www.rurociagi.com

Reklama    Ogłoszenia    Wolna trybuna 

Redakcja    Listy    Fundacja ODYSSEUM 


4 / 2005 - strona startowa

 

GAZOCIĄG PÓŁNOCNY
Prawne aspekty

Waldemar Gontarski

Kwestie układania podmorskich rurociągów regulują przepisy Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawie morza, sporządzonej w Montego Bay dnia 10 grudnia 1982 r. (Dz. U. z 2002 r. Nr 59, poz. 543). Ponadto rosyjsko-niemiecki projekt podpada pod przepisy Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE) oraz Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego, Helsinki 9 kwietnia 1992 r. (Dz.U. z 2000 r. Nr 28 poz. 346).

1. Konwencja o prawie morza gwarantuje wszystkim państwom wolność układania podmorskich kabli i rurociągów (art. 87 ust. 1 lit. c). Jednak z istotnym zastrzeżeniem. Jak stanowi art. 58 ust. 3, korzystając ze swych praw i wykonując swe obowiązki w czyjejś wyłącznej strefie ekonomicznej (WSE), państwa powinny w należyty sposób uwzględniać prawa i obowiązki państwa nadbrzeżnego oraz przestrzegać ustaw i przepisów wydanych przez państwo nadbrzeżne. Tymczasem zgodnie z ustawą z dnia 21 marca 1991 r o obszarach morskich RP i administracji morskiej (tekst jedn. Dz.U. z 2003 r., Nr 153, poz. 1502 – ze zm.):
— Układanie i utrzymywanie podmorskich kabli i rurociągów w WSE jest dozwolone, jeśli nie utrudnia wykonania praw RP i pod warunkiem uzgodnienia lokalizacji oraz sposobów utrzymywania z ministrem właściwym do spraw gospodarki morskiej, który w tym zakresie wydaje decyzję po zasięgnięciu opinii ministra właściwego do spraw środowiska (art. 27 ust. 1).
— Minister właściwy do spraw gospodarki morskiej może cofnąć zgodę w razie niespełniania uzgodnionych warunków układania i utrzymywania kabli i rurociągów (art. 27 ust. 2).
Tak więc, w przypadku gazociągu kładzionego w polskiej WSE, konieczna jest uprzednia zgoda polskiego ministra. Jeśli z Polską tego nie uzgodniono, to polski rząd może zapytać w drodze dyplomatycznej, czy inwestycja ma przebiegać przez polską WSE. Jeśli takich uzgodnień nie było, wówczas Polska może nie zgodzić się na inwestycję i złożyć skargę do Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza. Trybunał jest uprawniony do wydawania środków tymczasowych, które mogą polegać np. na wstrzymaniu budowy gazociągu.

2. Przedstawiciele Komisji Europejskiej twierdzą, że nie będą ingerować w sprawę rosyjsko-niemieckiej „rury”, bo nie istnieje coś takiego jak wspólnotowa polityka energetyczna i państwa członkowskie same muszą się troszczyć o zaspokojenie własnych potrzeb energetycznych. Rzeczywiście, w TWE nie znajdujemy tytułu: Wspólna Polityka Energetyczna. Wydawałoby się więc, że nie ma podstaw prawnych takiej polityki. Jednak w części trzeciej TWE jest Tytuł XV - "Sieci transeuropejskie", który zawiera m.in. art. 154 stanowiący, że aby umożliwić obywatelom Unii (oraz podmiotom gospodarczym, wspólnotom regionalnym i lokalnym) pełne czerpanie korzyści z ustanowienia obszaru bez granic wewnętrznych, Wspólnota przyczynia się do ustanowienia i rozwoju sieci transeuropejskich w dziedzinach transportu, telekomunikacji i energetyki; w tym mieszczą się również gazociągi – to po pierwsze. Po drugie – w TWE jest Tytuł XIX - „Środowisko naturalne”, zawierający przepisy 174-176. Jak stanowi art. 174 ust. 2, polityka Wspólnoty w dziedzinie środowiska naturalnego ma na celu wysoki poziom ochrony i w pierwszej kolejności opiera się na ostrożności oraz na działaniach zapobiegawczych.
Ponadto Wspólnota przystąpiła do konwencji prawo morza. Choćby z tego tytułu Komisja Europejska powinna zainteresować się rosyjsko-niemieckim porozumieniem.
Ostatnio powyższą argumentację prawną poparł Parlament Europejski. Polska dyplomacja, powołując się na stanowisko PE, ma dobrą okazję do wystąpienia do Komisji Europejskiej z wnioskiem o stosowną interwencję.

3. W myśl konwencji helsińskiej z 1992 r., umawiające się strony podejmą indywidualnie lub wspólnie wszelkie środki zapobiegające i eliminujące zanieczyszczenia (art. 3 ust. 1). Konwencję oparto na zasadzie zapobiegania, tzn. strony podejmą środki zaradcze już wtedy, gdy zaistnieją jedynie podstawy do przypuszczenia, że substancje lub energia, które mają być wprowadzone do środowiska morskiego (bezpośrednio lub pośrednio, a więc również w rurociągach), mogą stworzyć zagrożenie ekologiczne lub przeszkadzać dozwolonemu wykorzystaniu morza - nawet jeśli brak jest jednoznacznego dowodu, że istnieje związek przyczynowy między tym wprowadzaniem a jego domniemanymi skutkami (art. 3 ust. 2). I te przepisy też stanowią podstawę do odpowiedniej aktywności polskiej dyplomacji. Tym bardziej, że Wspólnota Europejska przystąpiła do tej konwencji helsińskiej.

Reasumując: Z prawnego punktu widzenia, praktycznie bez uwzględnienia interesów Polski nie można wybudować rurociągu na dnie Bałtyku.

Dr Waldemar Gontarski jest dyrektorem Centrum Ekspertyz Prawnych Zrzeszenia Prawników Polskich.