Systemowe zabezpieczenie sieci przesyłowych przed działaniami sabotażowymi
Krzysztof Wójcik
Analizie poddałem konieczne do wykonania działania, które mogą dać w efekcie zmniejszenie niebezpieczeństwa wystąpienia zagrożenia normalnego przepływu nośników energii w takich sieciach jak przesył nafty,paliw i gazu oraz sieciach energetycznych.
Przesył nafty, paliw, gazu i energii elektrycznej ma własne, funkcjonujące od dawna służby eksploatacyjne i można by założyć, iż działają one zgodnie z procedurami, i to skutecznie, oddalając potencjalne niebezpieczeństwo zagrożenia ich nieprzerwanego funkcjonowania w wystarczającą odległą przyszłość.
Niestety mało kto w to uwierzy, i to nawet w teorii, a co dopiero w praktyce.
Nie mniej roli tych służb nie należałoby ani lekceważyć, ani pominąć .
Widzę ich spory udział, a niekiedy konieczność (i to na zasadzie wyłączności) ich uczestnictwa w planach kontroli bezpieczeństwa przesyłowego kraju.
Należy stanowczo stwierdzić, iż nawet bardzo duże środki finansowe przeznaczone na bezpieczeństwo funkcjonowania naszych sieci energetycznych nie zapewni im pełnego bezpieczeństwa nieprzerwanego funkcjonowania, a jedynie zwiększy do założonego minimalnego stopnia jego wystąpienia.
Nałożenie na siebie map głównych magistrali przesyłowych nafty, paliw, gazu i linii energetycznych kraju dałoby obraz koncentracji miejsc szczególnie narażonych na próby ingerencji w ich niezakłócony przepływ.
Za względu na zdecydowanie różne typy zagrożeń bezpieczeństwa, a bardziej, różne rodzaje praktycznej realizacji jego zabezpieczenia dla przesyłu nafty i gazu Można by wyznaczyć w skali całego kraju następujące obszary zagrożeń:
1. "strefy zagrożenia" (miejsca,
pola, powierzchnie zwarte)
2. "korytarze zagrożenia" (linie o niewielkiej
szerokości wzdłuż magistrali energetycznych).
Dla każdej z nich określiłbym cztery stopnie (nasilenia) wystąpienia zagrożenia.
strefy zagrożenia :
I stopień (ZZU na tranzycie, główne tłocznie gazu ROP-ów, stacje pomp nafty)
II stopień (kopalnie nafty i gazu, PMG, mag. nafty i in.)
III stopień (ZZU na sieciach wysokiego ciśnienia gazu, lokalne tłocznie gazu
)
IV stopień (lokalne ZZU na sieciach gazu, węzły rozdzielcze nafty i gazu)
korytarze zagrożenia
I stopień (rurociągi "Przyjaźń" I i II, tranzyt, teren G-8)
II stopień (przesył nafty i paliw, gazu DN 700 i 500)
III stopień (gazu < DN 500 w polu i bez ważnych skrzyżowań)
IV stopień (lokalna siec nafty i gazu)
Im niższy stopień zagrożenia tym działania sabotażowe w nim przeprowadzone
mogą dać groźniejsze i zupełnie wręcz nieobliczalne skutki dla bezpieczeństwa
bezpośredniego obywateli i ekologii regionu.
Od pewnego czasu istnieje uzasadniona potrzeba zajęcia się kontrolą bezpieczeństwa
przesyłu podstawowych nośników energii w skali kraju.
Lokalnie budowane systemy zabezpieczeń są już dawno nie wystarczające a zagrożenie ingerencji w niezakłóconą pracę głównych magistrali przesyłających energię tak realne,że istnieje paląca wręcz potrzeba stworzenia zabezpieczeń systemowych prawidłowej pracy tych sieci.
Tworzenie jednolitego systemu zabezpieczeń przed działaniami "terrorystycznymi" na sieciach przesyłowych, z uwagi na rozległość zagadnienia, odbywać się może jedynie etapami w czasie, kolejno, w zależności od posiadanych środków finansowych od I do IV stopnia zagrożenia .
