG. Skala zapotrzebowania sprawi, że Stany Zjednoczone w ciągu dekady staną się największym na świecie importerem LNG.

Rosnące zainteresowanie LNG znajduje odbicie na rynkach towarowych. Jak powiedział w swoim wystąpieniu Alan Greenspan, cena gazu odzwierciedlona w długookresowych 6-letnich kontraktach terminowych wzrosła z ok. 2 USD za milion BTU na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. (ok. 70 USD/1000 m3) do niemal 5 USD w chwili obecnej (np. na początku maja 2004 r., notowany na Nymex kontrakt na maj 2008 kosztował 4,644 USD, czyli ok. 164 USD/1000 m3). Równocześnie od 1999 roku zauważalnie rośnie liczba krótkoterminowych transakcji dotyczących LNG na światowych giełdach towarowych. Wzrost cen i płynności rynku jest zachętą do budowania infrastruktury niezbędnej do rozwoju handlu LNG. Jak stwierdził Greenspan, powołując się na wyliczenia BP, światowy import gazu w 2002 r. wynosił tylko 23% konsumpcji, podczas gdy ropy - 57%. Na tej podstawie, Greenspan prognozuje dynamiczny rozwój rynku LNG.

Rozwój międzynarodowego rynku LNG stworzy nową sytuację geopolityczną. Poprzez handel LNG wytworzą się nowe powiązania między producentami i konsumentami gazu. Relacje te mogą, podobnie jak ma to miejsce w przypadku ropy, oraz regionalnego handlu gazem, przenosić się na stosunki polityczne. Z tego powodu, importerzy będą dążyli do jak największej elastyczności rynku LNG, czemu służyć będzie wielość producentów oraz stosowanie transakcji spotowych i krótkoterminowych. Z drugiej strony, ogromne nakłady na budowę infrastruktury potrzebnej do rozwoju handlu LNG będą służyły eksporterom jako argument za zawieraniem kontraktów długoterminowych, jak ma to obecnie miejsce w przypadku handlu gazem rozprowadzanym rurociągami. Producenci mogą także dążyć do kontroli cen, w sposób podobny do tego jak czyni to na rynku ropy OPEC. Próby takie były już podejmowane przez rosyjski Gazprom, który próbował zachęcić do udziału w gazowym kartelu producentów z Azji Centralnej. Naciski największego potencjalnego importera LNG - Stanów Zjednoczonych, oraz większe, niż ma to miejsce w przypadku ropy, rozdrobnienie producentów gazu mogą pozwolić uzyskać przewagę w tej rozgrywce importerom.

Istotną rolę do odegrania w budowie rynku LNG będzie miała Unia Europejska. Rosnące zapotrzebowanie na surowce energetyczne oraz wyczerpywanie się lokalnych złóż sprawiają, że w 2015 r. Unia może importować ponad 60% zużywanego gazu. Według International Energy Association (IEA), do 2030 r., udział importu może sięgnąć nawet 80%. W 2015 r., udział LNG w unijnym rynku może zwiększyć się do 12%, z 7% w 2000 r. Do 2025 r., zapotrzebowanie na LNG w Unii Europejskiej może się potroić. Rosnący popyt na "czyste" surowce energetyczne oraz względna bliskość geograficzna Rosji sprawiają, że Unia Europejska w dominującym stopniu może ukształtować zasady handlu gazem z największym producentem tego surowca. Od treści zawieranych przez państwa członkowskie Unii kontraktów będzie zależeć, czy uda się zbudować elastyczny rynek LNG. Rosja potrzebuje Unii Europejskiej jako odbiorcy surowców energetycznych w stopniu nie mniejszym jak Unia Rosji. Dlatego też, Unia powinna wykorzystać swoją silną pozycję ekonomiczną do negocjacji warunków kontraktowych. Kwestia międzynarodowego handlu gazem powinna być regulowana na poziomie wspólnotowym.

Bibliografia

1. Greenspan Alan "Energy - remarks before the Center for Strategic & International Studies", Waszyngton, 2004-04-27

2. Yergin Daniel, Stopgard Michael "The Next Prize", Foreign Affairs, listopad/grudzień 2003

3. "BP Statistical Review of World Energy", BP, czerwiec 2003

4. "The Global Liquefied Natural Gas Market: Status & Outlook", Energy Information Administration, grudzień 2003