Brawo dla braci Rosjan. Postawili na swoim. Znaleźli sprzymierzeńców,
polityków, ekspertów, analityków, którzy udowodnili, że czarne jest
białe i że dla kaspijskiej ropy najkrótsza droga na rynek naftowy krajów
UE prowadzi via rurociąg Brody-Odessa. Choć wystarczy rzucić okiem na
mapę. Tylko raz. Aby wiedzieć, że jest inaczej. I że ta droga transportu
brunatnej krwi naszej cywilizacji nie ma nic wspólnego z żadnym rachunkiem
ekonomicznym. Że jest polityką. Czystą polityką. W jej najgroźniejszej
postaci realizującą dalekosiężne cele kolonialnego imperium. Tak samo
jak gazociąg Jamał-Europa.
Jakże żałośnie wypada przy braciach Rosjanach nasza skundlona do granic
powszechnej niemożliwości klasa polityczna. To przecież jej eksponenci
I to ci najwyżsi. Mierzeni nie tylko centymetrem, twierdzili, że ciągle
czekają na kolejne feasibility study aby podjąć decyzje o przedłużeniu
pewnego rurociągu z Ukrainy do Płocka i że ma on być przedsięwzięciem
biznesowym. Wyłącznie biznesowym. Przytakiwał im Pan Prezydent, Panowie
Premierzy, Ministrowie. Od 36 lat siedzę w tym "biznesie". W tym czasie
nie wydarzyło się aby zbudowano jakąkolwiek nową międzynarodowa magistralę
rurociągową do przesyłu ropy naftowej kierując się tylko jej założeniami
biznesowymi. To zawsze, była, jest i będzie czysta polityka i to w coraz
bardziej globalnym wymiarze. Ci którzy twierdzą inaczej są, albo totalnymi
bęcwałami albo agentami wpływów określonych grup interesów.
Chocholi taniec jaki trwał w III RP wokół rurociągu Odessa- Brody zanim
jeszcze ruszyły na jego trasę pierwsze koparki dawał bardzo wiele do
myślenia. Sterowane przez spadkobierców KGB grupy towarzyskie z Moskwy
są od dawna zainteresowane aby Polacy z Ukraińcami nie zacieśniali więzów.
Gospodarczych w szczególności.
Lepiej jeśli nadal zachowują w historycznej pamięci "pale pojednania"
Oba te narody liczą przecież blisko 90 milionów mieszkańców.
Etnicznych Rosjan, zdegenerowanych dekadami komunizmu i alkoholizmem
jest niewielu więcej. Napierają na nich z południa tureckie zislamizowane
narody Azji Środkowej a ze wschodu odkrywający swoje chińskie korzenie
mieszkańcy Syberii.
Agonia ostatniego kolonialnego imperium na kuli ziemskiej już trwa.
Przedłuży ją podłączenie budżetu tego państwa do zysków z tranzytu ropy
naftowej i gazu. Imperia Hiszpanii, Portugalii. Anglii i Francji upadły
mimo nieograniczonej eksploatacji bogactw ich kolonii. Niestety nie
chce o tym pamiętać Zbigniew Brzeziński doradca koncernu AMOCO/BP. To,
że tak fatalnie swego czasu doradzał ostatniemu szachowi Iranu uległo
zapomnieniu. Obecnie cień profesora towarzyszy niestety 15 letniemu
kontraktowi TNK-BP na przesył kaspijskiej ropy z Brodów do Odessy.
Już piętnaście lat temu, we wrześniu 1989 r. Aleksander Jakowlew jeden
z bardzo wówczas wpływowych sekretarzy na posiedzeniu Biura Politycznego
KPZR stwierdził, że braci Polaków zawsze będzie się w stanie trzymać
w ryzach, kontrolując dostawy surowców energetycznych i ich antyniemiecką
"fobię". Miał chyba rację.
Inicjując konferencję RUROCIĄGI W DOBIE ZAGROŻENIA TERRORYZMEM zdawałem
sobie sprawę z faktu, że terroryzm może nie jedno mieć imię. W dziejach
powszechnych należał do narzędzi ars guvernandum. Wraz z prowokacją
i skrytobójstwem. Neron próbował ocalić władzę cesarską stosując terror
skierowany przeciwko wyznawcom Chrystusa. Terrorem i strachem trzymali
w uległości poddane ludy władcy Achemenidów, Inków i Czyngizchan. Prowokacją
posłużyli się królowie Francji i Stolica Apostolska likwidując Templariuszy,
Albignesów, planując Noc św. Bartłomieja.
W dobie nowożytnej, państwowy terror połączony z eksterminacją określonych
grup etnicznych, religijnych czy społecznych stosowali na szeroką skalę
Turcy, Hiszpanie, Niemcy, Rosjanie, Serbowie, Komuniści i faszyści.
Terroryzm państwowy poprzedza zwykle prowokacja. Obaj nasi sąsiedzi
wiedzą jak się nią posługiwać. Obserwując usiłowania, których celem
jest przejęcie kontroli nad tranzytowymi trasami przesyłu mediów energetycznych
przez terytorium III RP, musimy zdać sobie sprawę, że jest rozgrywany
scenariusz ubezwłasnowolnienia państwa polskiego. Czarne scenariusze
zwykle się spełniają