Oddajemy do rąk czytelników kolejny 56 numer Rurociągów. Jesteśmy po kolejnym kryzysie dostaw gazu przez GAZPROM. Mimo że Polska tym razem nie ucierpiała, to opinia publiczna była bombardowana „newsami” typu „zakręcą, nie zakręcą”.
Problemy z ciągłością dostaw gazu z Rosji będą dramatycznie narastać, co wynika ze znacznego zużycia rurociągowej infrastruktury, znaczącego zahamowania inwestycji w zagospodarowanie złóż na jej obszarze w trudnodostępnych rejonach północnych tundr, oraz napięć społecznych.
Już wkrótce może się okazać, że z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, regazyfikacja dostarczanego transportem morskim LNG będzie rozwiązaniem optymalnym.
Dlatego warto chyba zintensyfikować starania o zakup gazu w Libii, z którą łączy nas wieloletnia tradycja dobrych stosunków handlowych.
Może do udziału w budowie terminali LNG warto zaprosić firmy białoruskie?
Mińsk, dysponując konkurencyjnym cenowo LNG dostarczanym na zasadzie swap po regazyfikacji do Gazociągu Jamajskiego, będzie w stanie skutecznie budować swoje bezpieczeństwo energetyczne. GAZPROM uzyska natomiast dodatkowe gwarancje zachowania ciągłości dostaw gazu do Niemiec. Gwarancje które nie mają ceny.
W pełni popierając działania obecnego szefostwa PGNiG nie ustosunkowujemy się do opinii ekspertów na temat lokalizacji terminalu LNG w rejonie Świnoujścia opublikowanych w ostatnim Przeglądzie Gazownictwa Nr.1/21
Chcąc wiedzieć jednak jaka jest w związku z zaistniałą sytuacją strategia Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa redakcja RUROCIĄGÓW zwróciła się do Michała Szubskiego prezesa zarządu PGNiG o udzielenie odpowiedzi na szereg pytań. Uzyskany wywiad publikujemy aczkolwiek zdajemy sobie sprawę z faktu, że chociaż nie wszystkie ważne tematy zostały w nim omówione wyczerpująco to nareszcie zbliżamy się do finału jakim będzie uruchomienie pierwszego polskiego terminalu LNG.
Czekamy na to od 1975 r.