www.rurociagi.com

Reklama    Ogłoszenia    Wolna trybuna 

Redakcja    Listy    Fundacja ODYSSEUM 


4 / 2004 - strona startowa

PŁYNNE ZŁOTO
Antoni Ferdynand Ossendowski

Ponieważ artykuł ten ma swym tematem ropę naftową, więc czytelnik zupełnie słusznie może zadać pytanie: dlaczego ropie nadano nazwę – „płynne złoto”?
Nazwę tę wynalazła Ameryka, a to z tego powodu, że żadne inne naturalne bogactwa, nie wyłączając złota prawdziwego i diamentów, nie gwarantują w takiej mierze bogactwa, jak mająca nieograniczony popyt na rynkach świata – ropa; z drugiej strony szeroki zakres użyteczności tego materjału czyni z niego towar również poszukiwany, jak złoto. Wszystko to daje sposobność do hazardu i ryzyka: w wypadku powodzenia, gdy wiercenie, często niezmiernie uciążliwe i głębokie, dotrze do podziemnych jezior ropy, z piersi ziemi wraz z nią płynie strumień bogactwa, podobnie jak wtedy, gdy poszukiwacze złota natrafią na jego złoża.
Poszukiwania nafty są bardzo trudne i zawodne nawet wtedy, gdy nauka wskazuje na możliwość znalezienia jej w danych utworach geologicznych. Hazard, przejawiający się w nafciarstwie przypomina słynną „gorączkę złota”, szalejącą po wykryciu bogatych złóż żółtego metalu w Kalifornji i na Alasce, i pociąga nieraz za sobą ruinę materjalną i tragiczne wypadki samobójstwa. Przedsiębiorcy najśmielsi i najenergiczniejsi ryzykują jednak i przystępują do wiercenia skorupy ziemskiej w poszukiwaniu „płynnego złota”, jak to się dzieje w dobie obecnej w Anglji. Nikt tam nigdy nie słyszał o ropie, tymczasem teraz rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania oleju skalnego niemal na całym obszarze wysp Brytyjskich. Czem to się skończy – przewidzieć nie można, w każdym jednak razie rzucone są wielkie kapitały na głębokie wiercenia, które, być może, skończą się niepowodzeniem i katastrofą materjalną przedsiębiorców.
Hazard w tej dziedzinie przemysłu wyraża się jeszcze w tem, że cały przemysł naftowy zagarnięty został przez kilka potężnych trustów, walczących ze sobą o rynki światowe, o nowe źródła ropy, o zwyżkę swych papierów na giełdach świata.
Ropa naftowa lub olej skalny jest to ciemno-brunatna, o zielonym odcieniu w świetle odbitem, płynna masa, w wodzie nie rozpuszczalna, łatwo się zapalająca i lżejsza od wody.
Pochodzenie nafty nie jest jeszcze ostatecznie ustalone. Większa część geologów skłania się jednak ku tak zwanej organicznej hipotezie, która usiłuje dowieść, że w różnych epokach istnienia ziemi – od syluru, jak w Ameryce, do trzeciorzędu, jak w naszem Podkarpaciu, miały miejsce takie okresy, gdy wysychające morza gromadziły w swych iłach ogromną ilość pogrzebanych w nich istot żyjących – od najniższych ryb, a nawet większych zwierząt, przynoszonych przez prądy rzeczne. Zagłębienia dawnych mórz zostały okryte nowemi, tworzącymi się warstwami, najczęściej glin, opuszczane jeszcze głębiej i okryte powtórnie, a nieraz kilkakrotnie, zrzuconemi na nie utworami geologicznemi, poruszonemi przez siły górotwórcze.

„Łebacy” zbierający przy ropę z powierzchni wody przy pomocy końskich ogonów lub warkoczy zrobionych z długiej trawy. Niektórzy dorabiali się dużych majątków, choć z wyglądu przypominali nędzarzy. Fotografia pochodzi z książki R. Natera i J. Sozańskiego „Nafta ludzie i fakty”.

