|
|
POWOŁAĆ SEJMOWĄ KOMISJĘ GAZOWĄ
Z posłem Zbigniewem Witaczkiem członkiem Komisji Sejmu
RP ds. ORLENU rozmawia Witold St. Michałowski
Witold St. Michałowski: Jak powinna być dzisiaj definicja patriotyzmu?
Zbigniew Witaczek: Taka najbardziej odpowiadająca wyzwaniom jakie niosą obecne czasy to chyba dbałość o interesy płatników podatków. W kraju gdzie przez pokolenia płacono podatki różnym okupantom przekonać do takiej definicji większość współobywateli będzie trudno.
W.St.M.: Po co Pan jeździł w dniu 5 kwietnia br.do wsi Kozi Róg Rzeczny?
Z.W.: Nie mogłem pozostawić bez pomocy zrozpaczonych rolników których terroryzowali funkcjonariusze spółki EUROPOLGAZ usiłują wymóc zgodę na poprowadzenie przez ich pola kabla światłowodowego towarzyszącego gazociągowi JAMAŁ-NIEMCY Tym bardziej, że nie zamierzają płacić za infostradę a to jest rzekomo znakomity biznes
W.St.M.: Dlaczego Lepper i SAMOOBRONA której swego czasu był Pan członkiem protestowała przeciwko tej budowie?
Z.W.: Sposób przygotowania inwestycji można krótko określić jednym słowem-skandal. Rolnikom wypłacono zupełnie śmieszne oszacowane wg. przepisów obowiązujących w latach PRLu odszkodowania. Trafiły do nas również ekspertyzy naukowców tej miary np.co prof. Bojarski, i innych działających w Polskim Lobby Przemysłowym. Profesor przestrzegał, że drastycznie zawyżono zapotrzebowanie na gaz i że warunki na których zakontraktowano jego dostawy z Rosji są złe Protesty SAMOOBRONY kosztowały GAZPROM sporo. Niektórzy szacują że straty mogły wynieść do pół miliarda dolarów ponieważ budowa się opóźniła znacznie i GAZPROM stracił dużo klientów w Europie Zachodniej.
W.St.M.: Marek Pol który jako wicepremier prowadził od samego początku negocjacje pakietu porozumień gazowych z Rosją dziś nazywa zawarty kontakt haniebnym? Co Pan sądzi o takiej postawie?
Z.W.: Reakcja w stylu ŁAPAJ ZŁODZIEJA. Ten Pan jest niepoprawnym optymistą i liczy na krótką pamięć rodaków. Aby się nie przeliczył
W.St.M.: Jest powszechnie wiadomym, że
tak naprawdę to wspomniany pakiet przygotowywał zespół ekspertów z centralnych
resortów i zarząd PGNiG działający pod kierunkiem ówczesnego podsekretarza stanu
w Ministerstwie Handlu i Przemysłu siedzącego obecnie na ławie oskarżonych.
Grozi mu kara do 10 lat więzienia
Do jego wyjątkowych osiągnięć należy:
brak możliwości poboru gazu w większej poza dwoma ilości miejsc na trasie
Gazociągu JAMAŁ-NIEMCY co uniemożliwiło modernizację infrastruktury rurociągowej
całego kraju.
niepotrzebne rozbudowanie tłoczni gazu na dwie nitki gazociągu mimo, że od
samego początku dobrze poinformowani wiedzieli, że będzie jedna
rozbabrana zamieniająca się w trwała ruinę siedziba EUROPOLGAZU w Warszawie
przy ul. Literackiej, na którą nasi podatnicy wydatkowali miliony dolarów
Jak Pan ocenia tą sytuację?
Z.W.: Nie tylko ten jegomość szastał pieniędzmi podatników. Z całą pewnością należało by zabezpieczyć jego konta bankowe i postawione za premie z Gazpromu rezydencje. Poczekajmy jednak aż sąd wyda wyrok.
W.St.M.: Gdy parę lat temu w programie Telewizji POLSAT red. Pośpieszalskiego mimo woli nazwałem tego pana przestępcą, podał mnie do sądu. O honorarium jakie miał otrzymać jego adwokat Mec.Tomczyk krążą legendy. Już się przygotowywałem do zmiany stroju na więzienny pasiak, gdy zostałem powiadomiony, że oskarżenie zostało wycofane. Może uznano, ze miałem rację?
Z.W.: Uznano nie uznano. Z cała pewnością mec. Tomczyk jest znakomitym adwokatem i wie jak powinien bronić swoich klientów.
W.St.M.: Wspomniany na wstępie pakiet porozumień gazowych z GAZPROMEM miał przynieść na posiedzenie grupy ekspertów osobiście Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Henryk Goryszewski twierdząc, że jest już uzgodniony na szczeblu rządowym. Polska straciła kilkadziesiąt miliardów dolarów rezygnując z opłat za tranzyt, a Rosja i Niemcy uzyskały dogodny korytarz gazowy.