Działania te powinny jednak objąć sieci przesyłu nafty,paliw, gazu i magistrali energetycznych jednocześnie w danym stopniu zagrożenia w obu obszarach (strefach i korytarzach zagrożenia).
Kompetencje w działaniach,właściwa organizacja i współpraca wszystkich tych służb powinna dać efekt systemowej realizacji programu zapewnienia założonego minimalnego stopnia bezpieczeństwa przesyłowego kraju.
Wydaje się, że realizacją systemu zabezpieczeń dla "stref" zagrożenia powinny zająć się wyłącznie wykwalifikowane, już istniejące i działające, służby eksploatacyjne nafty, gazu czy energetyki.
Konieczne jedynie byłoby dodatkowe szkolenia tych ekip uczulające je na możliwość zaistnienia awarii sieci przesyłowych nie z powodów "normalnych" lecz na skutek działań sabotażowych.
Ze względu na rozległość obszaru działania dla realizacji systemu
bezpieczeństwa przesyłu w "korytarzach" zagrożenia
obsługa ich przez wcześniej wspomniane służby wydaje się tak niemożliwa (zbyt
mała ich liczebność) jak i ekonomicznie nie uzasadniona (konieczność ponoszenia
niepotrzebnie dużych w tym przypadku kosztów ich technicznego wyposażenia).
Możliwe jest budowanie służb realizujących system zabezpieczeń w tym obszarze
opierając się na lokalnej społeczności tam mieszkającej bądź pracującej na co
dzień.
Mogliby to być na terenach rolniczych lokalni rolnicy,na dużych obszarach nieużytków rolnych służby Agencji Rynku Rolnego, a na terenach zalesionych pracownicy służb leśnych .
Wprawdzie konieczne byłoby zorganizowanie i przeszkolenie sporej liczby tych ludzi a także wyposażenie ich w podstawowe środki łączności, ale środki na te cele niezbędne wydają się być niewygórowane w stosunku do celu jaki zamierzamy osiągnąć.
Zaznaczyć tu należy iż przeszkolenie rzeszy "strażników" sieci tyczyło by jedynie wyuczenia u nich właściwej reakcji na zlokalizowane, nawet tylko przypuszczalne zagrożenie, a nie kosztowną edukacją polegającą na nauce fachowej obsługi urządzeń technicznych sieciach przesyłowych.
Wydaje się, że przed organizatorem przyszłych służb ochrony magistrali przesyłowych i centrów wydobywczo-przetwórczych naszych zasobów energetycznych stoi nie lada wyzwanie.
Wyzwanie to głównie polegać będzie na umiejętnym połączeniu wysiłku i pracy wielu służb i to z różnych firm a także umiejętnemu wprowadzeniu we wspólne działania ludzi z branży doświadczonych i ze stażem zawodowym i ludzi zupełnie "świeżych" bez doświadczenia zawodowego, ale doskonale znających swój teren i przebywających w nim praktycznie przez całą dobę.
Oddzielnym działaniem powinna być fachowa ocena prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka, jego wielkości i typu przy działaniach sabotażowych,do których może dojść na ważnych strategicznie centrach wydobywczo-przetwórczych i magistralach przesyłu nośników energii.
Wnioskami z tej analizy powinien być plan minimalizacji skutków wystąpienia w/w zagrożeń i podjęte wcześniej w tym celu działania prewencyjne.
Osiągniecie tak ważnych strategicznie celów musi generować poważne koszty ich realizacji.
Wydaje się,że ze względu na ten fakt oraz konieczność wymuszenia wszystkich niezbędnych działań w firmach strukturalnie ze sobą nie powiązanych wymusza konieczność koordynacji wszystkich prac przez co ośrodek minimum rangi ministerstwa (np. infrastruktury)
Krzysztof Wójcik absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej (1981), pracownik PGNiG S.A. Zajmuje się zagadnieniami eksploatacji, budowy i nadzoru specjalistycznego nad budową wszystkich elementów sieci gazowej. Uczestniczył w budowie gazociągu tranzytowego DN 1400 Jamał-Europa zachodnia sprawując specjalistyczny nadzór z ramienia PGNiG S.A. nad próbami stresowymi.