Materjał organiczny, szczególnie zaś tłuszcz przy dość wysokiej temperaturze, wysokiem ciśnieniu i rozkładowem działaniu bakterji, przechodzi szereg procesów chemicznych i biologicznych, doprowadzających do tworzenia się masy płynnych węglowodorów z rozpuszczonemi w niej gazowemi i stałemi/twardemi/. Doświadczenia laboratoryjne całkowicie potwierdziły możliwość takiego procesu chemicznego. Jednak wzbudziła poważne wątpliwości ta okoliczność, iż ropa, pochodząca z różnych źródeł, posiada odmienny skład chemiczny. Gdy jeden gatunek ropy składa się węglowodorów parafinicznych, jednorzędowych, jak na przykład metan CH4 lub wyższych C8H18, C20H42, wogóle CnH2n÷2, drugi – z naftenów, cyklicznych o ogólnej formule CnH2n, inny znów – z mięszaniny węglowodorów CnH2n÷2 i CnH2n.
Wątpliwości tego rodzaju spowodowały mineralną hipotezę, która wypowiada myśl, że w niektórych miejscowościach, szczególnie tam, gdzie odnaleziono ślady działalności wulkanicznej /Kaukaz wschodni, Turkiestan, Birmanja, Jawa/, lub gdzie siły górotwórcze wypiętrzyły łańcuchy górskie, ropa powstać mogła przy działaniu wody morskiej, sączącej się przez szczeliny do wnętrza ziemi. Tam, spotykając ognisto-płynną magmę, zawierającą znaczny procent żelaza i węgla, wytworzyły się ropy o składzie parafinowym. Chemicy sprawdzili tę hipotezę, poddając roztopiony surowiec żelazny działaniu pary wody i otrzymując istotnie mieszaninę różnych parafinów o zapachu, charakterystycznym dla ropy.

Borysław, 1905 – panorama kopalni. Fotografia pochodzi z książki R. Natera i J. Sozańskiego „Nafta ludzie i fakty”.