Z.W.: Pamiętam, że w programie red. Wildsteina w Telewizji PULS którą przypadkowo niedawno oglądałem siedział obok Pana jeden z b. prezesów PGNiG i też wspominał o korytarzu gazowym. Ta sprawa rzeczywiście moim zdaniem wygląda niezwykle poważnie.
W.St.M.: Jak ocenia Pan kompetencje osób kierujących dotychczas gospodarką paliwowo-energetyczną w III RP?
Z.W.: Jako inżynier żywienia zbiorowego musiałem pilnie baczyć
aby pod kuchennymi płytami zawsze była odpowiednia temperatura. Co zaś do kompetencji
osób kierujących gospodarka energetyczną III RP to pogląd może sobie wyrobić
nawet średnio zdolny uczeń szkoły podstawowej. Wiadomym już dziś jest, że blisko
80% kwot uzyskanych z prywatyzacji przeznaczono na tzw. restrukturyzację górnictwa
czyli po prostu na zamykanie kopalń. Tymczasem studiując witrynę WĘGLOKOKSU
w Internecie dowiedziałem się, że Niemcy wydobywając blisko 30 mln.ton rocznie
w wiec wielekroć mniej niż Polska, systematycznie zwiększają import węgla kamiennego
nawet z tak odległych krajów jak Australia, RPA, Kolumbia oraz USA
W roku ubiegłym kraje Unii importowały 180,3 mln.ton węgla. Wygląda wiec na
to, że po to zamknęliśmy w chamski, barbarzyński sposób ileś tam kopalni aby
powstały bieda szyby a polscy górnicy myli samochody w Italii albo zbierali
truskawki w Hiszpanii.
W.St.M.: Na Śląsku jest wszem wiadomo, że najlepszą fuchą do niedawno było zostać likwidatorem spółki węglowej lub kopalni. Z tego środowiska wywodził się pan który zdaniem dobrze poinformowanych najpierw doprowadził WEGLOKOKS, którego był przez 4 lata prezesem do ruiny, potem zasłużenie zarabiał na ksywę Wiaderko jako prezes PGNiG aby ostatecznie wylądować na stanowisku prezesa potężnej spółki GAZPROMU zainteresowanej w sprzedaniu jak największej ilości syberyjskiego gazu i to oczywiście po najwyższej cenie. Jak była możliwa tak błyskotliwa kariera ?
Z.W.: Zasiadając w Sejmie od paru lat nabyłem wystarczającej
wiedzy aby móc stwierdzić, że polskim węglem nie rządziła jakaś tam śląska grupa
wpływów czy lobby węglowe ale po prostu Wiaderko i pewien biznesmen który
różnych prezydentów zwykł spotykać w ruskiej bani. Przyszłość branży górniczej
decydującej o naszym bezpieczeństwie energetycznym powierzono niestety likwidatorom
z lobby gazowego.
W.St.M.: Dlaczego tak się stało?
Z.W.: Widać, że nie gra Pan w szachy. Cała operacja węglowo-gazowa
została przeprowadzona wieloetapowo. Naprawdę po mistrzowsku. Decydował interes
ekonomiczny. Oczywiście nie państwa polskiego i jego obywateli. Dlatego podoba
mi się to co robi obecnie prezydent Putin przejmując pełną kontrolę nad siecią
tranzytowych gazociągów i rurociągów naftowych . Nasz przyszły prezydent powinien
pójść tym śladem. Należy się też zastanowić czy nie warto byłoby anulować zawarty
kilkanaście lat temu pakiet porozumień gazowych z Rosją i podpisać nowy już
jako członek UE.
Wspólna polityka energetyczna powinna być znacznie ważniejsza niż preambuła
do nowej konstytucji i stosunek do aborcji.
W.St.M.: ABW prowadzi śledztwo w sprawie gigantycznych prowizji wypłaconych przy zawieraniu kontraktów na dostawy gazu. Czy uważa Pan, podobnie jak Antoni Macierewicz, że sprawę należy nareszcie wyjaśnić powołując sejmową komisję na kształt tej w której Pan obecnie zasiada?
Z.W.: Oczywiście tak. Wyjaśnijmy sobie jednak, że należałoby chyba najpierw wyraźnie doprecyzować znaczenie użytych słów. Uznane jeśli nie za prowizje to co najmniej za moralne godne potępienia powinien być fakt, że prezes PGNiG, którego wiedza o górnictwie, gazie i rurociągach jest podobna do mojej ponieważ był przez parę lat szefem biura obsługi zagranicznych dyplomatów dbając o standard zajmowanych przez nich lokali i czystość w toaletach, otrzymuje 3 x wyższe uposażenie w spółce GAZPROMU niż jako szef państwowej było nie było firmy która jej działalność powinna nadzorować.