www.rurociagi.com

Reklama    Ogłoszenia    Wolna trybuna 

Redakcja    Listy    Fundacja ODYSSEUM 


3 / 2005 - strona startowa

 

PODZIEMNE NIEBO
Wspomnienie o Romanie Reinischu

Nie bardzo rozumiem dlaczego uważa się że niebo jest zawieszone gdzieś w przestrzeni międzygwiezdnej wysoko nad nami. Kraina Wielkich Łowów zapewne leży za siedmioma górami, a raj wyznawców Allacha wypełniają bezpruderyjne hurysy
Dla Romka niebiańskie wrota otwierały się gdy mógł każdą chwilę wolnego czasu poświęcić podziemnym zbiornikom gazu. Poznaliśmy się dzięki RUROCIĄGOM.
Jako niezwykle zaangażowany w polskie sprawy patriota bolał nad upadkiem etyki zawodowej i dbałości o interesy własnego kraju u ludzi kierujących instytucją w której uczciwie i z oddaniem pracował przez ostatnie kilkanaście lat swego życia.
Urodził się na Podhalu w 1932 r. Uczęszczał do renomowanego krakowskiego liceum im. Jana Sobieskiego. W 1956 r. po ukończeniu Instytutu Geologii i Górnictwa w Doniecku. rozpoczął pracę zawodową jako rejonowy geolog w Jasielskim Przedsiębiorstwie Geologiczno Wiertniczym Przemysłu Naftowego. Po krótkim okresie pracy w nowoutworzonym przedsiębiorstwie Poszukiwań Nafty i Gazu w Wołominie przechodzi do Zjednoczenia Górnictwa Węglowego w Warszawie gdzie po jakimś czasie zostaje kierownikiem Wydziału Geologii Ruchowej. W latach 1977-1987 z krótka przerwą na obronę pracy doktorskiej na AGH pracuje w Algierii. Jest ekspertem w dziedzinie naftowej geologii firmy SONATRACH a następnie wykładowcą uniwersytetu w Algierze. Po powrocie do kraju aż do przejścia na emeryturę pracuje w PGNiG zajmując się problematyka związaną z budową i eksploatacją podziemnych magazynów gazu Był autorem patentów, publikacji w wielu czasopismach specjalistycznych i referatów na konferencjach naukowo-technicznych. Jego opus vitae w którym zawarł unikalną wiedzę i dziesiątki lat doświadczeń to ksiązka pt. Wybrane i istotne aspekty podziemnych magazynów gazu
Mam zaszczyt być posiadaczem egzemplarza z bardzo osobistą dedykacją Romana. Wspaniałego człowieka którego wielkość inżynierskich dokonań będą w stanie docenić dopiero ci co będą po nas.

Witold St. Michałowski