Zagadnienie o pochodzeniu ropy nie zostało wobec tego rozwiązane, więc można przypuszczać, iż w naturze odbywały się równolegle i w różnych epokach oba wskazane procesy.
O związku przyczynowym, jaki istnieje pomiędzy naturalnemi zbiornikami ropy, a utworami geologicznymi, mianowicie sylurem, szczególnie zaś trzeciorzędem, świadczą zachodzące w tych dawnych okresach potężne i rozległe przejawy sił górotwórczych i zmiany w topografii mórz, które, cofając się lub wysychając, musiały zgromadzić w zagłębieniach, zajmowanych przez nie, obfitą pozostałość nietylko mineralną, jak ily, sole i gips, ale też i organiczną, złożoną z resztek zwierząt i wodorostów. Resztki świata zwierzęcego w każdym razie mogły się stać materjałem, z którego w wyżej opisany sposób powstać mogła ropa.
Olej skalny znany był od dawna ludzkości. Wykorzystywano go w tym wypadku, jeżeli, jak w Ameryce Północnej, wydobywał się na powierzchnię ziemi, lub, jak na Kaukazie Wschodnim, tworzył grubą nieraz powłokę w drobnych zatokach morza Kaspijskiego. Indjanie amerykańscy używali ropy, jako środka, leczniczego w niektórych chorobach skórnych oraz dla konserwowania skór zabitych bizonów; mieszkańcy Kaukazu i Persowie stosowali ropę do oświetlania swych domów, a wychodzące z ziemi lotne gazy węglowodorowe, zapalając się od różnych przyczyn, dały początek kultowi ognia w Persji. Dopiero, gdy aptekarze lwowscy Łukaszewicz i Zah, a wkrótce po ich wynalezieniu Amerykanin Silliman opracowali metody destylacji ropy, otrzymując gazolinę, benzynę, naftę palną, fotogen, parafinę i smary, - zastosowanie oleju skalnego rozszerzyło się znacznie, ogarniając cały świat, szczególnie, jako materjał do oświetlenia domów – za pomocą lamp naftowych, do małych kuchenek /naprz. Primus, Astra i t.pod./, do fabrykacji świec i zabezpieczenia żelaznych części maszyn od znaszania się i rdzy.
Już wtedy powstała „gorączka naftowa” i szalone poszukiwania nafty wszędzie, gdzie można było podejrzewać istnienie jej źródeł /rys. I/. Gdy zaś inżynierowie opatentowali sposoby opalania lokomotyw ropą, wyrzucaną przez rozpylacze, a potem Diesel w Niemczech zbudował silnik z wewnętrznem spalaniem nafty i benzyny – pościg za naftą doszedł do szczytu, powstały olbrzymie trusy: amerykański Standart Oil Company, Nobel, i amerykańsko-holenderski i rosyjski, które zaczęły konkurować i stały się panami sytuacji na rynkach światowych. Najświetniejsza jednak era rozwoju przemysłu naftowego rozpoczęła się od chwili wprowadzenia samochodów, a w krótkim zaś czasie potem – samolotów.
Trusty wydały olbrzymie kapitały na poszukiwania źródeł ropy, czynili to również przedsiębiorcy prywatni, zawdzięczając którym wykryto nowe baseny i źródła oleju skalnego, nauka zaś skorzystała na praktyce kapitalistów, wyjaśniając geologję ropy, z czego obecnie korzysta z kolei kapitał zainteresowany w przedsiębiorstwach tego rodzaju.
Ropę naftową w największej ilości znaleziono w Rosji, a mianowicie na wschodnim brzegu Kaukazu, gdzie podziemne źródła wykryto nietylko na półwyspie Apszerońskim, ale i na dnie morza Kaspijskiego, na wyspie Świętej i Czelekenie; zachodni – Czarnomorski brzeg również posiada ropę naprz. w Majkopie i bardziej na północy w Groźnym, jak też w środku tego górzystego kraju – koło Tyflisu i Derbentu. Inne części Rosji posiadają również podziemne baseny ropy – Turkiestan, Stepy Kirgiskie, dorzecze Pieczory, wyspa Sachalin i inne.
Drugim państwem, uposażonem w obfite zasoby ropy, są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, gdzie przemysł naftowy rozwinął się niebywale w Pensylwanji, Ohio, Wirginji, Kentukky, Tenessy i Kalifornji. Kanada również posiada źródła oleju skalnego w systemie wielkich jezior i w dolinie rz. Św. Wawrzyńca. W Ameryce Środkowej ropę wykryto w Nikaragua; w Ameryce Południowej w Meksyku, Kolumbji, Boliwji, Wenezueli, Argentynie, Peru i na wyspach Antylskich. W Afryce – w południowym Egipcie i Maroku, w Australji i Nowej Zelandji, w Azji poza Turkiestanem – eksploatacja ropy odbywa się w Siamie, Birmanji, na Kurylach, na wyspach sundskich – Jawie, Sumatrze i Borneo.
Jak już wspominaliśmy ropa została odkryta na długo przed naszą erą, lecz wykorzystanie jej było nikłe i przypadkowe, zależne od sporadycznego wyjścia oleju skalnego na powierzchnię ziemi, chociaż jeszcze w w. XVIII niektóre miasta, jak na przykład, Modena i Baku miały latarnie, w których się paliła ropa surowa.
W r. 1859 w stanie Pensylwanja technik Stewer, zakładając studnię artezyjską, natrafił na podziemne jezioro naftowe. Przez otwór studni wytrysnęła na znaczną wysokość struga ropy, wyrzucana z szaloną siłą pod wysokim ciśnieniem rozpuszczonych w niej gazów. Fontannę tę ogarnęły wkrótce płomienie, gdyż wyrzucane wraz z ropą kamienie, zderzając się ze sobą, zapaliły ją. Jest to zjawisko niebezpieczne, lecz często towarzyszące wytryskującej przy wierceniu strudze ropy. Doświadczenie technika amerykańskiego znalazło wszędzie naśladowców, którzy w szybkim tempie podnieśli ilości wydobywanej ropy do obecnej produkcji światowej 194.000.000 ton rocznie. Obecnie nie jest już ona magicznym niemal środkiem leczniczym, znanym niegdyś pod nazwą „Oleju św. Kwirinusa” lub „oleju Seneki”, lecz przedmiotem i celem najbardziej zażartej spekulacji i walki o rynki.
Samo pochodzenie ropy świadczy o tem, że zasoby jej mogą się wyczerpać. Istotnie – wszystkie naturalne zbiorniki jej, leżące na wyższych horyzontach skorupy ziemskiej zostały już doszczętnie niemal wyprodukowane, wobec czego nowe wiercenia sięgają już bardzo znacznych głębokości.
W technice wiertniczej przodują Polacy – inżynierowie i robotnicy, którzy są zapraszani do Ameryki, Persji, a nawet na Jawę. W zakresie chemji naftowej mamy również wybitnych specjalistów, jak Załoziacki, Dunikowski, Grzybowski, Szajnocha, Zuber i inni. Z pośród geologów, wyspecjalizowanych w dziedzinie nafty, wybili się na pierwsze miejsce profesorowie Morozewicz i Bohdanowicz.
Gorączkowe poszukiwania i konkurencyjna, a chaotyczna gospodarka naftowa skończyła się skonsolidowaniem wszystkich istniejących przedsiębiorstw w kilka wielkich trustów.
Trusty te podzieliły pomiędzy siebie wszystkie rynki zbytu lecz rozpoczęły wkrótce ożywioną konkurencję w celu zdobycia nowych i wtargnięcia na cudze. W tym celu zaczęto poszukiwać sposobów najszybszego i najradykalniejszego wiercenia, ochrony przed pożarem, budowy zbiorników i obniżenia taryf przewozowych. Wynalezione zostały dłuta djamentowe i karborundowe, gazowe gaśnice, bezpieczne baseny żelbetowe. Pogoń za taniością transportu spowodowała budowę rurociągów naftowych, któremi za pomocą pomp przerzucono ropę z kopalni do portów lub do wielkich, węzłowych stacyj kolejowych, budowano tabory cystern kolejowych i flotylę statków, napełnionych ropą. /Rys. II/.
W Ameryce Północnej istnieje około 8.000 mil ang. rurociągów, naziemnych, doprowadzających ropę z Pensylwanji do Nowego Yorku i innych portów amerykańskich na Atlantyku. Rosja posiada rurociąg, łączący Baku nad morzem Kaspijskim z Batumem i Poti – nad Czernem, skąd ropa rosyjska wychodzi swobodnie na rynek światowy, o ile na to pozwalają okoliczności.
Polski przemysł naftowy ulokował się na Podkarpaciu w Małopolsce. /Rys. III/. Ropa skupiła się tam w utworach epoki trzeciorzędowej, w formacjach, obfitujących w resztki wybujałego niegdyś życia organicznego. Ropę wykryto i częściowo wyeksploatowano już w Dźwiniaczu, Staruni, Borysławiu, Wielopolu, Bóbrce, Schodnicy, Potoku, Słobodzie Kangurskiej, Gorlicach, Orowie, Mrażnicy i Tustanowicach. Obecnie najważnieszem centrum przemysłu naftowego w Polsce stały się Borysław i Tustanowice. Na Podkarpaciu ropa występuje na przestrzeni 365 km., w głębi zaś Karpat – od rz. Raby do rz. Czeremosz, obejmując 8000 hektarów, z zasobem ropy do 500 milj. q. Otwory wiertnicze dochodzą do głębokości prawie 1400 metrów, przebijając kilka horyzontów ropnych. Te ostatnie składają się z porowatych warstw geologicznych: piaskowców, łupków i wapieni. W ropie naszej przeważają węglowodory parafinowe /CnH2n+2/.
Istnieje w Polsce cały szereg przedsiębiorstw naftowych, z każdym rokiem wprowadzających coraz to nowe i najbardziej współczesne urządzenia, a mianowicie zbiorniki dla gazów ziemnych, które używane są dla oświetlenia ulic, dla opału pieców fabryczych itd. Produkcja ropy i jej przetworów w Polsce, przedstawia się w następujących liczbach:

 
1913
1920
1923
1926
1929
1930
1931
w tysiącach ton
Ropa naftowa
1.071
765
737
796
675
663
631
Gaz ziemny w miljonach m3
30
405
390
481
467
487
482
Przetwory ropy
560
608
610
710
595
531
590
Gazolina
1
1
2
18
35
39
42

Do przetworów ropy poza naftą i parafiną należy też odnieść tak zwany „ropał” – smar, pozostający po oddystylowaniu parafiny. Ropał używany jest również, jako paliwo dla kotłów parowych.
Chociaż dotychczasowe badania dowiodły, że zasoby ropy w naszem Podkarpaciu wynoszą prawie półmiljarda kwintali, jednak specjaliści twierdzą, że ilość ta w rzeczywistości powinna być znacznie większa, jeżeli wziąć pod uwagę głębsze poziomy warstw ropo-nośnych.
Polski przemysł naftowy posiada znaczny tabor cystern kolejowych i berlinek stalowych, przewożących rzekami ropę, nalewaną do wnętrza tych statków. Jednakże najbliższem zdaniem byłoby zbudowanie rurociągów, doprowadzających ropę do głównych naszych ośrodków przemysłowych, jak Górny Śląsk, Warszawa, Łódź, Poznań, oraz do portu w Gdyni, skąd nasze produkty naftowe mogłyby bezpośrednio postępować na rynki europejskie, tembardziej, że posiadamy wszelkie urządzenia do wszechstronnego wyeksploatowania ropy i przerobienia jej na towary naftowe. Na przeszkodzie rozwojowi tego przemysłu stoi brak kapitałów i miejsc zbytu.
W światowym przemyśle naftowym Polska zajmuje skromne miejsce, o czem przekonywa nas następująca tablica statystyczna /w miljonach tonn/.

  1930 r. 1931 r.
Stany Zjednoczone 123 121,2
Wenezuela 20,5 16,5
Rosja 18,5 22,1
Persja 6,0 6,6
Meksyk 6,0 4,7
Rumunja 5,7 6,7
Indje Holend. 5,4 4,9
Kolumbja 3,0 2,6
Polska 0,6 0,6

W produkcji światowej, wynoszącej ponad 194 milj. tonn, nasz udział wyraża się skromnym odsetkiem 0,3.
Ropa pozostała w szczelinach i kawernach skorupy ziemskiej ulega zwietrzeniu, utlenianiu i tak zwanej w chemii „polimeryzacji”, czyli połączeniu się kilku molekuł w jedną. Proces ten przyspiesza się, jeżeli ropa wsiąka w humus gleby, lub też długo pozostaje pod działaniem świeżych prądów powietrznych. W tych przypadkach mamy do czynienia ze smołą z ziemną lub górską, inaczej asfaltem zwaną. Największe złoża jego znajdują się na wyspie Trynidat, należącej do archipelagu Antylów, gdzie asfalt wypełnia kotlinę jeziora o powierzchni 60 ha, mając głębokość do 65 metr.; asfalt wykryto w północnej części Sachalinu, nad brzegiem zatoki Nyj, gdzie opisane zostało jezioro, wypełnione czarnym „kirem”, jaką nazwę nadano lokalnemu asfaltowi; Sycylja, Szwajcaria /koło Neufchatel, Hannower – również posada złoża naturalnego asfaltu lub t. zw. kamienia asfaltowego.
Produkt ten był znany w głębokiej starożytności, gdyż Egipcjanie używali go do balzamowania ciał nieboszczyków, Inkasi i Majowie sporządzali zeń trwały cement dla swych potężnych budowli. Współczesna ludzkość znalazła szerokie zastosowanie dla asfaltu. Zmieszany z ropą naftową służy do wyrobu ogniotrwałej papy dachówkowej, lakierów, zabezpieczających metale przed rdzą, specjalnej masy dla izolacji kablów elektrycznych. Przy połączeniu z wapnem, cementem, żwirem i piaskiem służy jako materjał dla wylewania jezdni, chodników, posadzek fabrycznych i kąpielowych. Właściwość asfaltu stawać się nierozpuszczalnym po silnym naświetleniu znalazła zastosowanie w fotocynkografji. Polska posiada pokłady asfaltu w Drohobyczu na terenach, należących do „polskich państwowych zakładów olejów mineralnych” /Polmin/ /rys. IV/.
Drogi asfalt naturalny usiłują zastąpić asfaltem sztucznym, czyli pekiem /pak/, który, jak już wspominaliśmy, jest produktem, pozostającym po destylacji smoły z węgla kamiennego.
Ropa, znajdująca się w pokładach skorupy ziemskiej w Polsce, wytworzyła jeszcze jeden ważny produkt naturalny, w którego produkcji kraj nasz przoduje przed innymi.
Jest to zagęszczona nafta, w postaci masy plastycznej, o barwie brunatno-zielonej, znana pod nazwą wosku ziemnego, inaczej ozokerytu. Ten produkt naturalny składa się z półtwardych węglowodorów grupy parafinów, stałych oleinów, węglowodorów cyklicznych oraz smół, od których zależy to lub inne zabarwienie wosku ziemnego. W różnych ilościach spotykamy go w tych miejscowościach w Karpatach, gdzie istnieją źródła ropy. Znaczniejsze jego pokłady eksploatowane są w Borysławiu, Wolance i Truskawcu – w pow. Drohobyckim, w Dźwiniaczu, Starunie i Mołotkowie – w pow. Nadwórniańskim.
Rozpoczęto eksploatację ozokerytu w r. 1854, gdzie go znaleziono na głębokości 45 m. Z biegiem czasu, w miarę wzrostu popytu powstała znaczna ilość przedsiębiorstw, posiadających obecnie głębokie szyby.
Produkcja wosku w Polsce przedstawia się w następujących liczbach w tonnach:

1910 r. 1911 r. 1912 r. 1920 r. 1930 r. 1932 r.
2170,7 1,940 1,683 800,1 1700,5 1945,6

Surowy ozokeryt eksploatowany jest do Niemiec na przeróbkę jego na mineralny wosk, czyli cerezynę. Służy ona do wyrobu świec kościelnych, sztucznych wiąz pszczelich, apretury tkanin, glansowania papieru i nici, froterowania podłóg, fabrykacji lakierów; używa się również w galwanoplastyce, elektrotechnice i w fabrykach tkanin nieprzemakalnych.
Pod względem zaopatrzenia Polski w ropę i jej pochodne możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość, gdyż posiadamy wielkie bogactwo, które w Europie poza naszym krajem ma tylko Rumunja. Wobec tego przy sprzyjających okolicznościach możemy mieć poddostatkiem ten bardzo ważny towar eksportowy oraz u siebie w kraju źródło energji cieplnej, elektrycznej i mechanicznej, znakomicie przyczyniającej się do rozwoju wszystkich gałęzi przemysłu.

Fragment nigdy nie opublikowanego szkicu A. F. Ossendowskiego napisanego w 1932 roku.